#riVP7

Parę miesięcy temu rozmawiałem ze znajomym z klasy. Rozmowa zeszła na temat rodziny - kolega powiedział, że ma 30-letniego wujka, który "jest dziwny", ponieważ ma 30 lat i nie skończył nawet studiów. Powiedziałem mu, że to raczej nie jest nic dziwnego, bo różnie się ludziom życie układa, a poza tym studia nie są obowiązkowe. Powiedziałem mu też, że moi rodzice też nie mają studiów, ich rodzeństwo też (mama ma czwórkę, a ojciec trójkę). W tamtym momencie rzekł: "Boże, co za patologia, pewnie wszyscy alkoholicy... Wiesz, nie chyba nie chcę się już z tobą zadawać", po czym sobie poszedł.

Ja rozumiem, że mamy dopiero 13 lat i niektórzy w tym wieku są naprawdę głupi, ale żeby aż tak?!
Legendka Odpowiedz

I dobrze, ze sobie poszedl. Masz jednego idiote mniej w swoim otoczeniu.

00n Odpowiedz

Moja babcia skończyła tylko cztery klasy, później wybuchła druga wojna światowa. Nauki nigdy nie dokończyła, a mimo to całe życie ciężko i uczciwie pracowała. Smutno mi gdy czytam o ludziach, ktorzy myślą jak Twój znajomy. Nie trzeba być magistrem, doktorem czy profesorem by być wspaniałym czlowiekiem, a osoba bez wyższego wykształcenia nie równa się patologii, cieszę się że Ty to rozumiesz.

DarkPsychopathII

Ale to były inne czasy. Kiedyś kobiety nie potrzebowały studiów i było im z tym lepiej. Moja prababcia pochodziła ze znanej i szanowanej rodziny. Znała polski, rosyjski, niemiecki i francuski, potrafiła jeździć konno, umiała grać na pianinie, śpiewać i godnie reprezentować się w towarzystwie. Chodziła do prywatnej szkoły dla dziewcząt, która nie uczyła naukowych bredni, bo nie było to dobrze wychowanej panience potrzebne. Ona miała wyjść za mąż, opiekować się domem i żyć w luksusie. Nigdy nie przydała się jej jakakolwiek wiedza z matematyki ( poza podstawowym liczeniem cen czyli dodawanie i odejmowanie) czy biologii. Moja babcia tak samo nie skończyła studiów, dopiero matka.

Laena

Dark, może pozwól kobietom samemu decydować z czym im lepiej?

Natural Odpowiedz

A niech idzie,zobaczymy jak mu pójdzie w przyszłości ;)

Louisjana Odpowiedz

Jak to mówi stare polskie porzekadło - nie pomogą doktoraty kiedy człowiek chamowaty...

ToTaPostrzelona Odpowiedz

Prawda jest taka, że mężczyzna nie potrzebuje studiów, by dobrze zarabiać. Wszędzie jest naprawdę duże zapotrzebowanie na fachowców, nawet na operatorów koparek, na kierowców, więc jeśli tylko facet jest złotą rączką, ma w czymś dryg, świetnie np. układa takie płytki w łazience-to nie będzie narzekać na brak kasy, bo ludzie będą go polecać innym. Z kobietami sytuacja przedstawia się nieco gorzej, bo przyjęło się, że jeśli nie studia u nich, to wykształcenie w stylu ukończone technikum fryzjerskie/szkoła policealna na kierunku wizaż, opiekun medyczny, florystyka itd., natomiast pracodawcy wciąż mieliby jeszcze obawy przyjmować kobietę do malowania ścian czy układania płytek i byłby tutaj brak zaufania. Chociaż nie powiem- ja jako studentka dostałam kiedyś zaproszenie do zrobienia bezpłatnego kursu typu "operator wózka widłowego", nie skorzystałam, gdyż nie widziałam związku między moim medycznym kierunkiem a tą pracą, a tak sobie teraz myślę, że błąd zrobiłam, bo nawet na wakacje potrzebują ludzi do obsługi tych urządzeń, manewrowania nimi :p

marrynmo

Kobieta też nie potrzebuje studiów, żeby dobrze zarabiać. Parę sezonów wakacyjnych jeździłam do pracy za granicę. Na początku była to dosyć łopatologiczna praca, później poznałam język i udało mi się w tej samej firmie wskoczyć na wyższy szczebelek i głównie obsługiwałam exelowe tabelki w Wordzie+ pokazywałam co i jak nowym pracownikom (praca w CNC). Poznałam sporo osób, w tym kobiet, które pracowały za bardzo dobre pieniądze bez studiów. Po prostu, po x latach doświadczenia, jeśli radziły sobie dobrze, dostawały przykładowo posadę szefa zmiany. Dorabiały kurs, jeszcze lepsze stanowisko. Studia skończyłam, ale summa summarum zarabiam trochę mniej, niż w tamtej firmie bez wykształcenia :D

