#qy4mU
Ja jednak zakochałem się w jej wnętrzu, nie wyglądzie - w jej poczuciu humoru, empatii, miłości do zwierząt, w jej cechach - jest rodzinna, pomocna i przyjacielska. Od 2 lat jesteśmy razem i nie wyobrażam sobie życia bez Julki.
Ostatnio Julia zachorowała. Hormony w jej organizmie szaleją, więc przytyła. Nie 5 kg, a 20. Ma problemy z wypadającymi włosami i walczy z silnym trądzikiem. Wszystko przez okropne choróbsko, które ją dopadło. Koledzy pytają co się z nią stało, mówią żebym jej "kazał się ogarnąć". Nawet nie odpowiadam na ich słabe zaczepki. Ani przez chwilę nie pomyślałem, że Julka jest mniej atrakcyjna, dla mnie zawsze będzie najpiękniejszą kobietą na ziemi.
Ludzie, kocha się sercem, nie kroczem.
Nie było trudne zakochać się w jej wnętrzu- Julia miała idealną figurę a wymiary jej to 90/60/90.
Dobrze, że mówisz. Wiedziałem, że coś robię źle. Już nigdy nie upiekę ciasteczek walentynkowych w kształcie krocza tylko teraz będę piekł w kształcie serca
Ja tam wolę peniso ciastka. :(
A robisz też czekoladowe?
Ja zawsze robiłem czekoladowe bo wyrastały większe.
Lepsze białe, może mniejsze i gorsze w smaku, ale białe☝😁
Co za strata...
Zakochałem się w Julce z powodu jej charakteru, nie wyglądu, dlatego więcej miejsca poświęce opisując jej wygląd niż charakter.
Wiemy.
No co ty, my to zacofane, prymitywne głupki, a autor chce nas dobrotliwie oświecić.
A tak serio chyba facet się chciał po prostu pochwalić, jaki to on jest lepszy od wszystkich.
Foxyadie też odniosłem takie wrażenie, przypomniał mi sie facet z instagrama, który chwalił się że on lubi grubsze kobiety
Ahh, i oto ty, książę na białym koniu.
Takie wyznania pasują na Wyznajemy, a nie na Anonimowe.
Co do twojego ostaniego zdania... Mówisz tak bo pokochałeś ją jako tą piękną. Ciekawe czy byś się w niej zakochał jakbyś dopiero teraz ją poznał.
"Ja jednak zakochałem się w jej wnętrzu, nie wyglądzie" - gdyby wygląd miała brzydki, to ciekawe, czy w ogóle zwróciłbyś na nią uwagę i zaczął znajomość (podszedł, zagadał). Pewnie nie, chyba że sytuacja losowa zmusiłaby Was do rozmów - np. praca w jednym zespole, wspólna grupa na studiach itd. Denerwują mnie ludzie, którzy piszą, że w ogóle wygląd się nie liczy, bo prawda jest taka, że zawsze się liczy. Musi być ta chemia i pociąg fizyczny, musi się ktoś nam podobać, by stworzyć dłuższy związek (bez rozterek za jakiś czas: kocham go, ale mi się nie podoba, czy odejść do innego?). Fajnie, jeśli patrzysz też na jej wnętrze, jednak pewnie nie tylko ono wpłynęło na to, żeś się zakochał.
tak tak a zakochales sie od pierszego wejrzenia w jej dusze...
Nie wiem z jakimi ludźmi zadaje się autor wyznania, ale większość ludzi jak widzi, że ktoś tyje w dziwny sposób, to raczej podejrzewają choroby, no chyba, że są to ludzie na poziomie intelektualnym pantofelka. Albo sam nakręcasz tajemnice i robisz z siebie ofiarę, zamiast powiedzieć kolegom wprost "Julka jest chora, wymaga leczenia", to twierdzisz, że "nie odpowiadasz na ich słabe zaczepki. Jakoś trudno mi uwierzyć, że większość twoich kolegów po tym, gdybyś im powiedział, że to choroba, nadal cisnęli by otwarta bekę z grubej Julki.
A dwa oczywiście że kocha się i sercem i kroczem, jak przestanie Cię podniecać jej wielkie cielsko, to napisze za jakiś czas wyznanie w stylu kochałem...ale ona się zmieniła, albo nie chciał podjąć pracy nad sobą gdy zakończyła leczenie.