#rOj9o
Zaczęło się niewinnie, od domowników. No okej, znam ich zapach od zawsze, może to nic takiego. W gimnazjum zamieszkałam w bursie i tam sytuacja się powtarzała, tyle że na większą skalę. Rozpoznawałam zapach fekaliów osób, których nie znałam nawet z imienia, wystarczyło, że znajdowałam się kiedyś blisko nich i mogłam ich niuchnąć.
Obecnie pracuję w wielkim biurowcu i prowadzę listę osób, których zapach w toalecie rozpoznaję. Wszystkie moje spostrzeżenia są potwierdzone, bardziej lub mniej bezpośrednio.
Czy jakiś miły wilkołak nie szuka żony?
Wiem, co czujesz. Zabrzmiało dwuznacznie i tak miało zabrzmieć. Mam nadwrażliwość węchową, od dziecka. Potrafię po zapachu rozpoznać, która herbata jest posłodzona a która nie. Ale jakoś nie pomyślałam, że to temat na anonimowe
Hej z tą posłodzoną herbatą to coś jednak jest bo ja też potrafię je odróżnić przy moim przeciętnym węchu :D
@desole
Prędzej aferzystę
Jak dla mnie to nie brzmi na historyjkę, która opowiada się do znajomych, więc tak - rozpoznywanie kto zrobił gówno po zapachu to dość anonimowa historia
Z takim węchem mogłabys perfumy tworzyc
Chyba bym nie chciała perfum o zapachu w jakim specjalizuje sie autor.
Nazywałyby sie Pepelesfond
Mojastaratrup: Och, Pepé Le Swąd - uwielbiam go!!!
W książce "Pachnidło" nie skończyło się to zbyt dobrze :D
Film tez dobry
Właśnie takich osób jak Ty się czasem boję xD Serio, martwię, że trafię na kogoś z wybitnie dobrym węchem w środku długiego, męczącego dnia, kiedy trochę potu zdąży już wsiąknąć mi w ciuchy. Serio, mam takie myśli co jakiś czas. I próbuję siebie samą przekonać, że przecież ja sama najbardziej czuję swój zapach, że jak ktoś np. siedzi obok na ławce czy siedzeniu w autobusie to jest najwyżej z pół metra ode mnie i na pewno nie czuje jak pachnę, a jak już, to bardzo słabo. Ale zawsze zostaje ewentualność, że niektórzy z ludzi dookoła mnie mają dużo lepszy węch xD
@Lunathiel
A wiesz, że to tak nie działa. Nie wszystkie zapachy są przykre dla naszego nosa. Owszem czuję, że ktoś jest spocony, ale jeśli jest to pot dzisiejszy to spokojnie mogę siedzieć koło takiej osoby. Gorzej jeśli na przykład w diecie ma czosnek i wtedy nawet jak mu z buzi już czosnkiem nie czuć ale razem z potem porami skórnymi wydziela się zapach czosnku, to ojej.
Czasem w jakimś sklepie używają odświeżacza, który dla mnie pachnie jak kupa w lesie. Ludzie chodzą wśród rzeczy spokojnie a ja mam odruch wymiotny. Czasem czyjeś perfumy są tak niedopasowane, a przy tym intensywne, że też ciężko wysiedzieć w pobliżu. Już wolę lekką woń potu od tego.
@Igraszka
To spoko, trochę mnie tym uspokoiłaś :) Cieszę się, że nie jest jakiś straszny dyskomfort. Chociaż i tak - zakładam, że każdy z tak wyczulonym węchem ma inaczej, może części z tych ludzi bardziej przeszkadza akurat zapach potu, a czosnek nie robi im różnicy.
A, i jeszcze jedno: bardzo, ale to bardzo współczuję tego negatywnego aspektu wyczulonego węchu, choćby sytuacji jak w przykładzie ze sklepem. Bo możliwe, że trochę rozumiem i zaznałam namiastki takiego "daru", bo zdarza mi się mieć migrenę. I parę razy trafiło się tak, że zaczęła się właśnie w momencie, kiedy byłam w sklepie. Najgorsze, że nie czułam w takim stanie tylko jednego zapachu, tylko mieszaninę dosłownie wszystkiego co w takim sklepie jest - detergentów do sprzątania, kosmetyków, słodyczy, warzyw i owoców (często nadpsutych), ryb, mięsa... A kiedy taki zapach jest zbyt intensywny i połączony z mnóstwem innych, to zdecydowanie śmierdzi, a nie pachnie. Koszmar.
Bardziej chodziło mi i to, że nie wszystkie naturalne zapachy/smrody są czymś okropnym. Pot czuję często, jestem przyzwyczajona bo to nie nagła przypadłość, tylko od dziecka. Kiedyś nie było takich antyperspirantów jak teraz, że blok totalny. Ale niektórzy ludzie stosują dietę niewłaściwą dla siebie i to wtedy pot nie pachnie potem tylko jest szokującą mieszanką.
Kupy też wyczuwam niestety. Gdy ktoś ma nietolerancję czegoś i nawet nie wie, albo przesadził z czymś. Mordor to przy tym pikuś dla mnie.
A czasem próba poprawy zapachu swojego jest dla mnie nie do zniesienia
@Igraszka "Gdy ktoś ma nietolerancję czegoś i nawet nie wie" - a to mnie mega zaciekawiło! Naprawdę nie przypuszczałam, że ludzki nos jest w stanie wyczuć takie rzeczy. Słyszałam o psach, które potrafią wykryć różne przypadłości, bo czują zapachy specyficznych substancji wydzielających się u danego człowieka, zarówno po wydalaniu czy też właśnie przez pot albo wydychane powietrze. Ale nigdy nie spotkałam się z informacją, że ludzie też mogą tak umieć. Brzmi czadowo (ale skoro w praktyce jest przykre, to tak jak mówiłam - współczuję).
@Lunathiel inna sprawa, że kiedy Ty czujesz swój pot, to dla otoczenia jest już za późno. Bo że swoim potem siedzisz cały dzień i się uodparniasz
Może zatrudnij się przy produkcji perfum albo win.
Mam podobny problem ale ze słuchem. Na szczęście nauczyłem się olewać większość dźwięków w domu a z mieszkania wychodzę ze słuchawkami na uszach. Chociaż uwielbiam dźwięki w środku nocy na wsi najciekawsze są nietoperze.
Jak tak samo jak ja lubisz w pelni w nocy biegac to ok ;)
Polecam książkę/film pachnidło
Węch jest może u mnie gorzej rozwinięty ale za to mam bardzo wyczulony zmysł smaku 😉 Czasami trochę przeszkadza ale ogólnie nie narzekam.
hahah zapraszam do watahy. Hasanie po lesie, nasłuchiwanie Natury i niuchanie wszystkiego, co wisi w powietrzu zawsze na propsie xD
Witam w klubie nadwrażliwców. Mam super czuły węch, słuch i wzrok. Wzrok akurat w życiu mi pomaga, ale ze słuch i węch już niekoniecznie. Posłodzoną herbate też rozpoznam ;) natomiast największe problemy sprawia mi super czuły słuch. Przejść koło przedszkola kiedy dzieci są na dworze- awykonalne, migrena murowana. Przy słuchaniu muzyki wychwycę każdą nieczystą nutkę. Gorzej było z nauką gry na instrumentach. Zanim opanowałam podstawy gry na jakimś instrumencie (chodzi mi o obsługę manualną instrumentu), zazwyczaj się zniechęcałam, bo byłam śiwadoma swoich błędów i nie mogłam ich słuchać.