W wieku 7 lat uwielbiałam znajdować wklejone pod siedzenia autobusu czy ławki szkolne gumy do żucia. Jeśli nadal były miękkie, odklejałam je i kontynuowałam żucie ich.
(Już tak nie robię)
Wyobraziłam sobie, jak kilkuletnia autorka po takim epizodzie z gumą wita się z nielubianą ciotką i słyszy standardowe "Daj cioci buziaka!"
Dla innych obrzydliwe, ale ja miałabym satysfakcję z świadomości, w co uparta ciotunia się zapchała.
Była kiedyś taka kreskowka na CN albo jetixie... ogólnie chodziło o życie uczniów. I był jeden taki odcinek o chłopaku, który nie miał 2 śniadania i zeżarł gumę spod ławki. I cała klasa sie z niego śmiała. Co to była za bajka ?
Mimo, że nie było o jedzeniu wydzielin z własnego ciała, to wyznanie było ohydne.
Mając do wyboru własną wydzielinę i gumę spod siedzenia w autobusie to wybrałabym wydzielinę.
Cały czas masz w ustach wydzielinę z własnego ciała - ślinę. Miłego dnia :)
Ślina jest higieniczna! Zwalcza bakterie. Chyba, że ktoś Cię opluje, wtedy jest fe :v
Wyobraziłam sobie, jak kilkuletnia autorka po takim epizodzie z gumą wita się z nielubianą ciotką i słyszy standardowe "Daj cioci buziaka!"
Dla innych obrzydliwe, ale ja miałabym satysfakcję z świadomości, w co uparta ciotunia się zapchała.
żujec wyżutej gumy :p
To się nazywa oszczędność, po co kupować nową skoro pełno ich na ulicy, w autobusie
fujka
No to wisisz mi za wyczyszczenie klawiatury z wymiocin...
Moja koleżanka robi podobnie... Tylko że wyciąga gumy z pod ławki. Obrzydzenie niesamowite.
Była kiedyś taka kreskowka na CN albo jetixie... ogólnie chodziło o życie uczniów. I był jeden taki odcinek o chłopaku, który nie miał 2 śniadania i zeżarł gumę spod ławki. I cała klasa sie z niego śmiała. Co to była za bajka ?
Dzieciaki z klasy 402.
Żujec wyżutej gumy ;)
Jak dobrze, że niczego od tego nie złapałeś.. Fujka.