Mam 25 lat jestem introwertykiem i mam depresję. Zbyt długie przebywanie czasu ze znajomymi i rodziną mnie męczy, a do tego teraz ta kwarantanna. Kocham, lubię i szanuję ich. Ale oni nie rozumieją mnie, a nawet nie próbują (i tu sytuacja z rodziną) gdy nikogo nie ma w domu. Mówię sama do siebie. Pomaga mi to rozładować swoje emocje i zmniejsza to chęć odebrania sobie życia. A przed rodziną i znajomymi odgrywam oscarową rolę kochającą świat i ludzi pełną radości dziewczyną.
I tak lubię rozmawiać sama ze sobą. Robię to przy każdej możliwej okazji. Stojąc przed lustrem w końcu czuję, że mogę pogadać z kimś kto mnie rozumie.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dlaczego im tego nie powiesz? Piszesz o nich w pozytywny sposób, więc może pora poprosić ich o pomoc i wsparcie.
Z jej opowieści wynika jakby próbowała, ale oni to zignorowali: "Ale oni nie rozumieją mnie, a nawet nie próbują". Taka jest moja interpretacja
Jeśli usłyszała "musisz wyjść do ludzi i się ogarnąć" no to wszystko jasne. Ja też miałam problemy z psychiką i pomimo wszelkiego wsparcia rodziców w innych "dziedzinach życia", nikt nie chciał rozmawiać ze mną o tym. Zwyczajnie unikano tematu. Tylko taki rodzaj formalności w rozmowie typu "do kiedy masz chorobowe, co ty w ogóle bierzesz za leki, na co to jest" itd. Miałam to szczęście i o wszystkim mówiłam moim wieloletnim znajomym, na których jedynie mogłam liczyć w tej sprawie. Tylko u nich znalazłam zrozumienie. Moi rodzice czasami mam wrażenie, że kompletnie nie rozumieli specyfiki problemu i było to dla nich coś totalnie abstrakcyjnego.
Czasem trzeba pogadać z kimś inteligentnym ;) a tak na marginesie jesli masz zdiagnozowana depresję to trzeba to leczyć. Samo nie przejdzie. A rodzinie postaraj sie wytłumaczyć wszystko. Tak samo jak napisałaś tutaj.
Ani to introwertyzm, ani depresja. Raczej upośledzenie społeczne i schizofrenia.
Miło nam, że powiedziałeś co Ci dolega :)
Zalezy od relacji w rodzinie, ale fakt - bycie introwertykiem nie oznacza, że musze mieszkac sama, inaczej wyladuje w psychiatryku. Gorzej, jak nie ma mozliwosci wyjscia na spacer albo zamkniecia sie w pokoju - to juz moze byc meczace.
Mikser za to ty nie musisz nic mówić, głupotę widać na pierwszy rzut oka.
Doge2. A dziękuję, milczenie jest złotem
@ Mikser: Wymiatasz.
Mikser zmiksował piesełowi jaja
Zrobił to dwa razy, aż zmiękła psia faja.
To widzę, że rozmowa z kimś na poziomie.
Skoro masz 25 lat i wolisz być sama, polecam wyprowadzke 👌
Wut? Polska jest jednym z krajów, w których ludzie najszybciej idą na swoje. W życiu bym nie żyła wraz z rodzicami, już wolę na kredyt.
Dziwne, bo moja znajoma, samotna osoba spokojnie dostała kredyt 300 tys. na mieszkanie. Poza tym hajtać się, a nie mieć hajsu na życie - no bez przesady.
Można chociażby coś wynająć. Kawalerkę, pokój. Zawsze to lepsze od mieszkania z nachalnymi rodzicami pod jednym dachem 🙄
Ja sam jestem introwertykiem i ludzie którzy nie rozumieją potrzeby samotności raz na jakiś czas są straszni. Moja rodzina i większość znajomych to rozumie, ale znalazło się też kilku takich, którzy kiedy usłyszeli, że nie szukam raczej nowych znajomych oraz, że najlepiej wypoczywam gdy jestem sam nazwali mnie aspołecznym. Skoro rodzina sama nie rozumie, powinieneś wytłumaczyć im czym jest introwertyzm, oraz, że jest to tak samo normalny typ osobowości jak ekstrawertyzm i powinni uszanować twoje potrzeby. No a zdiagnozowaną depresję trzeba leczyć, chyba, że to autodiagnoza.
Nie masz depresji, po prostu jesteś jebn*ęta.
A to gadanie do siebie nie jest normalne? Pora wybrać się do specjalisty.