#rEvtg

Jestem młodą osobą, bo mam 20 lat. Pracuję w markecie już sporo czasu.

Z takim chamstwem jak tutaj nie spotkałam się nigdy. Krótko mówiąc - ludzie to świnie. Potrafi taki zabrać mięso z lodówki, przejść jedną alejkę i zostawić pośród ciuchów, bo jednak się rozmyślił.

Niektórzy to nawet czytać nie potrafią - na paragonie drukuje się informacja o promocji na następny dzień (nawet zdjęcie jest), a pytają co to za promocja i na co to jest, bo jedyne co potrafią to cenę przeczytać i że "PROMOCJA".

Kilka dni temu przyszła klientka i pyta o cenę kwiatów, sztuk 3. Odpowiadam jaka cena, ona mówi, że nie bierze. Jak zwykle mówię, że w takim razie proszę odnieść na miejsce. Klientka oburzona przesuwa te rzeczy w moją stronę i mówi "A od czego wy jesteście?!". Zablokowałam kasę, wstałam i odniosłam towar na miejsce. Obsłużyłam ją dopiero jak wróciłam, ona wkurzona. Na koniec usłyszałam, że sobie z kierowniczką porozmawia.
Niech rozmawia, to że pracuję w sklepie nie znaczy, że jestem czyjąś służącą. Kasjerki nie są od tego by usługiwać jaśnie państwu.
Ja staram się być grzeczna, ale oczekuję szacunku. Jeśli ktoś go do mnie nie ma, to działa to w drugą stronę.
Ciekawe, czy ludzie u siebie w domu też mają taki syf jaki robią na sklepie?
Retiro Odpowiedz

Gdy się pracuje z dużą ilością ludzi statystycznie zawsze się natknie na jakąś patologię. Ja bardzo szanuję i podziwiam ludzi, którzy pracują na kasie, bo to bardzo ciężka, wymagająca skupienia i dobrej pamięci praca.

Archos

to prawda, przejechać kodem kreskowym nad czytnikiem wymaga wielu lat nauki i praktyki, wielu egzaminów i nieprzespanych nocy żeby opanować obsługę kasy - nikt tego nie kwestionuje, więc też podziwiam i szanuję tym bardziej, że wielu i tak się nie udaje tego robić sprawnie i skutecznie i muszą przebijać się przez wpisywanie kodu z klawiatury co jest nie lada wyczynem
ale też szanuję strażaków i cukierników, kierowców, lekarzy, sprzątaczki dzięki którym nie przykleję się do krzesła na którym siedzę, oraz ogrodników
szanuję tych ludzi mimo, że w sklepie nie odkładają towarów na niewłaściwą półkę

Retiro

No nie wiem, wielokrotnie widziałem panie u mnie w spozywczaku ogarniajace z pamięci kody na m. In. przeróżne warzywa i owoce gdzie np. kiwi na wagę miało inny kod niż kiwi na sztuki, trzeba się pilnować przy wydawaniu pieniędzy i przenieść nad czytnikiem łącznie tony produktów dziennie w szybkim tempie. Mysle że sam powinieneś spróbować takiej pracy, może uleczyło by Cię to z bucowatego sarkazmu? :)

Karboksyhemoglobina

To nie jest tak, ze przejezdzasz kodem nad czytnikiem i to koniec twojej pracy. Trzeba znac ogolne zasady obslugi kasy (jaki przycisk kiedy kliknac i ile razy) a z obsluga komputera ma to prawie zerowe powiazanie. Trzeba tez znac kody i prawidlowow wydawac reszte dodatkowo myslac jak wydac zeby nie oddac wszystkich drobnych. Do tego dodaj presje i stado klientow czekajacych nad glowa z obrazonymi minami bo oni czekaja juz 3 minuty w kolejce wiec powinnas sie rozmnozyc i kasowac szybciej. Kazdemu kto mowi ze to taka super praca polecam jej sprobowac.

matriarchat

Przecież jaśnie pan archos nie będzie brudził swoich niepokalanych rączek jakąś uwłaczającą pracą w sklepie! Przecież to poniżej jego godności. Tylko jak trzeba będzie zrobić zakupy, podejść do tej kasy i wyłożyć produkty na taśmę to już nie będzie tak durnowato szczekał, bo przecież KTOŚ MU MUSI TE ZAKUPY SKASOWAĆ. Pewnie tylko popatrzy z pogardą na kasjerkę, nie odpowie na "dzień dobry", bo przecież jest z wyższych sfer.
Jak sobie pomyślę, że takie wieśniaki chodzą po tym świecie to aż mi się przykro robi.

PiratTomi

Przecież to incel, zero. Pewnie nadal matka mu podciera dupe, a wy chcecie by poszedł do pracy. Bez przesady. On pewnie nawet nie chodzi na zakupy, bo jest na to zbyt ulomny.

Archos

pirattomi dla ciebie te teksty są za trudne więc nie powinnaś komentować coś co przekracza twoje umiejętności i to do dawna tym bardzej że się powtarzasz ze swoim wulgarnym repertuarem jak zdarta płyta. Oczywiście ja wiem, że to i tak szczyt twoich możliwości i doceniam pragnienie wyrażenia siebie
matriarchat ciebie też zawodzi umiejętność czytania ze zrozumieniem, no chyba, że czytasz do połowy :D

Spierdalajcie Odpowiedz

Nie zesraj sie, towar odklada sie na bok i pozniej odnosi z tego co widzialem, a te wasze promocje zazwyczaj juz sie skonczyly ale grazyna zapomniala zdjac kartke, albo jak ktos napisal gowno widac co jest napisane

Harpiak

Borze szumiący, jakim musisz być smutnym człowiekiem...

Elektron

twój nick '-' cie

Waniliowabieda

Kto to polajkował? Jakim ścierwem trzeba być, żeby takie komentarze pisać?

Ostrzenozeinozyczki

Trochę ostro ale fakt, że człowieka krew zalewa kiedy cena się nie zgadza z tym co jest napisane. Niby kij w te parę złotych ale dla niektórych każda złotówka się liczy. Sam pamiętam czasy kiedy miałem równą kwotę odłożoną na jedzenie, a przy kasie wychodziło mi więcej do zapłaty bo cena jakiegoś produktu się nie zgadzała i musiałem robić z siebie idiotę, odkładając go na bok.
Teraz jak widzę podejrzaną cenę albo promocję to prewencyjnie sprawdzam cenę przy czytniku na sklepie i jak widzę, że jest wyższa niż na półce to mimo, że mam pieniądze, rzucam to w p*zdu byle gdzie.

ohlala

@Ostrzenozeinozyczki

No to jesteś burakiem i chamem :)

Ostrzenozeinozyczki

Być może dla Ciebie jestem. Trudno.
Dla mnie większym chamstwem i buractwem jest oszukiwanie klientów w sklepie. My możemy mieć wywalone jajca w te parę złotych, ale wyobraź sobie emerytkę której nie starcza na ser czy masło bo jakaś cena się nie zgadza.
A jeżeli chodzi Ci o biednych ekspedientów którzy muszą odkładać porzucone produkty, to pracę zawsze można zmienić jeżeli Cię wk**wia.
Ja też za małolata roznosiłem ulotki po blokach i nikogo nie obchodziło, że jestem tylko pracownikiem, któremu szef każe dzwonić po domofonach o 7 rano. To ja zgarniałem z*eby i groźby karalne, że zęby mi się posypią za tę makulaturę :D nie pasowało mi to, więc zmieniłem pracę na zakładanie ogrodów i tam już nikt mnie nie wkurzał. Zakładałem trawniki, sadziłem roślinki, układałem kostkę brukową i miałem święty spokój.
Jeżeli komuś coś nie pasuje, niech idzie tam gdzie jest lepiej. A jeżeli nie ma na to siły, tylko siedzi dalej w syfie dla wygody to pretensję może mieć tylko do siebie.

Throwaway1337

Współczuję wszystkim ludziom których spotykasz codziennie. Zastanów się jak być lepszym człowiekiem.

Throwaway1337

@Ostrzenoze Ty ale wiesz że sklep straty w towarze (z takich powodów jak ten że nie odniesiesz) sobie wlicza w ceny produktów i bezpośrednio przyczyniasz się do podniesienia cen tej emerytce? Sklep nigdy nie traci ;).

Ostrzenozeinozyczki

Throwaway
Nawet nie chcę mi się komentować twojego debilnego toku myślenia.
Z fartem.

