#rSyro

Jest to historia mojej mamy, zawsze gdy mi ją opowiada to ma łzy w oczach.
Dwadzieścia lat temu, moi rodzice byli już siedem lat po ślubie. Mieli dwójkę dzieci, ale nie układało im się finansowo. Często nie jedli cały dzień, żeby moi bracia nie byli głodni. Pewnego wieczoru wyszli z domu, chcieli się przespacerować. Mama płakała, bo nie wiedziała skąd ma wziąć pieniądze, żeby zrobić obiad na następny dzień. Mówiła mojemu ojcu, że ona nie daje rady, zostawi dzieci z nim i wyjdzie do pracy za granicę, żeby żyło im się lepiej.

Uspokoiła się trochę, gdy ojciec na nią nakrzyczał (zostało mu to do teraz - krzyk w najmniej odpowiednim momencie). Mama spuściła głowę, zauważyła, że na ziemi leżało sto złotych. Obejrzała się dookoła, jakieś 100 m dalej stał starszy pan, opierał się na lasce, był dość elegancko ubrany. Moi rodzice podeszli do niego, spytali czy to jego pieniądze. Pan potwierdził, mówił że właśnie szedł dać je wnuczce, co by miała na drobne wydatki. Spytał się, dlaczego mama jest zapłakana. Ta opowiedziała mu mniej więcej sytuację. Miły pan się przejął, zaprosił rodziców na herbatę, dużo wtedy rozmawiali.

Skończyło się na tym, że mężczyzna dał moim rodzicom 200 złotych i powiedział, że oddadzą mu gdy tylko wyjdą na prostą. Tata nie chciał przyjąć pieniędzy, ale pan był nieugięty. Co prawda mężczyzna ten zmarł pół roku później, ale rodzice oddali jego córce 250 złotych i czekoladę, gdy już stać ich było na takie wydatki. Te pieniądze to niemała suma w tamtych czasach, a prawdopodobnie uratowało to tyłki mamie i tacie. :) Wspominają to do dziś, a kontakt z córką pana Władka pozostał.
ignorantka20 Odpowiedz

Wzruszyłam się..

ToTylkoJa90

Nie, na żarty.

I pomyśleć, że mi zarzucasz czepialstwo i dopierdzielanie się . :D

ToTylkoJa90

Kulturalna i na poziomie, nie ma co. :D

Przytulmnie

o takie wzruszające...T

xxyyzz Odpowiedz

Fajna historia, jednak według mnie, nie powinno się rozmnażać gdy się nie ma na to pieniędzy.

Tevatai

Wydaje mi się, że w tamtych czasach ludzie trochę inaczej na to patrzyli. Raczej większość osób miała problemy z pieniędzmi i często nawet mając własne dzieci byli uzależnieni od rodziców. Mimo że teraz to już zanika i młodzi ludzie najpierw wolą się trochę ustatkować to nadal zdarzają się takie przypadki, jak opisane wyżej.

ToTylkoJa90

xxyyzz Generalnie, zgadzam się. Ale życie różnie się układa i czasem, dość niespodziewanie można wpaść w finansowy dół.

ClassicAnanas

Nie mieli hajsu na prezerwatywy. A tak na poważnie-może kiedy decydowali się na dzieci mieli trochę lepsze warunki materialne, a dopiero z czasem zrobiło się gorzej

OneMillionDolar

Życie się różnie układa. Dzisiaj masz fajną firmę, jutro nie masz nic. Pieniądze to rzecz nabyta, trudno przewidzieć co się stanie za tydzień.

Pieniądze to nie jest rzecz stała i było dokładnie tak, jak napisał/a @OneMillionDolar - moi rodzice wpadli w dół finansowy.

felixfelicis

Racja, chociaż nikt nie napisał, że w momencie urodzenia się dzieci JUŻ były problemy.

xeinap

Teraz jest odwrotnie. Jak się nie ma kasy to się robi dzieci :-)

gabaryton

Milcz jak mówisz bo pustka zieje

psxh

Mówienie że sytuacja finansowa może się zmienić w ciągu tygodnia to kwintesencja wspomnianego problemu i tak mówią ludzie uzależnieni od pracy i mentalnie biedni. Jeśli ludzie nie myślą perspektywicznie to nie powinni mieć dzieci, tu nie chodzi nawet o to ile fizycznie mają pieniędzy ale jakie perspektywy. Inwestycje, oszczędności, dochód bierny... To są rzeczy które należy mieć kiedy decyduje się mieć dziecko. Liczba zagrożeń które pozbawiają pieniędzy jest wtedy drastycznie niska i mało prawdopodobna (jakaś straszna wojna, przewroty polityczne itp). Straszne jest to, że ludzie żyją i zajmują się takimi rzeczami jak finanse, psychologia (w wychowaniu dzieci chociażby, ale także w relacjach z partnerem czy innymi ludźmi), żywienie i inne bardzo istotne dziedziny, a praktycznie nikt nie poszerza swojej wiedzy na ten temat... Lepiej powiedzieć że nie ma się czasu, bo się zapierdziela za 1800 od rana do nocy, a może gdyby się trochę rozwinąć i zastanowić to dałoby się znacznie poprawić warunki życia. Ale na co by wtedy narzekali? Na szczęście powoli zostaje to podejście w starszych pokoleniach. Polskie przekonanie o nieomylności akurat tego co się robi połączone z tą dziwaczną martyrologią...

Singielkaa

Jednego dnia masz pieniędze a drugiego możesz nie mieć , nie przewidzisz, że np za 5 lat będziesz mieć ciężka sytuacje finansowa czy też masę kasy.Może planując dzieci mieli środki na utrzymanie ich

Zobacz więcej odpowiedzi (7)
rokiowca Odpowiedz

Ja zgubiłam 120zł i nie wiem nawet gdzie. 😐 Na dodatek to był ostatni mój hajs. 😑

NieMowTak

Ja zawsze w takiej sytuacji mam nadzieję, że znalazł (ukradł?) je ktoś kto ich w tym momencie bardziej potrzebuje.

RogalDDL Odpowiedz

Ciarki mnie przeszły

Alexx3 Odpowiedz

Piekna historia, daje plusika. Pozdrawiam cieplutko

Stat1234 Odpowiedz

dodaj komentarz

Stat1234

@Stat1234

Stat1234

@Stat1234

Stat1234

@roman4321 wtf????

euzebia78 Odpowiedz

Pewnie zdecydowali się na dzieci jeszcze w PRL-u, a potem przyszedł kryzys lat'90. Kto pamięta ten wie.

Dodaj anonimowe wyznanie