#raaaY

Może niektórzy stwierdzą, że to co napiszę jest głupie, ale jest coś, czego się wstydzę. Mianowicie będąc osobą, która ma na karku 36 lat, nie miałam jeszcze chłopaka. Może nie jestem miss świata czy jakąś wybitną paskudą, ale jakoś tak wyszło, że po dzień dzisiejszy jestem sama. Już nawet się do tego przyzwyczaiłam. Żaden z moich znajomych o tym nie wie, dlatego iż jak już napisałam się tego wstydzę, ale również boję się, że zostanę wyśmiana. Dodatkowo przez to, że do tej pory nie miałam chłopaka, nie chcę się spotykać z jakimkolwiek.
Wiem, że to może być głupie i mogę iść złym tokiem myślenia, ale niestety tego nie zmienię. Jeszcze tym bardziej, że są czasy takie jakie są.
Za wszystkie komentarze otuchy dziękuję.
Pozdrawiam.
Atothez Odpowiedz

Mam podobnie, ale mam dopiero 22 lata. Nie czuję jakiegoś pośpiechu w znajdywaniu chłopaka. Jak się trafi to spoko, jak nie to też spoko. Nie ma co się przejmować.

WendyWu

Nie ma nic gorszego, niż szukanie kogoś na już, na teraz, żeby tylko wyrobić się przed określonymi urodzinami. Tylko trzeba pamiętać, że w wieku licealnym - 20+ tworzy się najwięcej par. Później ciężko znaleźć kogoś nie po rozwodzie, bez dzieci

ohlala

Nie masz podobnie, bo jest ogromna różnica w postrzeganiu przez społeczeństwo 22-latki, która nie randkuje, od 36-latki, która tego nie robi. Nie masz nawet czego porównywać.

Slimshady1

Nie ma co porównywać siebie w wieku 22 lat do kogoś przed 40, serio. Jestem w Twoim wieku i patrząc na swoich znajomych to prędzej jednak znajdziesz kogoś wolnego, bez zobowiązań, a nawet z podobnym doświadczeniem, niż w wieku 36 lat, gdzie dużo osób ma ustablizowaną sytuację życiową.

Msciwoj82 Odpowiedz

Znalem dziewczynę, znałem to może za dużo powiedziane, ale kiedyś na jednym z największych polskich portali randkowych było forum. I była tam jedna dziewczyna, nie wiem jak długo, ale wymieniliśmy parę maili i mówiła że jeszcze jest dziewicą, i nigdy nie była nawet zakochana. Miała wtedy 37 lat.

Pół roku później była już mężatką.

Msciwoj82

Nie mam pojęcia, ale na zdjęciach wyglądała na bardzo zakochaną, jej mąż też.

WendyWu

Zdjęcia a rzeczywistością... Różnie to bywa. Tak jak jakiś czas temu szeroko komentowane była sprawa pewnej instamadki. Która na ig pokazywała, jakie ma super dziecko, a poza ig darła na nie ryja i odpierdalała nieźle cyrki

Msciwoj82

Oczywiście, niemożliwe żeby wszystko skończyło się dobrze, to się nie zdarza. Na pewno zaraz po ślubie mąż pokroił ją na małe kawałki, włożył do zamrażarki i po kawałku zjadł.

WendyWu

Lol
Może będą szczęśliwi, mówię tylko, że zdjęcia nie są żadnym wyznacznikiem xd

ohlala

Jprdl przestańcie odgórnie zakładać, że nieszczęśliwą. Nic na to nie wskazuje, ale przychodzicie, żeby zasmrodzić tylko atmosferę.

Eureenergie

Jasne, zdjęcia nie są wyznacznikiem, ale po co od razu zakładać z góry najgorsze? Jak pobrałaby się para 20-kilkulatków też leciałyby takie durne teksty?

WendyWu

Po takim czasie raczej dobrze się nie poznali xd

SzubiDubi

Jak się jest desperatem to ciężko być pewnym, że w dalszej perspektywie na pewno będzie szczęśliwy...

Eureenergie

SzubiDubi, kto jest desperatem?