ToTaPostrzelona

@marrynmo Jasne-zdaję sobie sprawę, że można nie mieć studiów i zarabiać na początek nawet 2500. Sama, będąc studentką, raz osiągnęłam taką wypłatę pracując w call-center jako agent ubezpieczeniowy, po kilku miesiącach pracy, podczas, gdy w moim wyuczonym zawodzie będę zarabiać na początek jakieś 1800 złotych, więc nie ma fajerwerków. Ale co mi dało takie call-center, gdzie często przyjmują ludzi bez matury? Przede wszystkim wyzbyłam się lęku rozmawiania przez telefon, nauczyłam się z dyplomacją podchodzić do ludzi, trudniej wyprowadzić mnie z równowagi, gdy ktoś podnosi na mnie głos pozwalam mu się wykrzyczeć, i potem ze stoickim spokojem rozmawiam z nim. Odporność na wydzieranie się. Poznałam wszystkie tajniki ubezpieczeń. Wiem, jakiego mi nikt nie wciśnie w przyszłości, wiem, o jakie haczyki mam pytać podczas ubezpieczania się w przyszłości.

marrynmo

@ToTaPostrzelona troszkę nie o to mi chodziło. Masz oczywiście rację, każda praca uczy i w jakiś sposób kształtuje charakter, czy z wykształceniem, czy też bez. W moim pierwszym komentarzu chodziło mi bardziej o to, że prace na dłuższą metę, które zapewnią Ci fajny byt, ale też jakieś tam osobiste spełnienie (konia z rzędem dam osobie, która pracowała dłużej niż parę lat na słuchawce, dokupię wino i bombonierkę! Tobie oczywiście gratuluję cierpliwości), też da się osiągnąć bez studiów. Koleżanka pracuje jako przedstawiciel handlowy, zna dosyć nietypowy język, nie będę rzucać liczbami,ale zarabia na start więcej niż to osławione dwa pinćset, a do tego dochodzą prowizje od sprzedaży. To nie jest niemożliwie wysoki pułap. Plus tak, bardzo podoba jej się praca i bardzo się w niej spełnia. Na posadę HR-owca też nie musisz mieć skończonych studiów, często wystarczy kurs. I tak dalej i tak dalej. Fajnie mieć studia, sama zrobiłam i zupełnie nie żałuję, ale PO studiach zaczyna się bardziej liczyć to, co rzeczywiście potrafisz, jakie masz cechy, zdolności. A jak ktoś ma smykałkę i zarabia więcej bez studiów, niż ja po, to tylko się cieszę i gratuluję, bo znaczy, że zdolny człek. :)

Kurina3 Odpowiedz

Ja również nie posiadam wyższej edukacji i naprawdę nie żałuję, że nie studiowałam. Za kilka tygodni wybieram się na kurs operatora wózków widłowych, by lepiej zarabiać w mojej obecnej pracy. Nie mogę się doczekać!

koksiakanon Odpowiedz

Od najmłodszych lat rządzą nim stereotypy, przykre

Makigigi Odpowiedz

Skoro ma 13 lat to tez nie skończył studiów. Lol

majer Odpowiedz

Jak się ma głupich rodziców to tak.

DarkPsychopathII Odpowiedz

Smutne jest to czym dzisiaj są studia. Kiedyś rzeczywiście świadczyły o człowieku, jego kulturze, inteligencji i pozycji społecznej. Jeszcze przed wojną studiowali nieliczni i najlepsi. Dzisiaj niestety na studia dostać i co gorsze skończyć może każdy idiota. Dawniej był zdecydowanie wyższy poziom i jedynie lepsze kierunki - inżynieria, prawo, historia, literatura, prawo, archeologia, medycyna, chemia itp. Kształcono fachowców, którzy mieli wiedzę na poziomie dziiejszego doktoratu. Wtedy niemal każdy to doceniał. Obecnie można skończyć jakieś g*wnokierunki i mienić się magistrem. Żałosne to jest. Według mnie studia powinno mieć kilka % ludzi, a nie ponad 70% jak obecnie. To bardzo obniża poziom. Potrzeba ekspertów w swoich dziedzinach, a pozostali niech zaczną te 5 lat wcześniej pracę, większe będą z tego kożyści.

Skylla

*korzyści

majer

@Dark - to bojkotuj.

Tlenek11

W czym ty masz problem, że ludzie się uczą, co?

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie