#rj4uT

Na początku zaznaczę, że jestem krótkowidzem. To było kilka lat temu, miałam wtedy około dwunastu lat. Poszłam z rodzicami do sklepu spożywczego, a największą frajdę zawsze sprawiało mi wybieranie owoców. No wiecie, wybieranie najładniejszych i tak dalej, oglądanie ich, a potem ważenie i wiązanie woreczków. Naprawdę nie mam pojęcia, co mnie tak w tym cieszyło. Ale dlatego zawsze jako pierwsza biegłam do działu z owocami i kupowałam swoje ulubione.

Tamtego dnia zrobiłam to samo - rzuciłam się przodem, żeby zapakować i zważyć banany, jabłka, pomarańcze. Nagle podniosłam głowę i zobaczyłam, że mój tata bezczelnie pakuje jabłka do reklamówki. Jaka ja byłam wtedy zdenerwowana! Zaczęłam machać na niego, ale tata tylko spojrzał na mnie dziwnie, jakby z politowaniem, po czym kontynuował wybieranie jabłek. Tego było już za wiele! Ogromnie wkurzona, zaczęłam krzyczeć do niego, kierując się w jego stronę:

- Przecież ja zawsze biorę owoce! Ale ty jesteś, musiałeś je pakować? Chciałeś mnie specjalnie wkurzyć?

Kiedy podeszłam nieco bliżej, zorientowałam się, że to nie mój tata, tylko jakiś obcy facet. Patrzył się na mnie jak na upośledzoną. Wtedy postanowiłam, że spróbuję ratować sytuację, więc zaczęłam udawać, że to nie było do niego, i wyciągnęłam szyję, że niby to było do kogoś stojącego za nim. Tyle że nikt za nim nie stał.
Peszkopl23 Odpowiedz

Od dziś będe nosił okulary w miejscach publicznych ;p

lamorozec Odpowiedz

You made my day! :D

rozmarynowana Odpowiedz

Ojej hahahahha dobre

Dodaj anonimowe wyznanie