#kyZqL

Zdradzam męża, od zawsze. Nie ma w tym mojej winy i nie jest to moja opinia, ale również mojej psychiatry i mojej psychoterapeutki. Czemu chodzę do psychiatry i psychoterapeutki? Mam zdiagnozowany borderline. Potrafię wkurzyć się z byle powodu bardzo na serio, bo mąż kupi wodę innej marki, niż ja lubię. Potrafię wpaść w smutek i wypić 2-3 butelki wina, oglądając romansidło. Potrafię cieszyć się jak głupia z drobiazgu, który u zdrowych ludzi wywołałby co najwyżej uśmiech na twarzy (wygrałam 50 zł w zdrapkach? Hurra! Nieważne, że 300 zł wydałam w tym tygodniu na inne zdrapki).

Czasami wyjście na kawę z koleżanką kończy się z jakimś facetem „w łóżku” – bo nie zawsze potrzeba łóżka, to może być równie dobrze parking, jak mam napad choroby. Czasami pójdę na dyskotekę, wytańczę się, wybawię, wrócę do domu odprężona i zrelaksowana, a czasami dwóch, trzech facetów jak mi się spodoba, to muszą być moi. Często młodsi ode mnie. Nie wiem, czemu tak jest, ale mając 38 lat, zdarzało mi się uprawiać miłość z dwa razy młodszymi.

Mąż? To typowy „miły facet”. Jestem mu wdzięczna za to, że mam dach nad głową, bo sama nigdy nie pracowałam. Cieszę się, że nie broni mi wyjścia z koleżankami raz na jakiś czas. Najbardziej jestem mu wdzięczna, że z trójki dzieci tylko średnie biologicznie jest jego, a mimo to całą trójkę traktuje jednakowo i z taką samą troską. Ale... Właśnie w tym problem, że o dzieci się troszczy, o mnie nie. Wyjazd wakacyjny? Tak, żeby koniecznie były atrakcje dla dzieci. Zakupy? Zawsze kupi dzieciakom coś słodkiego, nawet jeśli nie zasłużyły. Czasami jakąś zabawkę. Ciuchy? Proszę bardzo, szybciej wyrastają, niż zdążą dwa razy założyć. A gdzie w tym wszystkim ja? Gdzie atrakcje dla nas jak romantyczna kolacja tylko we dwoje? Kiedy mi kupił sukienkę czy buty bez okazji? Albo w ogóle bez okazji cokolwiek innego niż jakieś chwasty? Zresztą chwasty raz na miesiąc nie sprawiają, że jestem szczęśliwa. Facet, który przy ograniczeniu do 50 wychodzi na tyle wcześnie, żeby móc jechać 46 km/h. Zero w tym wszystkim emocji.

Z jednej strony wiem, że to jest dobry człowiek. Naprawdę dobry, ma wielu przyjaciół (od bab kazałam mu się odciąć, bo nie jestem z tych, co się dzielą). Z drugiej – chyba największy nudziarz. jakiego znam. Mam dwóch kochanków na stałe – to weekend w SPA, to spontaniczny wyjazd w góry, to jeszcze druga dziewczyna w łóżku. Obaj nie pozwalają mi się nudzić, nigdy. A mąż? W łóżku wstydzę się przyznać, że lubię nie tylko seks klasyczny, bo by się zgorszył. Mąż jest ciepły, wyrozumiały i absolutnie do bólu nudny. Jestem rozdarta między tym wszystkim, czasami mam ochotę związać się na stałe z jednym z kochanków, ale nie wiem, co wtedy stałoby się z dziećmi.
GeddyLee Odpowiedz

Ragebait jak stąd do galaktyki Andromedy.

NAUS Odpowiedz

Wiem, że to wyznanie to w co najmniej 99% bajki (dość dziwne), ale dla porządku powiem Ci, że... w sumie to nie, nie chce mi się. Strasznie słabo piszesz.

szarymysz Odpowiedz

" Właśnie w tym problem, że o dzieci się troszczy, o mnie nie."
Dziwisz mu się?

"Facet, który przy ograniczeniu do 50 wychodzi na tyle wcześnie, żeby móc jechać 46 km/h. Zero w tym wszystkim emocji."
Ty dostarczasz mu już dostatecznie dużo emocji, nie potrzeba mu dodatkowych

Xenon123 Odpowiedz

Streszczenie w dwóch słowach; usprawiedliwienia kur*y

mobikenobi Odpowiedz

Nie lubię się dzielić - tymczasem dupę dzielisz z połową miasta, to w końcu jak jest. Mąż w ogóle wie, że utrzymuje cichodajkę i to akceptuje, czy jednak walisz go po rogach w tajemnicy, żeby przypadkiem nie odciął się od kasy? No i powiedz mi, znasz faceta co koorwie kwiaty kupuje? Pewnie nie, a Twój obu już nie za długo maż - jednak tak robi.

karlitoska

Nie ekscytuj się, to wyznanie jest pod gownoburze.

LodyWaniliowe Odpowiedz

Obrzydliwa jesteś.

zimoidzjuzstad Odpowiedz

Ale wysryw. Odechciało mi się czytać po pierwszym akapicie.

montana8419 Odpowiedz

To się rozwiedź, szkoda faceta.

"Nie ma w tym mojej winy i nie jest to moja opinia, ale również mojej psychiatry i mojej psychoterapeutki" - bzdura!!!
Psychiatra i psychoterapeutka mówią co chcesz usłyszeć, bo im płacisz.

NekoGirl2 Odpowiedz

Nie czaje po wuja w ogóle sie z nim żeniłaś jak jest kompletnie nie w twoim typie charakteru? Ty sie męczysz, on i dzieci. Jaki bezseeeeeens…

wyzwolonaa Odpowiedz

Trzeba sobie radzić, skoro mąż nie daje ci tego czego chcesz, to dobrze że znalazłaś inne wyjście

Xenon123

Raczej wejście…. Dla połowy miasta i za darmo.

Ale jak mówi stare przysłowie: „kur*a kur*ie łba nie urwie” - już masz obrończynię :) po tych samych doświadczeniach?

wyzwolonaa

Ku*wa to słowo stygmatyzujące, do tego niepasujące do historii (autorka nie jest seksworkerką). Ja nigdy nie miałam męża, niestety w dzisiejszych czasach faceci nadają się co najwyżej na jedną noc

Xenon123

A co? Żaden do ciebie po jednorazowym numerku już więcej nie zadzwonił?

wyzwolonaa

No niestety. Wiadomo, że nie ma sensu robić sobie wielkich nadziei, ale jednak początkowo byłam zniesmaczona

szarymysz

=>Wyzwoonaa "Ku*wa to słowo stygmatyzujące, do tego niepasujące do historii (autorka nie jest seksworkerką)."

Pasujące jak najbardziej: "seksworkerka" to zawód, "ku*wa" to cecha charakteru.

wyzwolonaa

Według ciebie kobieta znająca swoją wartość jest ku*wą?

s2105

Uderz w stół, a nożyce się odezwą :)

wyzwolonaa

Ja tylko bronię obrażanej przez was kobiety

NekoGirl2

To na wuja siedzi z nim i sie z nim żeniła w ogóle? No chyba zawsze taki był, no nie? Plus jeszcze ‘klasyczny’ seks mi wieje kościółkowym typem.

NekoGirl2

@wyzwolonaa To jej wartość polega na byciu utrzymanką i ilości facetów z którymi to zrobi? Serio takie masz kryteria? 🤦‍♀️

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Dodaj anonimowe wyznanie