#rSaqD
Miałam bardzo traumatyczne i patologiczne dzieciństwo. Całe 5 lat studiów w dalekim mieście spędziłam na kształtowaniu siebie od nowa. Bardzo pomogła mi praca w której byłam wystawiona na oddziaływanie ludzkiej gawiedzi - zobaczyłam że nie jestem od nikogo gorsza. Teraz podjęłam pracę dzięki której powoli pada jeden z ostatnich bastionów moich traum - mianowicie jest to prowadzenie auta. Zdawanie prawa jazdy to była droga przez mękę do tego stopnia, że potrafiłam płakać na ulicy gdzie w obecności stojącej z boku wściekłej matki pocieszali mnie obcy ludzie. Po kilku tygodniach jazdy z rodzicami stwierdziłam że to pi...le bo za każdym razem wychodziłam z auta z płaczem.
A teraz co? Muszę wozić ludzi i sprzęt autem gabarytu 3,5 tony i jeżdżę normalnie po mieście jak człowiek!!!!!! Nikt na mnie ryja za nic nie drze, nie mylę pasów, nie jeżdżę wbrew znakom, na nikogo nie wjechałam. Jezu umiem prowadzić i to takie duże auta!!!
Czuję dużą ulgę i radość z tego, że udało mi się wydostać z błędnego koła patologii i agresji w rodzinie. To przełamanie strachu i niechęci do prowadzenia auta jest chyba ostatnim krokiem milowym na mojej drodze "samowychowania". Jestem z siebie dumna. Cały ten proces zajął około 6 lat i obfitował w wiele różnych przygód. Udało się.
Małymi kroczkami do celu.
O, ciekawe. Wiesz, ja chyba robię podobnie. Powodzenia.
Właśnie dlatego ja nie jestem za tym, by po odebraniu prawa jazdy, jeździć z rodzicem u boku. Prawda jest taka, że każdy ma jakiś swój styl jazdy, który wyrabiamy sobie sami w trakcie nauki jazdy, a rodzice chcą uczuć po swojemu. Zwykle są zdenerwowani, gdy ich dziecko siada za kółko, więc rodzą się z tego kłótnie. Mi rodzice nie użyczali nigdy samochodu, więc zaczęłam jeździć dopiero gdy kupiłam swój i to było świetne. Wiedziałam, że jest mój, więc mniej się stresowalam i pewniej prowadziłam.
"Tym razem coś pozytywnego i radosnego :)
Miałam bardzo traumatyczne i patologiczne dzieciństwo"
Brzmi świetnie ha ha
Miewałem podobne sytuacje przy zdawaniu na prawo jazdy.
I również winię tutaj agresję i patologię w rodzinie, a do tego mylne wyobrażenie o pozycji auta z pozycji pasażera.
Z obcymi ludźmi nie było takich problemów.
Gratulacje.
Tym razem coś pozytywnego i radosnego :)
Miałam bardzo traumatyczne i patologiczne dzieciństwo.
Tym razem coś pozytywnego i radosnego a pierwsze zdanie to ....
Coś pozytywnego i radosnego a pierwsze zdanie to ....
"Tym razem coś pozytywnego i radosnego :) Miałam bardzo traumatyczne i patologiczne dzieciństwo." Dziwny masz system wartosci.