#qztZk
Jakieś 2 miesiące temu oglądałam "pożegnalne video" dla fanów takiego jednego mojego serialiku. Przedstawione tam było, jak aktorzy z początkowych sezonów mówili "Goodbay" i w ogóle strasznie wzruszające. Ja, zatwardziała fanka serialu, oglądam i płaczę, ale chcę dotrwać do końca. Poduszka cała umoczona we łzach, 2 opakowania chusteczek i nagle nieoczekiwany gość - mama.
"Grzesiek! Grzesiek, chodź tu, bo naszą małą Karolinkę chyba chłopak rzucił!" - mama krzyczała do taty, czyli do pokoju obok. Trochę się zdziwiłam, ale okej, czekam jak ta sytuacja się rozwinie.
Tata przejęty, ale udaje, że to go nie rusza. Mama mnie przytula i mówi, że jutro będzie lepiej. Już miałam powiedzieć, że nic się nie stało, no ale stwierdziłam, że zobaczymy co będzie jutro.
Wstaję, co dziwne godzina 10, bo zawsze już o 8 byłam budzona, idę do kuchni, a tam śniadanie naszykowane... Mama wychodzi do pracy, ale mówi, że do spa nas zapisała... Codziennie były inne niespodzianki.
Powiem wam tyle, że czasem warto poudawać, bo wcześniej moja mama w pracy była 24/24 że tak powiem, a teraz spędza więcej czasu ze mną.
Tylko tak problem, mam chłopaka i bardzo chciałabym go poznać z moimi rodzicami, no ale jak to wszystko się skończy? Chyba muszę zawiadomić mamę o tym, że przez 2 miesiące udawałam biedną, porzuconą Karolinkę.
Bardzo niedojrzałe i wygodnickie oraz samolubne zachowanie. Biedna Karolinko, czy nie pomyślałaś o tym, że bliscy się martwią ? Myślałaś tylko o swoim nowym trybie życia, gdzie wszystko toczy się wokół Twojej osoby?
Z jednej strony tak, a z drugiej autorka napisała, że wcześniej jej mama zupełnie nie miała dla niej czasu i podejrzewam, że to jednak o to bardziej chodzi. A też w sumie to pokazało, że jednak można wszystko inaczej zaplanować. Ale oczywiście powinna po prostu o tym porozmawiać z mamą.
Każdy potrzebuje czasem atencji. Poczuć troski bliskich osób. Z czasem się to kumuluje i boli. Troska łagodzi te rany/bóle. Jak boli Cię głowa że nie umiesz myśleć, to pierwsze co pojawia się w głowie po zażyciu czegoś przeciwbólowego? U mnie "w końcu chwila ulgi i mogę skończyć ten projekt/posprzątać przed przyjściem wizytacji/spakować na powrót, a nie"jaka może być tego przyczyną, może nie powinnam brać leków, tylko się nawodnić i sprawdzić czy to była tego wina".
Rodzice powinni jej okazywać zainteresowanie codziennie a nie "po rozstaniu". To, że oszukiwała to jasny sygnał, że jej rodzice generalnie mają ją w dupie
Na dużo rzeczy wzruszę ramionami i pominę, ale na takie nadużywanie czyjejś dobroci to czuję wewnętrzną odrazę.
Po prostu powiedz, że poznałaś nowego chłopaka i tyle.
Jedyne co przykuło moją uwagę w tym wyznaniu to GOODBAY..........
ja nie wiem... ale czy jedynym problemem moze byc rzucenie przez chłopaka?
Nie, ale autorka najwyraźniej nie wyprowadziła rodziców z błędu na samym początku.
Zasadniczo każda kochająca matka raczej by zadała pytanie: co się stało?
"Goodbay" - to uczucie gdy polaczki próbują po angielsku ...
Nie preferuje kłamania ale może powiedz jej ze masz nowego chłopaka i go z nią poznaj
Powiedz ze się zeszliście z powrotem
to im nie mów, tylko że znalazłaś następnego
to im nie mów, tylko że terapia poskutkowała i znalazłaś następnego