Ja też odmówiłam, ale w wieku 15 lat. Potem jak się okazało, dziewczyna co namawiała na to moją przyjaciółkę (która się zgodziła), jak nakrył ich nauczyciel to zwaliła wszystko na moją przyjaciółkę...
KawaiKoty
ja zawsze odmawiałam ale niedawno nabrałam ochoty zapalić, paczkę fajek dostałam na urodziny, wszystkie ładnie podpisane napisami typu "na ból serduszka" czy "do książki" i wzięłam ze sobą na wycieczkę. Kiedy już z niej wróciłam to odszukałam pudełko i zauważyłam, że ktoś mi wszystkie zabrał :)) z jednej strony dobrze, może mnie to uchroniło przed nałogiem ale zastanawiam się jakim frajerem trzeba być, żeby ukraść komuś coś co jak wielokrotnie powtarzałam wtedy - było prezentem i raczej miało wartość sentymentalną bo ponad połowa miała takie napisy, że raczej bym ich w ogóle nie wykorzystała, chyba, że szykujemy się na apokalipsę zombie...
OLKJI
O CHOLERA, TRAGEDIA. BYL PRZYPAŁ U FACETKI OD PRZYRY? XDDDD
Ja też nie. Po co chorować, psuć organizm, zęby itp., poza tym, to kosztuje, a śmierdzi, że wytrzymać nie idzie... Nigdy nie zrozumiem, co ludzie w tym widzą.
takisobienick
Teraz pewnie posypią się minusy, ale ja mam to w dupie. Nigdy nie mówcie nigdy. Co ludzie w tym widzą ? Fajki działają w towarzystwie, "łączą ludzi" podobnie jak alkohol na imprezie. Pali się dla towarzystwa, przy rozmowie itd. Dla palaczy nałogowych to dodatkowo przyjemność z zaspokajania nałogu. Znacie sytuację, gdzie wszyscy na imprezie piją/palą a jedna osoba siedzi sama i wszystkiego odmawia ? Trochę słabo się musi czuć odizolowana od innych. PS: Nie palę, nie paliłem "zwykłych" ale nie mówię, że nigdy nie zapalę.
SpacMiSieChce
Nie palę i nigdy nie paliłam. Na imprezach gdzie palą wychodzę ze znajomymi, oni stoją kilka metrów ode mnie. Szanują to, że nie palę i nikt mnie nie namawia, nie izoluje od reszty. Nie czuję się gorsza. Nałogowy palacz pali bo go ciśnie, bo jest uzależniony, ma odruch. To "niedzielny" palacz ma wiekszą przyjemność. Przeprowadziłam wywiad ze znajomymi w tej sprawie.
Nie lubię palaczy nie pochwalam palenia ALE : mój ŚP Dziadek nie palił, nie pił (okazyjnie) zdrowo się odżywial, uprawiał sport i tak dalej. Śmierci w wieku 69 lat. Nowotwór. Babcia nadal żyje a jest po 80 : pali od 60 lat więcej niż paczkę dziennie. Nie je śniadań, jada w nocy. Niezdrowo, kompulsywnie. Kładzie się spać o 4 rano i tak dalej.... Także co byśmy nie robili nie jestem pewna czy mamy wpływ na długość życia
Wokół palenia powstało wiele mitów i legend i mam nadzieję, że mój komentarz pomoże znaleźć niektórym osobą odpowiedzi na pewne pytania.
1. Co ludzie widzą w paleniu?
Przyjmowanie nikotyny do organizmu powoduje wydzielanie w dużych ilościach dopaminy - hormonu "zadowolenia". Wydziela się on także w innych sytuacjach (np. jedzenie, gdy jesteśmy głodni, seks). Mechanizm ten sprawia, że praktycznie każdy, kto pali, odczuwa dużą przyjemność wynikającą z tej czynności, jednakże geny odpowiadają za to, że u niektórych ta radość jest większa/mniejsza.
2. Czy palenie powoduje raka?
Z każdym rodzajem raka sprawa wygląda tak, że prawdopodobieństwo jego wystąpienia definiowane jest przez czynniki genetyczne. Rak to nie jest choroba, która przychodzi "z zewnątrz" jak grypa, więc u niektórych nawet duże dawki mutagenów nie aktywują choroby a u innych, przy absolutnie zdrowym trybie życia, ona wystąpi. Wiele osób zachorowało przez to, że paliło, ale palenie =/= instant rak.
