#rYuKD
Początkowo udawał, że zapomniał stroju, a po upływie dwóch-trzech miesięcy takiego udawania już nawet przestał się tłumaczyć. Po prostu przychodził na WF, lecz zamiast w szatni przebierać się razem z kolegami, siadał od razu pod ścianą w sali gimnastycznej. Nie był na nic chory, nie miał żadnego zwolnienia, nic mu nie dolegało, nic nie bolało. Nie wiem, czy miał jakieś kompleksy czy co. Moim zdaniem był zwyczajnym leniem, któremu nawet nie chciało się poruszać trochę, pobiegać, pogimnastykować. Ale gdy przyszedł koniec roku i gdy trzeba było wystawić ocenę, to pierwszy ustawił się do mnie w kolejkę, abym mu wpisał tróję. Odmówiłem oczywiście, a on się tylko uśmiechnął ironicznie. Zapewne wiedział, że z WF-u nie można nie zdać. Miał rację, ale mimo wszystko postanowiłem go „przeczołgać”. Powiedziałem, że wpiszę mu tróję, jeśli zaliczy przynajmniej kilka z wymaganych sprawdzianów typu przewrót w przód, do tyłu, stanie na głowie i tego typu pierdoły. Umówiliśmy się na następny dzień na konkretną godzinę w mojej kanciapce, będącej jednocześnie magazynkiem sportowym. Mam tam biurko i jest trochę miejsca na położenie materaca. Bieganie na setkę i na tysiąc już mu darowałem, aby nie robić cyrków na oczach całej szkoły. Wolałem, aby „czołganie” odbyło się za zamkniętymi drzwiami.
Chłopak stawił się o umówionym czasie. Jak na ironię, znowu bez stroju. Oznajmiłem, że w dżinsach ani w ciapach na materac nie wejdzie. Won do chałupy po szorty i po buty albo ćwicz na bosaka i w slipach. Wybieraj. Był zdziwiony takim obrotem sprawy. Próbował oponować. Wówczas oznajmiłem mu, że domowa koszulka i prywatne majtki to nie jest strój do ćwiczeń i dlatego kazałem mu je zdjąć albo wypieprzać. Nie planowałem tego, ale wkurzył mnie. Postawiłem krótkie ultimatum. Albo ćwiczy na golasa, albo będzie pierwszym w historii szkoły uczniem, który nie zdał przez WF. I nagle zniknął jego nonszalancki uśmieszek. Nagle zaczęło się proszenie, przepraszanie, wręcz błaganie itd. Lecz tak jak on uparcie nie nosił wcześniej stroju, tak ja teraz pozostawałem uparty. Gacie w dół albo ocena niedostateczna. Wybrał rozebranie się. Sam zdjął majtki i koszulę. Ja go fizycznie do niczego nie zmuszałem. Potem wykonał kilka ćwiczeń nago. Tym razem ja szczerzyłem zęby, widząc jego sprzęt kołyszący się miedzy udami.
Niestety, sprawa potem się wydała i dziś już nie uczę WF-u. Uważam, że to niesprawiedliwe.
Dopuściłeś się molestowania ucznia. Zwolnienie Cię było JEDYNĄ MOŻLIWOŚCIĄ dla szkoły. Ale nie jest zadośćuczynieniem dla tego biednego chłopaka. Moze bedzie mial traumę na wiele lat. Miałeś prawo postawić mu najgorsza możliwą ocenę. Powinieneś zgłosić problem do wychowawcy, do rodziców dużo wcześniej. Czy naprawdę lenistwo jest jedynym powodem, który przychodzi ci do głowy dla którego chłopak nie przynosił stroju? Nie przyszło Ci do głowy, że mógł mieć np problemy w domu? I normalnie nie posiadać tego stroju? Bo po prostu rodzice nie dadzą mu 40 zł żeby sobie kupił, bo nie mają, bo przepili? Albo może mieć jakieś leki, wady i wstydzi się przebrać przy innych/ ćwiczyć? Powinieneś poważnie i krytycznie przemyśleć swoje postępowanie... i chociaż spróbować przeprosić, chociażby w liście...
Biednego? Odrobina dyscypliny i wstydu to dla Ciebie biedny mały gnojek? Powinien go uwalić i niech się tłumaczy przed dyrekcją dlaczego ma pałę z wf-u mi tam szkoda nauczyciela teraz takie beztroskie gnoje mają oparcie w maďkach i są takie jaja zamiast szkoły. Dostałby solidne lanie po dupie to by nosił strój na zajęcia
Pers: Masz zerową empatię, skłonność do przemocy, nie umiesz wysłuchać drugiej strony, nawet ci to do głowy nie przychodzi. Idź może na terapię, to zrozumiesz czemu to, że ciebie lali kablem, normalne nie jest i jakie szkody ci wyrządziło.
Pers: ja jestem jak najbardziej za dyscypliną. I tak, uważam, że nauczyciel nie powinien takiego ucznia przepuścić. Nie powinien też zaniedbywać swoich obowiązków i zgłosić problem do wychowawcy, dopilnować, żeby poinformowani zostali rodzice i pedagog. Bo może uczeń jest po prostu bezczelny, a może ma poważniejsze problemy. A za to nauczyciel nie ma prawa ucznia poniżać i molestować. Dla mnie perspektywa, że moje dziecko mogło by zostać sam na sam z takim 'nauczycielem' jest przerażająca. Mam tylko nadzieję, że moje dzieci będą na tyle pewne siebie, żeby w takiej sytuacji odwrócić się na pięcie i wyjść. Prosto do gabinetu dyrektora.
juz to, ze zaliczenie w kantorku, zamkniety, podpada mocno
a zmuszanie dzieciaka do obnazania sie... cud, ze to do sadu nie poszlo
Zerową empatię? - dla takich gnojków jak najbardziej
Skłonności do przemocy? - raczej nie.
