#I5umM

Moja osobowość utrudnia mi życie. O co chodzi? Traktuję wszystkie swoje deklaracje szalenie serio. Każda obietnica jest dla mnie bardzo ważna. Wiem, że większość osób z mojego otoczenia miałoby wywalone na większość tych deklaracji. Jak ja coś powiem, to dla mnie świętość. 
Przykłady? Kadry mówią, żebym weszła w wolnej chwili. Deklaruję, że będę np. dziś ok. 13, ale dzień układa się inaczej i dużo sensowniej byłoby przyjść następnego dnia. Nie ma opcji. Przyjdę dziś na 13. Opcjonalnie zadzwonię i oficjalnie przełożę. Jestem z kimś umówiona na 12? Choćby skały srały, muszę być na 12. Jeśli naprawdę coś się stanie i będę spóźniona nawet pięć minut, dzwonię. Rzucam do sprzedawczyni, że wejdę jeszcze następnego dnia. I muszę przyjść, nawet jeśli w sumie zrezygnowałam z zakupu. Bo przecież powiedziałam, że będę. Powiedziałam sprzedawczyni, że chyba wezmę od niej coś tam, ale jeszcze się przejdę, i okazuje się, że znalazłam coś bardziej pasującego – wrócę specjalnie, aby powiedzieć, że nie wezmę. 
Nawet nie chcę tego zmieniać. Chyba bym siebie nie szanowała, gdybym miała stać się niesłowna. Jedyne, co bym zmieniła, to bym nie składała tak często obietnic czy deklaracji, które mnie wiążą, ale nie wiem jak. A składam ich serio sporo. Z jednej strony chciałabym dysponować pewną elastycznością, ale z drugiej uważam, że to właśnie jest honorowe zachowanie i nie postępując tak, staję się po prostu wygodnym tchórzem. Jak coś powiem, to jest to wiążące. Tyle.
thor1908 Odpowiedz

Politykiem to ty nie zostaniesz.

Nigdy nie planowałam :P

Furuya Odpowiedz

Gratuluję. Jesteś jedną z niewielu osób, która nie robi z gęby dupy.

To akurat dobrze, ale wolałabym umieć zahamować się i nie składać obietnic na prawo i lewo.

Zwłaszcza, że często polegają na przejęciu czyjejś odpowiedzialności.

Cystof Odpowiedz

No dobra ale w czym problem? Nie chcę być zgryźliwy mocno ale autentycznie nie wiem czy się chwalisz czy żalisz w tym momencie :/

To skomplikowane. Z jednej strony uważam, że tak po prostu trzeba i nie mogłabym tego zmienić, a z drugiej konieczność dotrzymania wszystkich, nawet luźno rzuconych słów, mocno utrudnia życie, marnuje mnóstwo zasobów i czasu. Robię często rzeczy, które ode mnie wymagają nieproporcjonalnie dużo wysiłku, a które nie mają naprawdę znaczenia, tylko dlatego, że rzuciłam luźno, że coś zrobię. Najlepiej chyba byłoby nauczyć się panować nad sobą, żeby nie rzucać tak łatwo obietnic oraz nad swoją stanowczością, bo niestety czasem daję się zmusić do obietnic, których nie chcę. I nie wycofam się nawet, gdy ktoś zmienia warunki. Np ktoś mnie zaprosił na grilla, powiedziałam, że przyjdę, a tu nagle się okazuje, że to grill urodzinowy i ktoś wymyślił, że składamy się po 200 zł na prezent dla gospodarza plus do tego każdy przynosi jakieś jedzenie na 30 osób. Gdybym znała te warunki wcześniej, to bym nie szła na grilla, bo nie mam obecnie tyle luźnej gotówki, ani nie znam jakoś blisko jubilata. Ale idę i płacę, bo przecież zobowiązałam się iść.

NAUS Odpowiedz

Też tak mam, jeśli powiem, że coś zrobię, to to zrobię, choćby nie wiem co. Zawsze. I zawsze na czas. Myślę, że to świadczy po prostu o wysokim szacunku do samego siebie, a więc i własnych słów, no i do drugiej osoby, wobec której się do czegoś zobowiązujesz. To bardzo dobrze o Tobie świadczy.
Z drugiej strony różni nas to, co właśnie wskazujesz - ilość podejmowanych zobowiązań i większa selekcja co do kogo je podejmujemy. U mnie nie ma rozdawania tego na prawo i lewo, zanim komuś coś obiecam, długo się zastanawiam. Raz, gdy byłem jeszcze w gimnazjum, nie oddałem koledze gry na czas, do dziś to pamiętam. : /

Dobrze zidentyfikowałaś problem, musisz być bardziej selektywna. Możesz sobie zakładać na przykład, że gdy wchodzisz do sklepu, wszystko załatwisz tu i teraz. Jeśli nie możesz czegoś załatwić, to wychodzisz i już. Bez zobowiązań, że na pewno weźmiesz, że przyjdziesz za X czasu itp.
Możesz mi przysiąc, że od dziś będziesz tak robić. :D

Powodzenia.

Interesująca zagrywka z przysięgą :D może rzeczywiście spróbuję zacząć od planowania w pewien sposób i jakoś kiedyś uda mi się to rozwinąć na sytuacje, które mnie zaskakują. Jeszcze muszę rozwinąć jakiś mechanizm na przypadki jak w innym moim komentarzu - gdy obiecałam coś, a potem ktoś znacznie zmienia warunki realizacji. Jak miał być zwykły grill z luźnymi znajomymi, a wychodzi, że to impreza urodzinowa, gdzie każdy uczestnik ma się złożyć 200 zł na prezent i jeszcze przynosić jedzenie dla 30 osób. A informacja o tym tydzień przed imprezą.

A, i dziękuję. Skupiłam się na komentarzu i zapomniałam podziękować za radę.

NAUS

Myślę, że w tej sytuacji, pomocne powinno być wykucie ramy postępowania. Polega to na tym, że tworzysz asertywny komunikat obrazujący Twój wewnętrzny stan. Gdybym był na Twoim miejscu, w odniesieniu do opisane przez Ciebie sytuacji, komunikat wyglądałby tak:
Cześć, kiedy ostatnio rozmawialiśmy, spotkanie miało wyglądać trochę inaczej, dlatego się na nie zgodziłem. W związku z tymi zmianami niestety mnie nie będzie. Proszę, byś następnym razem informował mnie dokładniej o charakterze imprezy już w momencie, gdy mnie zapraszasz, a nie tydzień przed jej odbyciem.

I tyle. Prosty komunikat mówiący prawdę, niezależnie od reakcji drugiej strony, dla Ciebie jest to najlepsze możliwe rozwiązanie. Jednak pisanie o tym w komentarzach na anonimowych to jedno, a zastosowanie tego w życiu to już co innego. Niemniej to bardzo przydatna umiejętność, polecam ją poćwiczyć.

Powodzenia.:)

PieknieSieUsmiechasz Odpowiedz

Po prostu dodawaj "postaram się" przed każdym zobowiązaniem ;)

Dodaj anonimowe wyznanie