3. Czy palaczom nie przeszkadza smród?
Przed tym, gdy zacząłem palić wszystkie papierosy cuchnęły dla mnie jednakowo. Teraz jednak nie mogę zdzierżyć zapachu tylko niektórych marek podczas gdy inne mają dla mnie przyjemny zapach. Najśmieszniejsze, że zwykłe papierosy palę sporadycznie (~jeden na dwa tygodnie) ale nałogowo palę e-papierosy, które przecież nie wydzielają dymu. Natomiast zapach mojego ciała po wypaleniu zwykłej fajki niezmiennie jest dla mnie nie do zniesienia. Nałogowi palacze analogów przestają go w pewnym momencie czuć.
4. Jak szybko można się uzależnić od palenia?
To zależy od preferencji genetycznych. Niektórzy mogą palić latami i rzucić z dnia na dzień a inni mogą mieć problemy po kilku miesiącach. Należy jednak pamiętać, że sama nikotyna uzależnia stosunkowo słabo. O wiele silniej uzależniają od niej występujące w dymie tytoniowym inhibitory monoaminooksydazy.
5. Czy zaczynanie palenia, bo uchodzi to za fajne, jest rzeczywiście fajnie?
Nie. To frajerstwo.
MorderczyMorszczuk
Jeśli ktoś ma chęć do kulturalnej dyskusji lub po prostu do zadania innych pytań, to zapraszam :D
MorderczyMorszczuk
@FoxyLady Święta prawda. Podczas długotrwałego stresu organizm jest wręcz zalewany kortyzolem (hormonem stresu) który rozpieprza wszystko co się da (np. powoduje rozpad białych krwinek, co znacznie obniża skuteczność układu odpornościowego).
A jeśli chodzi o to, czy fajki odstresowują, to jest to cecha indywidualna. Niektórym to pomaga, podczas gdy inni palą głównie dla przyjemności.
WaginoLaczki
@Foxy Ja na przykład palę, a biegam regularnie 4 razy w tygodniu. Mój kumpel który biega ze mną nigdy nie palił, jest szczuplejszy ode mnie, a sapie po kilkudziesięciu metrach biegu mimo, że nie choruje na astmę itp. :)
Smutne Ale prawdziwe :( Nie znoszę fajek :/
Ja też i mnie niesamowicie !@#$ kiedy ktoś pali w miejscu publicznym.
Idę do szkoły i jakieś dzieciaki palą. Czy oni naprawdę nie mają wyobraźni?
No właśnie . najgorzej jak to są jakieś dzieciaki z podstawówki bo tacy sie zdarzają czy gimnazjum :/
Ja też odmówiłam, ale w wieku 15 lat. Potem jak się okazało, dziewczyna co namawiała na to moją przyjaciółkę (która się zgodziła), jak nakrył ich nauczyciel to zwaliła wszystko na moją przyjaciółkę...
ja zawsze odmawiałam ale niedawno nabrałam ochoty zapalić, paczkę fajek dostałam na urodziny, wszystkie ładnie podpisane napisami typu "na ból serduszka" czy "do książki" i wzięłam ze sobą na wycieczkę. Kiedy już z niej wróciłam to odszukałam pudełko i zauważyłam, że ktoś mi wszystkie zabrał :)) z jednej strony dobrze, może mnie to uchroniło przed nałogiem ale zastanawiam się jakim frajerem trzeba być, żeby ukraść komuś coś co jak wielokrotnie powtarzałam wtedy - było prezentem i raczej miało wartość sentymentalną bo ponad połowa miała takie napisy, że raczej bym ich w ogóle nie wykorzystała, chyba, że szykujemy się na apokalipsę zombie...
O CHOLERA, TRAGEDIA. BYL PRZYPAŁ U FACETKI OD PRZYRY? XDDDD
Dlatego nie zamierzam palić
Ja też nie. Po co chorować, psuć organizm, zęby itp., poza tym, to kosztuje, a śmierdzi, że wytrzymać nie idzie... Nigdy nie zrozumiem, co ludzie w tym widzą.
Teraz pewnie posypią się minusy, ale ja mam to w dupie. Nigdy nie mówcie nigdy. Co ludzie w tym widzą ? Fajki działają w towarzystwie, "łączą ludzi" podobnie jak alkohol na imprezie. Pali się dla towarzystwa, przy rozmowie itd. Dla palaczy nałogowych to dodatkowo przyjemność z zaspokajania nałogu. Znacie sytuację, gdzie wszyscy na imprezie piją/palą a jedna osoba siedzi sama i wszystkiego odmawia ? Trochę słabo się musi czuć odizolowana od innych. PS: Nie palę, nie paliłem "zwykłych" ale nie mówię, że nigdy nie zapalę.
Nie palę i nigdy nie paliłam. Na imprezach gdzie palą wychodzę ze znajomymi, oni stoją kilka metrów ode mnie. Szanują to, że nie palę i nikt mnie nie namawia, nie izoluje od reszty. Nie czuję się gorsza. Nałogowy palacz pali bo go ciśnie, bo jest uzależniony, ma odruch. To "niedzielny" palacz ma wiekszą przyjemność. Przeprowadziłam wywiad ze znajomymi w tej sprawie.
Nie lubię palaczy nie pochwalam palenia ALE : mój ŚP Dziadek nie palił, nie pił (okazyjnie) zdrowo się odżywial, uprawiał sport i tak dalej. Śmierci w wieku 69 lat. Nowotwór. Babcia nadal żyje a jest po 80 : pali od 60 lat więcej niż paczkę dziennie. Nie je śniadań, jada w nocy. Niezdrowo, kompulsywnie. Kładzie się spać o 4 rano i tak dalej.... Także co byśmy nie robili nie jestem pewna czy mamy wpływ na długość życia
Niestety u mnie pół gimnazjum pali...
Nie wiem co oni w tym widzą...
Nawet nie chce wiedzieć jak wyglądały jego płuca i ile dziennie palił
Co w dzisiejszych czasach nie powoduje raka?
Rak
Ruch?
@Lewkonja Wow, czekasz na order?
Koty są fajne c:
Adoptuj kotka nie fajki ^^
Wokół palenia powstało wiele mitów i legend i mam nadzieję, że mój komentarz pomoże znaleźć niektórym osobą odpowiedzi na pewne pytania.
1. Co ludzie widzą w paleniu?
Przyjmowanie nikotyny do organizmu powoduje wydzielanie w dużych ilościach dopaminy - hormonu "zadowolenia". Wydziela się on także w innych sytuacjach (np. jedzenie, gdy jesteśmy głodni, seks). Mechanizm ten sprawia, że praktycznie każdy, kto pali, odczuwa dużą przyjemność wynikającą z tej czynności, jednakże geny odpowiadają za to, że u niektórych ta radość jest większa/mniejsza.
2. Czy palenie powoduje raka?
Z każdym rodzajem raka sprawa wygląda tak, że prawdopodobieństwo jego wystąpienia definiowane jest przez czynniki genetyczne. Rak to nie jest choroba, która przychodzi "z zewnątrz" jak grypa, więc u niektórych nawet duże dawki mutagenów nie aktywują choroby a u innych, przy absolutnie zdrowym trybie życia, ona wystąpi. Wiele osób zachorowało przez to, że paliło, ale palenie =/= instant rak.
3. Czy palaczom nie przeszkadza smród?
Przed tym, gdy zacząłem palić wszystkie papierosy cuchnęły dla mnie jednakowo. Teraz jednak nie mogę zdzierżyć zapachu tylko niektórych marek podczas gdy inne mają dla mnie przyjemny zapach. Najśmieszniejsze, że zwykłe papierosy palę sporadycznie (~jeden na dwa tygodnie) ale nałogowo palę e-papierosy, które przecież nie wydzielają dymu. Natomiast zapach mojego ciała po wypaleniu zwykłej fajki niezmiennie jest dla mnie nie do zniesienia. Nałogowi palacze analogów przestają go w pewnym momencie czuć.
4. Jak szybko można się uzależnić od palenia?
To zależy od preferencji genetycznych. Niektórzy mogą palić latami i rzucić z dnia na dzień a inni mogą mieć problemy po kilku miesiącach. Należy jednak pamiętać, że sama nikotyna uzależnia stosunkowo słabo. O wiele silniej uzależniają od niej występujące w dymie tytoniowym inhibitory monoaminooksydazy.
5. Czy zaczynanie palenia, bo uchodzi to za fajne, jest rzeczywiście fajnie?
Nie. To frajerstwo.
Jeśli ktoś ma chęć do kulturalnej dyskusji lub po prostu do zadania innych pytań, to zapraszam :D
@FoxyLady Święta prawda. Podczas długotrwałego stresu organizm jest wręcz zalewany kortyzolem (hormonem stresu) który rozpieprza wszystko co się da (np. powoduje rozpad białych krwinek, co znacznie obniża skuteczność układu odpornościowego).
A jeśli chodzi o to, czy fajki odstresowują, to jest to cecha indywidualna. Niektórym to pomaga, podczas gdy inni palą głównie dla przyjemności.
@Foxy Ja na przykład palę, a biegam regularnie 4 razy w tygodniu. Mój kumpel który biega ze mną nigdy nie palił, jest szczuplejszy ode mnie, a sapie po kilkudziesięciu metrach biegu mimo, że nie choruje na astmę itp. :)
Moja przyjaciółka zaczęła palić w wieku 12 lat. Tez mnie namawiała, ale ja nie chciałam. Dzisiaj ma 16 lat i poważne problemy z układem oddechowym :(
:(