#AWmfX
Moja babcia natomiast zawsze była wredna, opryskliwa i nie szanowała nikogo. Z dziadkiem nawet nie rozmawiała, ale lubiła go kontrolować. Nie, nic jej nie zrobił, za to ona była puszczalska w młodości, a na starość jej dodatkowo odbiło.
Kiedy spędzałam z dziadkiem jego ostatnie tygodnie, babcia potrafiła przychodzić i siłą ciągnąć go do pokoju, żeby leżał i odpoczywał, mimo że on tego nie chciał. Nie chciał leżeć w ciszy.
Pewnego dnia wróciłam ze szkoły, zaczęłam odrabiać zadanie domowe. Babcia tylko burknęła, że ojciec z dziadkiem pojechali do szpitala. W pewnym momencie zadzwonił telefon domowy, babcia odebrała, po chwili się rozłączyła. Spojrzała na mnie i powiedziała "To przez ciebie". Czułam, co się stało, zaczęłam płakać.
Na pogrzebie nie pozwolono mi podejść do trumny, nikt nie chciał mnie zabierać na cmentarz. Teraz, jako dorosła kobieta, czasem tam przychodzę. Siadam na grobie, wyciągam ciasto, wodę z sokiem i szachownicę, przesiaduję tam godzinami, grając, myśląc, tęskniąc i żałując, że dziadek nie był dłużej w moim życiu i że nie miałam szansy w pełni docenić czasu z nim spędzonego za jego życia. Żałuję, że to akurat on musiał odejść.
Słowami babci już się nie przejmuję, ale i tak nie mam z nią kontaktu. Mam jednak nadzieję, że dziadek wie co u mnie słychać, że w jakiś sposób poznał swojego wnuka i mojego męża i że jest przy mnie, nie tylko w moich wspomnieniach.
Dlaczego nie pozwolono Ci podejść do trumny i nie zabierali Cię na cmentarz? Reszta rodziny też twierdziła że to Twoja wina? Czy po prostu nie chcieli Cię narażać na stres?
Niektórzy ludzie mają tendencję do tego, by nie zabierać dzieci na pogrzeb, bo myślą, że w taki sposób dziecko nie będzie miało traumy ( zwłaszcza jeżeli chodzi o osoby bliskie takiemu dziecku), choc moim zdaniem dzieje się na odwrót, tak jak u autorki, dziecko też trzeba oswajac z takimi rzeczami, pozwolić pożegnać.
Przede wszystkim trzeba też je uczyć, jak się zachowywać w takich sytuacjach. Zresztą nie rozumiem, czemu jej nie wzięli ze sobą na pogrzeb, skoro ona była z dziadkiem tak blisko. Mnie nawet pozwolono zobaczyć ostatni raz zmarłego dziadka (nie wyglądał drastycznie, tylko jakby spał) mimo tak niewielu lat. Traumy po zobaczeniu zwłok nie mam, za to cieszę się, że mam jakieś skrawki wspomnień z tamtego zdarzenia i że nie zostałam od tego odsunięta i odizolowana.
Ja za to nie widziałam ciała mojego dziadka. I cieszę się z tego powodu. Jego obraz nie jest zakłócony przez widok jego zwłok - wolę pamiętać go za życia, pełnego ciepła i uśmiechu 😉
@Nikaa8: Zgadzam się z Tobą, choć na wiek dziecka trzeba też zwrócić uwagę, autorka myślę, że była wystarczająco duża, ale cały czas przypominają się mi fotografie z pogrzebu, gdzie moja siostra niestety była przymała, efektem tego był jej szeroki uśmiech na zdjęciu gdzie stoimy z mamą przy trumnie.
Kiedy ja miałam 4 lata zmarł mój dziadek. Byłam jego oczkiem w głowie. Pamietam go żywego, ale pamietam go również w trumnie. Rodzice i babcia uświadomili mnie co się stało, nie wiem już jakimi słowami jak mi to wytłumaczyli. Podczas różańca i na pogrzebie pozwolili mi się zachowywać naturalnie. Nie trzymali mnie na sile, nie zabraniali mi podejść do Dziadka. A ja Go głaskałam, mówiłam do niego, głodziłam go po włosach... Nie mam traumy z tym związanej a wręcz przeciwnie. Cieszę się, ze miałam okazje się z Nim pożegnać. Pamietam go w trumnie, ale jakoś nie wywarło to na mnie żadnej traumy albo jakiś smutnych wspomnień. Ja uważam, ze dzieci powinny uczestniczyć w takich wydarzeniach, szczególnie jeśli umiera ktoś bardzo bliski. Kiedy umarł mój drugi Dziadek, ja miałam 22 lata a mój brat 7 i pamietam tylko, ze mama nie pozwoliła mu podejść do trumny, nie wiem czemu...
Jak zmarł mój dziadek, to miałam 6 lat. Mama zaprowadziła mnie ze starszym bratem nad trumnę i powiedziała, że mogę zobaczyć, że serce nie bije. No to ja położyłam głowę na klatce i nasłuchiwałam. Traumy nie mam, myślę, że to było dobre zagranie ze strony mamy, że nikt mnie siłą nie odciągał.
Mój pradziadek zmarł, gdy mialam 10lat. Na poczatku balam się go zobaczyc, ale potem stwierdzilam, ze wyglada jakby spal.
To nie babcia tylko babka
To nie babka tylko babsko
To nie babsko tylko wredna stara pinda
To nie wredna stara pinda tylko wredny poje***y stary babsztyl
Ja zawsze wszystkim mowie ze mam babke i babcie, bo ta pierwsza na tytul "babci" nie zasluzyla...
Baba Jaga! 😤
Wiedźma
Na dodatek Babka Kiepska
Wredna baba
Zawsze mnie dziwi, dlaczego tacy dobrzy mężczyźni (widziani tak w oczach innych) są związani z wrednymi, władczymi kobietami. Potem czułe i kochające kobiety są same, a ww. mężczyźni są nieszczęśliwi...
też zauważam tę tendencję. Z reguły w małżeństwach jak jedna osoba jest fajna, dobra itd., to wtedy druga jest zołzowata i uprzykrza życie
Kiedyś jeszcze zagracie partyjkę szachów, nic się nie martw :)
Niby pocieszające, ale nie do końca :D
A ja jako dziecko byłam ciągana do trumien mych bliskich i do tej pory mam te koszmarne obrazy w pamięci. Nic mnie bardziej nie obrzydza, niż wspomnienie słów: "Ucałuj babcię ostatni raz". Jako dorosła już osoba zajmująca się pochówkiem bliskich zamawiam kremację, żeby w domu pogrzebowym stała tylko zgrabna urna. W pogrzebach znajomych osób uczestniczę tylko jeśli trumna jest zamknięta i nie ciągamy drogiego zmarłego pod ołtarz w kościele.
Bardzo mi przykro że twój dziadziuś nie mógł dłużej gości u twojego boku,mam to szczęście że mój najukochańszy dziadzio żyje i ma się w miarę dobrze,a co do mojej babci...charakterna to ona jest :d
Ja również dużo czasu spędzałem z Dziadkiem i Babcią podczas gdy Rodzice byli w pracy. Dziadka nie odstępowałem na krok. Teraz juz ponad 6 lat nie ma Go z Nami, Babci 9. Cholernie mi ich brakuje. Zostały za to zdjęcia i wspomnienia :)
Bardzo mi przykro ze sa na swiecie bliscy ktorzy z samolubnosci i dla poczucia komfortu traktuja wlasna rodzine, w dodatku dzieci, jak najgorszych wrogow. To chore, doslownie, ci ludzie powinni sie leczyc