#rbLPC
Moi dziadkowie mają psa, kundelka. Jest już stary, ma około 10 lat, jest spasiony i ma problemy ze zdrowiem, głównie z płucami. W tym momencie nie może nawet biegać, bo zaraz staje zmęczony.
Niedawno podczas odwiedzin odkryłem, że część jego paznokci jest tak długa, że wbija się mu w łapę, a spora część futra to jeden wielki ubity filc. Zwróciłem uwagę o tym dziadkom, podziękowali za uwagę i powiedzieli, że wezmą go do weterynarza.
Wciąż myślę, czy nie powinienem zgłosić tego gdzieś indziej, do fundacji na przykład. Szkoda mi psa, bo widać, że się tylko męczy. Z drugiej strony nie wiem, czy byłbym w stanie to zrobić rodzinie.
Wybory moralne nigdy nie były moją specjalnością.
Myślenie chyba też nie jest. Najprostszą opcją jaką masz jest po prostu załatwienie tego za dziadków. Oni mogą tego już nawet nie być w stanie zobaczyć. Doprowadź im psa do porządku, na jakiś czas powinno spokojnie wystarczyć i za parę miesięcy znowu. W ten sposób wszyscy będą zadowoleni
Będą albo i nie będą. Bywają ludzie którzy się wściekają gdy coś się robi za nich i wiem to z autopsji.
anonimowe6692, I nauczyć dziadków jak karmić psa, żeby go nie tuczyć. Jak uda mu się odchudzić psa. Jeśli dziadkowie nie są w stanie zabierać go na spacery, to niech autor to robi. Swoją drogą weterynarz obcina pazury, ale nie jest groomerem, żeby zająć się pielęgnacją futra, tak więc ten pies potrzebuje także groomera, żeby uratował co się da z jego futra.
Groomer też tnie pazurki więc wystarczy psa do groomera zabrać.
To może zaproponuj dziadkom, że im pomożesz i weź psa do weterynarza.