#rZILd
W naszej podstawówce dyrektor miał naprawdę wielki ołówek i delikatnie kładł go na ramię dziecka, mówiąc, że zostaje uczniem.
Siostra powiedziała, że dyrektor bije wszystkie dzieci do nieprzytomności, a te, które zejdą podczas pasowania, nie dostaną się do szkoły.
Przez cale wakacje bałam się do tego stopnia, że próbowałam raz uciec z domu, żeby tylko nie iść na to cholerne pasowanie.
Taka rola starszego rodzeństwa. Trochę podokuczać, trochę podogryzać, pożartować. :)
Mnie to rozśmieszyło.
Przecież mówiła prawdę. Szkoła wyssie z ciebie wszystkie siły życiowe, motywacje i ambicje, czyli dokładnie jabyś była nieprzytomna. Uprzedziła cię tylko wcześniej że od pasowania się zaczyna...
Mojego wujka ktoś kiedyś nabrał, że bierzmowanie polega na tym że ksiądz podchodzi i cię w pysk strzela. :D
Kiedyś był taki zwyczaj że biskup strzelał w twarz :)
My też mieliśmy taki ołówek i brat mi wmawiał to samo.😃😃😃
Oj, siostra bzdur naopowiadała... Przecież pasowanie jest od bicia pasem!
you made my day ;)
niby śmieszne, ale współczuje, musiałas być przerażona skoro aż chciałas uciec z domu :(
Też się bałam pasowania
Fajna siostra