Nigdy nie dostałem lania, klapsa ani nawet nie zostałem szarpnięty przez rodzica, po prostu byłem wychowany w szacunku do innych i nie dałem powodu by dostać choćby klapsa. Rodzice rozmawiali ze mną kiedy zbroiłem. Jak patrzę teraz na te rozwydrzone dzieciaki, którym rodzice nawet nie zwrócą uwagi (bo wychowują "bezstresowo) to mam szczerą nadzieję, że w niedalekiej przyszłości podskoczą do nieodpowiedniej osoby i zostaną sprowadzone brutalnie na ziemię ;)
Trzeba było dawać mu pałę za każdą lekcję bez stroju, uwalić go i mieć gdzieś jego prośby. Jak się nie zgadza - to ma komisyjkę.
Wydaje mi się, że to może być zmyślona historia, taką mam co najmniej nadzieję. Zauważyłam, że jest na stronie dużo strasznych historii, takich na zasadzie, że ktoś dorosły opisuje dziecko w sposób w jaki nie powinno się patrzeć na prawdziwe dziecko nigdy. Coś typu właśnie, że ojciec oburzony, że dziewczynkom kazano tańczyć w bardzo prześwitujących strojach i dokładny opis co on tam widział zamiast krótkiej informacji, że za dużo pokazane. Czy też ostatnio, że ojciec nie może się dogadać z córką, bo lekarz kazał się jej dokładnie przyjrzeć przy badaniu i właśnie o wiele za dużo szczegółów co on tam widział i też ludzie zauważyli, że to badanie nie powinno tak wyglądać. Mam wrażenie, że ktoś ma jakieś fantazje, albo próbuje być kontrowersyjny i pisze historie w jakiś sposób właśnie straszne, ale tak, żeby on nie wyszedł na tego złego. Najpierw właśnie oburzony ojciec, który za dużo widział, czyli, że on jest ten dobry, wie, że to złe, żeby tyle pokazać, ale jednocześnie opis jakby młoda dziewczyna pisała coś o swoich ulubionych idolach na dziwnej stronie. Teraz już idzie dalej, opis zmuszania kogoś młodego do strasznych rzeczy, ale właśnie z wątkiem, że on przecież miał prawo, że go ukarał. Jakby testował na ile mu pozwolimy. Oburzony ojciec wzbudzał nasze poparcie, bo racja, że nie wolno takich rzeczy pokazywać, więc mało kto zauważył, że opis był zbyt dokładny. Teraz od razu się oburzamy na nauczyciela, albo wiemy, że to kłamstwo, ale skoro ludzie często się denerwują na nieposłuszną młodzież i zapominają, że dziecko to też człowiek, to może pojawić się ktoś, kto jednak go wesprze, powie, że "gówniak zasłużył" i coś, że dzieciaki nie mają prywatności. A potem pojawią się straszniejsze historie, aż w końcu większość się oburzy, ale jednak znajdzie się ktoś, kto będzie obwiniał ofiarę. Więc chociaż te historie to, mam nadzieję, fikcja, to anonimowe w nich są nasze reakcje, myśli jakie mamy, gdy je czytamy i to czy coś robimy z tym, że one się tu pojawiają.
Jesteś bardzo spostrzegawczy. I myślący. Brawo.
Mogę powiedzieć tylko jedno - wszystkie Twoje przemyślenia pokrywają się z prawdą. Skąd to wiem? Bo wiem. I już
Bardzo ciekawy komentarz.
Holy potato! To brzmi sensownie. Przerażająco ale sensownie. Jestem pod wrażeniem.
Jeszcze była historia o ochroniarzu i złodziejce
Do niczego go nie zmusiłeś? Wykorzystałeś swój autorytet, aby upokorzyć ucznia i po prostu go zmolestować. Ciesz się, że nie poszedłeś siedzieć. Jeśli nie potrafisz sobie poradzić z niesfornym uczniem w inny sposób niż tego typu przemoc (tak, to jest przemoc), to jesteś gówno a nie nauczyciel i człowiek.
to było molestowanie, nawet jeśli cię to nie podniecało. Niesprawiedliwym tego nazwać nie mogę.
Brawa dla dyrektora szkoły za wyjebanie debila, któremu wydaje się, że jak ma możliwość wystawiania oceny to jest wszechwładny.
To chyba jakiś zboczeniec napisał to opowiadanie który w młodości miał problemy na WFie.
Wierzę, że osoby skrajnie tępe mogą zostać zatrudnione jako nauczyciele, zarówno ze względu na braki w kadrach, jak i na znajomości. Ale to wyznanie przekracza moje możliwości wiary, to prowokacja lub dziwny fetysz pisania tego typu wyznań.
i dobrze, jednego pedofila mniej w zawodzie. jesteś porąbany i na samym zwolnieniu nie powinno się to skończyć.
Serio ten bait dostał się na główną?!