#rUAYu
Jakiś miesiąc czy dwa po poznaniu go, byłam w barze z mężem i szwagrem, i zobaczyłam go jak dość machanie podrywa inne dziewczyny. Zadzwoniłam do przyjaciółki od razu jej o tym powiedzieć, na co ona stwierdziła tylko, że jej facet jest w pracy i na pewno go z kimś pomyliłam. Powiedziałam, że nie jestem ślepa i to jest on. Nie uwierzyła mi. Porobiłam zdjęcia i nagrałam filmik. Spotkałam się z nią następnego dnia. Wciąż mi nie uwierzyła, była na mnie bardzo zła, pokłóciłyśmy się niesamowicie, padło wiele ostrych słów.
Nie rozmawiałyśmy przez kolejne parę miesięcy, aż pewnego dnia późnym wieczorem przyszła do mnie.
Nigdy nie zapomnę tego widoku. Kobieta, która od zawsze była dla mnie jak siostra, stała przede mną zapłakana, posiniaczona i cała poszarpana. Okazało się, że w końcu sama odkryła, że jej ideał nie tylko podrywa, ale też posuwa wiele innych kobiet. Kiedy już w to uwierzyła, postanowiła się z nim skonfrontować, a on dostał szału, pobił ją i zgwałcił. We mnie obudził się potwór, naprawdę chciałam w tamtym momencie zabić tego faceta. Na szczęście mój mąż wykazał się rozsądkiem, od razu zadzwonił po policję, postanowiliśmy też, że moja przyjaciółka zamieszka teraz z nami aż wydobrzeje.
Sprawa jest w toku, jak się okazało to nie jest pierwsze takie oskarżenie.
Ja natomiast po tym wszystkim nie mogę sobie wybaczyć tej kłótni. Bo gdybym ja zmusiła żeby mi wtedy uwierzyła, gdybym nie była tak dumna i się do niej odezwała wcześniej, może by do tego wszystkiego nie doszło. Teraz moja przyjaciółka chodzi na terapię, ale nie wygląda nawet jak cień dawnej siebie. Jej spojrzenie jest puste i nie ma już w nim mojej siostry.
I to wszystko moja wina...
To nie twoja wina, to ona wolała uwierzyć nowo poznanemu facetowi, a nie wieloletniej przyjaciółce, mimo że posiadałaś dowody. A poza tym to, że facet podrywa inne dziewczyny nie robi z niego gwałciciela, więc nie mogłaś się spodziewać że tak to się skończy. Nie uratujesz nikogo kto nie chce być uratowany, teraz możesz jej pomóc bo ona sama w prawdopodobnie najgorszym momencie przyszła do ciebie po pomoc.
A jedynym winnym jest ten facet, a nie ty czy ona.
Wydaje mi się się, że to nic by nie zmieniło. Pokazałaś jej filmik i nagrania a ona i tak nie uwierzyła, więc wątpię żeby udało Ci się ją przekonać.
Kłótnie sie zdarzają w przyjaźni. I normalne jest że nie chcemy wierzyć w niewygodne rzeczy. Tym się nie dręcz.
Zrobiłaś natomiast coś wspaniałego - nie odwróciłaś się gdy nie potrzebowała. Nie obraziłaś się, nie mówiłaś 'masz za swoje'. Tak właśnie wygląda przyjaźń.
Przecież do tego pobicia i gwałtu doszło dlatego, że ona w końcu uwierzyła w jego zdrady. Więc gdyby uwierzyła Ci od razu, to skończyłoby się to tak samo, tylko że wcześniej. Dlaczego niby uważasz, że skoro pobił ją wtedy, to nie pobiłby jej, gdyby zarzuciła mu zdradę kilka miesięcy wcześniej?
Może nawet i lepiej, że się wtedy pokłóciłyście, niewykluczone, że jak by miała wsparcie w znajomości z Tobą przez cały ten czas, to po tym wydarzeniu, tylko by się u Ciebie wypłakała i została z nim dalej.
Raczej Wasza znajomość przez ten czas by jej nie powstrzymała od bycia z nim, a mając namiastkę wsparcia, mogła by się nie otrząsnąć po pierwszym razie, tylko tkwić w tym dalej "bo jest gdzie się wypłakać i już jest wszystko ok".
Jak możesz sobie nie móc wybaczyć!? Przecież to Twoja przyjaciółka, mimo współczucia dla niej, okazała się debilką...Nie Ty!
Nie ,nie autorko nie ma w tym żadnej Twojej winy
Zakochane osoby, często są tak zaślepione że nawet nie że nie widzą że coś jest nie tak -oni tego nie chcą widzieć.
Próby przekonania ze strony bliskich na nich nie działają, czasami musi się wydarzyć kilka takich tragedii jak z wyznania aby przejrzały na oczy.
Jak ktoś jest ślepy, to potrzebuję okulisty. Była głupia i teraz ponosi tego konsekwencje. Ty zrobiłaś co mogłaś.
To nie jej wina, że trafiła na bydlaka. Odpowiedzialność zawsze leży po stronie oprawcy - to on mógł jej nie bić, mógł jej nie gwałcić, mógł jej nie zdradzać. Teraz ponosi konsekwencje.
ale jej decyzja, ze pomimo dowodow z nim zostala (z historii nie wynika, ze zobaczyla foty i filmik, ale samo zapwnienie wieloletniej przyjaciolki powinno dac jej do mylenia)
To nie jwst Twoja wina. Zrobilas co moglas. I teraz robisz co mozesz. Dobrze, ze Was ma. Wyjdzie z tego. Lewnie lekko nie bedzie, ale wyjdzie. Powodzenia!
to nie twoja wina, tylko tego zwyrola
to on ja zdradzal, on pobil i on zgwalcil, nie ty
zapewnijcie dziewczynie wsparcie, na ile mozecie
a jesli zdarzy ci se w przyszlosci taka sytuacja to po prostu wyslij filmy i zdjecia
nie bylabys tez odpowiedzialna jesli pomimo tych dowodow jednak by z nim zostala, a moglo sie tak stac