Zaczynając każdą nową pracę jestem przerażony. Mam stałą pracę i czasem jest tak, że każą mi robić coś innego niż to co do tej pory, idę i staram się jak najlepiej żeby to było zrobione, ale w środku jestem przerażony, że zrobiłem coś źle, i że to nie tak się robi. Nawet jak ktoś mi pokaże i wytłumaczy co i jak mam zrobić, to do mnie dociera co drugie słowo i nie potrafię się skupić na tym co dana osoba do mnie mówi. To nie jest tak, że mam to w dupie bo tak nie jest i naprawdę zależy mi żeby to co robię było zrobione dobrze. Z każdą pracą tak jest.
Oprócz tej stałej mam jeszcze dorywczą w ogrodzie u takiej Pani i mam podobnie, mówią mi, że jest ok, i że dobrze coś zrobiłem, ale mam wielki strach przed tym co mam zrobić np. postawić szklarnię czy użyć jakichś narzędzi budowlanych lub innych typu wiertarka, boję się, że zepsuję, że źle coś zrobię i nie rozumiem dlaczego tak mam. Może ktoś też tak ma i się podzieli spostrzeżeniami?
Dodaj anonimowe wyznanie
To chyba normalne, że zaczynając nową pracę, na której Ci zależy, chcesz wypaść jak najlepiej i się stresujesz. I każda normalna osoba z którą będziesz pracować, czy każdy normalny przełożony powinien to zrozumieć. Gorzej jak minie parę miesięcy, a ty dalej zachowujesz się jak idiota.
Ja myślę że to co opisuje jest czymś więcej niż zwyczajnym stresem.
A takie lęki masz tylko w stosunku do pracy czy strach i niepokój dotyczy też innych rzeczy?
Brzmi trochę jak osobowość lękliwa. Taki strach zwłaszcza silny może być skoncentrowany albo na konkretnych dziedzinach życia albo może być ogólny i dotyczyć wszystkiego i niczego.
Takie lęki przed wszystkim co mam zrobić coś nowego, np pierwszy raz zrobić dziurę w ścianie u siebie w domu lub u kogoś powoduje u mnie przerażenie, boję się że źle ja zrobię albo że zepsuje sprzęt, różnie tak jest, jak jest coś do zrobienia to staram się unikać bo boję się że to wszystko zepsuje albo zrobię źle i będzie gorzej,
Smigiel to być może nie jest tak źle. Spróbuj wyjść naprzeciw strachowi. Zacznij robić rzeczy których jeszcze nie robiłeś w samotności. Zacznij od małych później coraz więcej. Im więcej i częściej tym lepiej. Z czasem powinieneś móc się przyzwyczaić.
Po za tym pamiętaj że jeśli coś ci nie wyjdzie lub coś zepsujesz to nie dzieje się nic strasznego. To normalne i każdemu się to ciągle zdarza (niektórym częściej innym mniej). Po co więc martwić się czymś co spotyka każdego? I każdy zrozumie że czasem tak się zdarza.
Ja mam tak samo ktoś mi coś tlumaczy a mój mózg się wyłącza nie wiem dlaczego tak mam, mimo że słucham skupiam sie na tym coo ktoś mówi za chwile i tak nic nie pamiętam
Ja też tak miałam i okazało się że choruję na nerwicę. Polecam dobrego psychiatrę, leki i terapię. Naprawdę działa bo trudno się żyje z takimi lękami (: trzymaj się!
Więcej wiary w siebie! Popatrz ile razy byłeś przerażony, a koniec końców ogarnąłeś, więc i następnym razem ogarniesz :) Poza tym każdemu zdarza się pomylić, coś popsuć. Po prostu pogódź się z tym, że w końcu coś się spieprzy, bo to normalne. Życzę więcej pewności, że sobie poradzisz :)
O rany, czuje się jakbym czytała o sobie.
A gdyby tak... Zainwestować w najtańsze narzędzia z marketu lub z używki, których nie będzie żal i wtedy poulepizować sobie w domku? Pierwszą wywierconą dziurę i pierwszą przeciętą deskę będziesz miał wtedy za sobą. Taka luźna myśl
PS no i oczywiście, jeśliby ewentualnie narzędzie się zepsuło, spróbuj zrozumieć i "sobie przetłumaczyć", że to używane i nie znasz całej jego historii (tak, nawet nowa marketowa wiertarka może się zepsuć w przeciągu miesiąca, gdy jest intensywnie użytkowana i to normalne). Powodzenia! 💌
Co to znaczy "poulepizować"? Serio pytam.