Redhairdontcare

Na sklepie jest tysiące produktów a pracowników kilku. Są tylko ludźmi i może im się zdarzyć nie zmienić ceny. Ciebie to nic nie kosztuje, jak przy kasie coś odłożysz. Ale ty wolisz przyczyniać się do marnowania jedzenia. Mięso, które ktoś zostawił w innej alejce nie może być ponownie zamrożone. Jeśli naprawdę nie rozumiesz, że tak to działa to jesteś skończonym debilem

Zobacz więcej odpowiedzi (7)
Jestjakjest Odpowiedz

Co do sytuacji z kwiatami - dlaczego klient, będąc już przy kasie, ma się wracać z towarem na sklep, bo nie zna ceny? Ma za to stać od nowa w kolejce? Moim zdaniem autorka zachowała się w tym przypadku gorzej od tej klientki. Takie sytuacje są codziennością, towar odkłada się na bok i odnosi potem. Osobiście również bym nie odniosła, nie uważając się przy tym za jakieś jaśnie państwo.

Duszycien

Wystarczy, że klient ją sobie odczyta albo sprawdzi na czytniku. Chyba że jest jakimś półmózgiem, za którego trzeba wszystko robić, bo przerastają go tak proste czynności.

diq1

Cień:
Szczególnie, jak cena jest nalepiona na dnie doniczki i musisz ją obrócić do góry nogami, żeby czytnik odczytał!
Kiedyś w obi w ten sposób wywalilam połowę kory z doniczki.
Nawet nie było mi głupio, bo oczywiście cenowki na regale nie było, jeden czytnik nie dział, a do drugiego musiałam się wrócić z zewnętrznego ogrodu na sklep i jeszcze później się mordować, bo mimo wygibasów z doniczką czytnik nie chciał złapać.

didja Odpowiedz

Jedna uwaga a propos promocji: ja też bym się pytała, bo akurat słowo PROMOCJA, ewentualnie promocyjna cena, to jest jedyne, co market drukuje dużą czcionką. Reszta jest tak mała, że osoba słabiej widząca nie ma szans przeczytać.

Quasars Odpowiedz

Sorry ale wy czasem też się czasem zachowujecie ujowo. Ja ZAWSZE mam szacunek do ludzi, ale jak o coś pytam i obsługa odpowiada mi niechętnie z miną srającego kota na pustyni, to kurde. Macie gorszy dzień? Spoko, ale nie wyląduje to ma mnie tylko dlatego ze nie wiem gdzie przenieśliscie te moje ulubione serki, dżisas.

agathe

Też nienawidzę takiego podejścia, że klient ma wszystko wiedzieć. No widzę, że jest napis PROMOCJA, to zapytam na co, jak nie mogę czegoś znaleźć albo skasować produktu w kasie samoobsługowej to też zapytam, ale jak mi odpowiadają jakby robili wielką łaskę albo w ogóle jakbym była jakaś głupia, bo czegoś nie umiem zrobić albo robię pierwszy raz, to tracę cierpliwość. Gdybym ja tak robiła w swojej pracy, tobym nie popracowała długo.

Helge

A jak ci mają odpowiedac? Ja jebie. To jest właśnie problem. Wy myślicie ,że ludzie mają obowiązek być dla was mili i otwarci. Nie, oni mają skasować/ poukładać/ przynieść pizzę do stolika. Za to im płacą w pracy. Za uśmiech płaci klient- napiwkiem. Ale powiedz jak często zostawiasz 10% napiwku poslugaczom?

Whiteknight

Co rozumiesz przez "posługaczy"? Kelnerom, dostawcom pizzy czy taksówkarzom zawsze zostawiam 10% napiwku, jeżeli mam taką możliwość. Ekspedienci chyba mogliby mieć problemy.

agathe

To nie są "posługacze", to po pierwsze. Po drugie, nigdzie nie napisałam, że wymagam uśmiechu i świetnego samopoczucia u pani układającej towar w dyskoncie. Jedyne, czego chcę, to udzielenie informacji w sposób ludzki, bez chamskich komentarzy na temat mojej "niewiedzy". Skoro czegoś nie wiem, to pytam kogoś, kto może mi pomóc. Nie rozumiem, jaki tu masz problem. Po trzecie, tak się utarło, że napiwki zostawia się w restauracjach albo barach, ewentualnie dostawcom jedzenia, więc nie, nie daję 10% napiwku kasjerom. Daję 10% napiwku kelnerom i dostawcom.

