#GEC26
Nagle patrzę, a na torach przed tramwajem stoi niewidomy z laską. Widząc tę sytuację włączyło się we mnie moje zboczenie zawodowe i rzuciłam mu się na ratunek. Podbiegłam do faceta i zaczęłam szarpać go za laskę i krzyczeć, że tramwaj go przejedzie...
Jak się okazało, to nie był niewidomy, tylko maszynista tramwaju wyszedł zmienić zwrotnicę, bo miał skręcać. Więc tą swoją "laseczką" grzebał w "dziurze", żeby przestawić wspomnianą zwrotnicę.
Na pewno wyobrażacie sobie tłumy ludzi idące do pracy na 8 godzinę i minę tego maszynisty. Powiedział tylko, że dziękuje, ale że on widzi i prowadzi ten tramwaj.
Tak oto niepotrzebnie szarpałam laskę obcemu mężczyźnie na środku skrzyżowania.
Wyznanie dużo ciekawsze jak przeczyta się tylko ostatnie zdanie
Tez siie zasmialem xd
A czy to nie jest tak, że jak tramwaj stoi to nie jedzie, więc go nie przejedzie?
Może pomyślała, że motorniczy też ślepy.
Przecież autorka napisała, że była zmęczona po pracy, dodatkowo ma zajęcie bardzo wymagające. To był impuls. Tramwaj, człowiek z laską, zaraz będzie nieszczęście. Nic dziwnego, że tak pomyślała skoro była zmęczona. A jej zachowanie było samo w sobie godne pochwały, bo nie każdy ruszyłby się na pomoc.
Nie polecam czytać samego ostatniego akapitu bez zapoznania się z resztą wyznania ;D
Lubie takie opowieści. Dzięki temu wiem że nie tylko ja jestem oszołomem
Bo to chore, żeby w 21 wieku przestawiać zwrotnicę ręcznie.
Od kiedy to maszynista tramwaj prowadzi? Dekarze u Ciebie garnki lepią?
Przecież autorka wyznania napisała, że pochodzi z miasta, gdzie nie ma tramwajów i nie wie że ten facet to motorniczy.
Maszynista w tramwaju...
Kierowca bombowca.
A ile osob wie, ze statek nie plynie lecz jedzie?
Oh nie dziwie ci się. Ja za nic w świecie nie rozumialam jak ktoś mnie pytał o migawkę... Brzmiało mi to na jakaś chorobe oczną 😅. Jesteś dobrym czlowiekiem, że chciałaś pomóc osobie "w potrzebie".