#rHjQe
W głębi duszy z całego serca nienawidzę ludzi, uważam, że ludzie to najgorsze co mogło przytrafić się tej planecie i z rozkoszą przyjąłbym jakąś ogólnoświatową apokalipsę.
Im dłużej patrzę na to, co się wokół mnie dzieje, tym mocniejsze to uczucie się staje.
Trochę kategoryczny osąd, jakby na siłę. Z punktu widzenia planety, mogło przytrafić się wiele gorszych rzeczy niż ludzie. Odkrycie czarnej dziury w bliskim sąsiedztwie. Dostanie kolejnego łupnia od asteroidy, większej niż ta, której doświadczyły dinozaury. Dowolny scenariusz skutkujący wypadnięciem z orbity albo burza słoneczna o bezprecedensowej i niszczycielskiej sile.
Z punktu widzenia planety ludzie są dość nieznacznym i krótkim epizodem. Chyba że masz na myśli środowisko, ekosystem. Jednak nawet to nie uzasadnia do końca dlaczego bardziej sympatyzujesz z drzewami albo ślimakami niż własnym gatunkiem. Brzmi to trochę jak wyznanie wegetarianina zatrudnionego w masarni.