PiratTomi

A ja nie daje napiwków kelnerom, taksówkarzom ani dostawcom. Dostają wynagrodzenie od pracodawcy. Mi nikt napiwków nie daje. Ok, rozumiem, że charakter mojej pracy jest trochę inny niż pracy w usługach, handlu czy gastronomii. A czy ktoś daje napiwek lekarzowi, który prowadzi prywatny gabinet, fryzjerowi albo budowlancowi? I nie chodzi o sytuację, gdy jest się ponadprzecietnie zadowolonym z usługi, a o standard, wymaganie tego napiwku od każdego. No właśnie, więc dlaczego mamy płacić ekstra kelnerowi? Poza tym jak już to na napiwek zasługuje obsługa kuchni, a nie osoba, która przyniesie talerz i go potem zabierze.

Quasars

@Helge, z szacunkiem bo tego wymaga kultura. Tyle. Pozatym, to jest część ich obowiązków pomaganie klientom, już tutaj sie mie bulwersuj. Albo spróbuj powiedzieć szefowi że nie zamierzasz z klientem gadać bo to nke Twoje obowiązki, i nagle Twoim obowiązkiem stanie się szorowanie kibli dla personelu.
I zgadzam się z Piratem Tomim, to nie mlj obowiązek dawania napiwków (który btw często jest wliczony w rachunek). Pracodawca ustala z nimi wynagrodzenie, jeżeli nie starcza im na życie to niech wynegocjują lepsza stawkę. Nie jestem caritasem.

anonono1 Odpowiedz

Rozumiem Cię, sama swoje na kasie przepracowałam. Hitem było znalezienie torby owoców wetkniętych w rolkę ręcznika papierowego. Lody i mrożonki pochowane za opakowaniami też nie były niczym rzadkim. Ludzie to chuje. Ale nie wszyscy. Problem w tym, że zazwyczaj zwracamy uwagę na te nieprzyjemne sytuacje. A jak dziś pamiętam, że bywali klienci, po których wyjściu siedziałam z bananem na twarzy przez całą zmianę.
Radę mam jedną - wyluzuj. Świata nie zmienisz, więc albo robotę zmień, albo zmień swoje nastawienie.

zabka3470 Odpowiedz

Od około 30 lat pracuje w sklepie.
Od 4 lat w wielkim supermarkecie na stoisku z mięsem, tyle że w Niemczech.
Mamy tutaj o tyle lepiej niż w Pl, że jeśli coś jest nie tak z klientem czyli jeśli obraża, jest niekulturalny czy jeszcze inne patologiczne zachowania mamy prawo go nieobsłużyć, zjechać jak trzeba. Ostatnio bardzo dużo uchodźców przychodzi na zakupy którzy nie znają języka i pokazują co chcą. U nas cenowki na danym towarze są tylko te z promocji, reszta cen jesl na dole lodówki w listwie, tak więc pokazują na mięso które chcą ja pakuję podaje po czym widzę że sprawdza cenę i odchodzi, jak za drogo im się wydaje to wywalają gdzie popadnie mięso i ostatnio pogoniłam jedna taka i jest u nas na czarnej liście, żadna z nas jej nie obsłuży więcej.
Jeśli chodzi o klientów to uważam że Niemcy generalnie są bardzo grzecznym i kulturalnym narodem i jakiś excesow z nimi nie ma za wiele.

bazienka

i tak to wlasnie powinno wygladac
uczyc te stare raszple kultury w te wlasnie sposob, moze za ktoryms razem skumaja, z echamstwo nie poplaca

Dragomir Odpowiedz

Jak dorabialem sobie kiedyś w markecie to nic mnie tak nie wkurzało, jak towar z innego działu zostawiony na moim :/

Kornowl Odpowiedz

Niestety, już kolejne wyznanie o chamstwie przy pracy z ludźmi. Tak to już jest, wielkie państwo nie ma gdzie odreagować, to idzie do usług i wie, że ludzie obsługujący muszą być mili. Nic się na to noe poradzi, nawet utarcie nosa na dlugo nie zadziała.
Nie rozumiem takich ludzi. To naprawdę nie problem powiedzieć dzień dobry podchodząc do kasy i do widzenienia odchodząc. I poczekać w tej kolejce, skoro decydujesz się na zakupy, to musisz się liczyć z tym, że specjalnie dla Ciebie nke zawsze kolejna kasa zostanie otwarta, nawet, jak będziesz bluzgał i narzekał.