Eureenergie Odpowiedz

Dwa wyznania pod rząd, gdzie autorzy narzekają na samotność. To nie może być przypadek ;)

WendyWu Odpowiedz

Przyczyn może być wiele, nie wiem dlaczego zawsze wymienia się wygląd.
To może być kwestia charakteru - ktoś jest zbyt wybuchowy, zbyt czepialski, albo uległy i nie ma własnego zdania, może brak pasji, może zbyt duża zazdrość... Trzeba przyjrzeć się sobie z dystansu
Może być to kwestia środowiska - jeśli np. studiuje się polonistykę i są na kierunku same kobiety, to jeśli nie wychodzi się gdzieś poza, ciężko kogoś znaleźć. (Dlatego jestem fanką aplikacji randkowych, aktualnie wszystkie oprócz jednej par z mojego otoczenia są z Tindera).
Kwestia aparycji... Jak się wysławiasz. Wziąść, włanczać, ten pomarańcz, 'no nie?' co drugie słowo... to może odstraszać
No ale jeżeli już byśmy rozpatrzyli jeszcze kwestie wyglądu, to często nie jest to kwestia rysów twarzy, ale zwykłego zaniedbania. Na studiach miałam taką znajomą, Hankę, która rysy twarzy miała dość ładne. Duże, jasne oczy, ciemne włosy, bardzo blada skóra. Gdyby troszeczkę podrasowała się makijażem (laska miała naturalnie tak jasne brwi, że wgl nie było widać, żeby je miała, podobnie rzęsy) albo ubrała się porządnie (nie mówię o koszulkach Gucci, ale żeby nosiła coś innego niż starsze rozciągnięte swetry, nawet w sinsay'u można się fajnie ubrać, a jest tam tanio. Niektórzy ładnie potrafią się ubrać nawet w lumpie, wystarczy chcieć...) Na pewno ktoś zwróciłby na nią uwagę. No bo nie oszukujmy się, jak masz na kierunku 150 lasek, większość jest zadbana, ładnie ubrana, to w pierwszej kolejności na nie zwracasz uwagę i ich wnętrze chcesz poznać...

Kris2020

@WendyWu Rozczuliła mnie ta chęć poznawania wnętrza.

PiratTomi

Sinsay ma strasznie słaba jakość ubrań. Szybko się kurcza.

WendyWu

Ja mam pół szafy z sinsay'a i się wszystko trzyma :p
Tak czy siak, to był przykład. Można się ubrać fajnie i za niskie pieniądze, jeśli się tylko chce

Pingwinzlasu Odpowiedz

Mam w rodzinie osobę która swój pierwszy raz miała w wieku 39 lat. W tym roku w wieku 40 lat wychodzi za mąż. Tak więc nie wszystko stracone. Poznali się na sympatycznym portalu randkowym.

HoustonNaZadupiu Odpowiedz

Może się spiknij z kolegą z wyznania obok? On 30-letni prawiczek, ty 36-letnia dziewica.
Ależ byłaby z tego piękna historia na anonimowych 🥰

nata

Badar skąd w tobie tyle nienawiści?

Umbriel Odpowiedz

Albo Ci to przeszkadza i po prostu zacznij randkować, albo nie i..w takim razie w czym problem?

Kris2020 Odpowiedz

No cóż. To już czas na szukanie faceta z odzysku. Najlepiej jakiegoś wdowca z dzieckiem.

ohlala Odpowiedz

Problemem nie jest to, że nie miałaś nigdy chłopaka, a to, że przeszkadza Ci to w nawiązywaniu relacji. Zdziwiłabyś się ile osób jest w podobnej sytuacji oraz ilu osobom zupełnie to nie przeszkadza. Myślę, że jakaś apka byłaby na początek dobrym rozwiązaniem, żeby się przełamać. Powodzenia i pamiętaj, że nie jesteś żadnym dziwadłem :)

Pers Odpowiedz

Może nie koniecznie szukać na siłę, ale jak nie dasz się nikomu poznać to nikt Cię tak z ulicy nie pokocha. Może jakiś portal/aplikacja randkowa? Tylko nie szukaj tam miłości, a dobrego towarzysza, a miłość wyjdzie sama z czasem. Polecam - przeciwnik portali randkowych, poznałem moją ukochaną na tinderze, ona też była sceptycznie nastawiona do tego programu, a jakoś nas przeznaczenie połączyło ^^

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie