#rUdUw
Dzień po urodzinach poinformowałam rodziców, że wychodzę, wzięłam turystyczny plecak ze swoimi rzeczami i poszłam w świat, robić wszystko to, na co miałam ochotę, a czego nie mogłam robić nigdy wcześniej, bo rodzice mnie potrzebowali i mi nie pozwalali.
Zapisałam się więc na dodatkowe zajęcia, zaczęłam uczyć się języków obcych, spędzałam długie wieczory bibliotekach itd... Dziś mam 27 lat, a dzięki wykształceniu naprawdę dobrze zarabiam i z palcem w nosie opłacam pomoc dla młodych, pomagam finansowo rodzicom i jeszcze zostaje mi na naprawdę fajne życie. Gdybym tylko posłuchała rodziców, to wszyscy mielibyśmy dziś gorzej niż obecnie.
Też bym tak zrobiła.
Bardzo dobrze zrobiłaś.
Z czystej ciekawosci:jak sie utrzymywalas zdobywajac to wykształcenie? Mniemam ze skoro jest dobre,to bylo tez wymagające,a jak sama posiedzialas wyprowadzilas się z domu mając 18 lat. Ta historia ma zbyt duże luki.
Zalatuje mi to ściemą
Studia zaoczne są płatne, w dodatku drogo wychodzi dla osoby utrzymującej się samej.
Zalatuje ściemą.
Fakt... trzy razy pod rzad z jednej pary, mutacja genetyczna, która tak naprawdę jest przypadkowa i geny rodzicow niewiele maja do gadania...