Archos

wraca gość z budowy zjebany po 12h przewalania betonu, ledwo stoi na nogach, jest głodny i czeka w cholernej kolejce bo kasy są oczywiście 4 ale otwarta jedna
może to pomoże ci zrozumieć skoro nie naszły cię nigdy takie myśli i nie rozumiesz
dla jasności możesz sobie podstawić pod budowlańca fryzjerkę (też pracuje w usługach) albo dowolny inny zawód
w sklepie naprawdę nie każdy klient jest po wyjściu ze spa, wypachniony i wypoczęty i wpada tam jedynie po to, żeby się wyżyć na biednych sprzedawcach bo terapeuta mu doradził kanalizować swoje emocje, wiesz?

PiratTomi

No a te bluzgi na pewno sprawią, że magicznie w sklepie znajdzie się kolejny kasjer, który jedzie mógł usiąść na kasie. Przecież obecnie jest problem ze znalezieniem pracowników do pracy w markecie, m. in. przez chamskie zachowania klientów, uważanie, że to praca dla tępaków, którym w życiu nie wyszło itd. Wiara już woli machnąć 4 dzieci i mieć 2 tys. zamiast iść do pracy w markecie.

Kornowl

Mój mąż pracuje na bydowie po 12 godzin, czasami 7 dni w tygodniu. Uwierz, że to kwestia kultury.

Kornowl

A zaplanować zakupy, żeby nie był glodny, to nie problem.

Karboksyhemoglobina

Co z tego ze kasy sa 4 jak nie ma tylu ptacownikow w sklepie? Kasjer ma sie rozmnozyc zeby kogos zadowolic? Pracowalam w sklepie w ktorym byly 3 kasy a bardzo czesto na zmianie bylam sama, co mialam zrobic? Dzwonic do kogos kto ma wolne bo w kolejce stoja 3 osoby?

PiratTomi

Mnie to zawsze śmieszy, gdy bezrobotne incele podają jako przykład faceta tyrajacego 12h (a najlepiej to w ogóle dobę) na budowie albo w kamieniołomach. Przecież wy nawet nie wiecie co to jest praca. Nawet taka "lekka" biurowa. Choć tak naprawdę nie ma lekkiej pracy. Każda męczy. Czasem praca w korporacji bardziej dojedzie człowieka niż praca fizyczna. Taki chirurg niby nie przerzuca gruzu, ale po pracy jest wykończony i wcale nie chodzi o 48-godzinny dyżur. Po prostu praca umysłowa też męczy.

Archos

pirattomi znowu osiągnęłaś szczyt swoich możliwości intelektualnych
rozwijaj się dalej zwiększaj swój repertuar, któregoś dnia twoja błyskotliwość może wyniesie cię w górę i w górę i już tam zostaniesz :D

Karboksyhemoglobina

Ty to masz jakas obsesje na punkcie PiratTomi. Zawsze przyczepisz sie jedynie do jej komentarza.

PiratTomi

Karbo, każdy ma swojego psychofana. Szkoda, że moim jest przedstawiciel grupy, którą ogromnie gardzę.

Archos, ach te incelskie pierdy przegrywa. Postaraj się lepiej, bo póki co słabizna.

Archos

Karboksyhemoglobina musisz się zapoznać z wulgarnymi i obleśnymi komentarzami biednej pirattomi, wtedy docenisz jej kunszt, intelekt i wszelkie inne walory jakie zdążyła zaprezentować a może nawet wzbudzi jeszcze większą sympatię, spróbuj

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
Hypnosis Odpowiedz

Najlepsze jak znajdujesz jajka albo inne rzeczy wepchnięte w zamrażalnik. Ludzie to świnie i nic z tym nie zrobisz.

bazienka

taaa labo lody w ciuchach czy mieso psujace sie gdzies za makaronem...

agathe

Kiedyś chciałam kupić rozwalony ryż w torebkach, bo pomyślałam że pewnie im się ten karton rozerwał przy transporcie i teraz już nikt takiego nie kupi. Coś mnie tknęło i policzyłam torebki. Były trzy zamiast czterech, podobnie w dwóch innych rozwalonych pudełkach. Ktoś porozwalał pudełka, żeby wyjąć z każdego po jednej torebce ryżu, który kosztował 2,50

Zobacz więcej komentarzy (9)
Dodaj anonimowe wyznanie