Obecna sytuacja i kwarantanna ma dla mnie taki mały prywatny, osobisty plus. Do niedawna miałem problem z masturbacją, pornografią, byłem wręcz od nich uzależniony. Jako wierzący człowiek chodziłem do spowiedzi, po czym maks po tygodniu znów brałem się za robotę (wiadomo jaką). Po ostatniej spowiedzi niespełna tydzień później zaczęła się kwarantanna, ja dostałem możliwość pracy zdalnej, więc wróciłem do domu, do rodziców, by i im pomóc (są sami). I wiecie co? Od tego czasu nie upadłem ani razu - ta świadomość, że nie mam tak komfortowych warunków jak w swoim mieszkaniu jakoś tak na mnie działa, że nie oglądam porno.
Może to nic takiego, ale dla mnie ten mały kroczek jest bardzo ważny, bo widzę, że mogę z tego wyjść (niestety masturbacja, choć zdrowa dla organizmu, jako nałóg już potrafi go nieźle uszkodzić, zwłaszcza psychicznie). Tak chciałem się anonimowo podzielić, bo przecież komu o tym powiem?
Dodaj anonimowe wyznanie
Wiesz, że masturbacja w niedzielę to grzech śmiertelny? Nie ? To już wiesz ;) To było złe, przepraszam xD
Chyba że chcesz zostać szatanem, to wtedy działaj śmiało :p
Witam fanów Darwinów
- Ale ty się masturbowałeś w niedzielę!
- Dobra, nie było tematu.
- Wyjadę sobie na Erasmusa do Hiszpanii.
@bazienka2 Hitler i sąd ostateczny, jeden z lepszych odcinków
Kocham to nawiązanie do Darwinów
Ja tam bym lepiej poleciła iść do jakiegoś lekarza lub psychologa, a nie księdza.
Ale pewnie niektórzy księża znają się na temacie 😏
No a tak czy inaczej widać, że powoli sam potrafi z tego wyjść.
DownZpiekla masz rację ale dla człowieka wierzącego spowiedź też jest ważna
Jak dla mnie to się czepiasz downzpiekla bo lekarz czy ksiądz kto w co wierzy, ale nalogowa masturbacja jest niezdrowa i tak na prawdę to jednemu pomoże ksiądz A drugiemu lekarz i każdemu to wyjdzie na dobre
Tylko ze lekarz udzieli ci fachowej pomocy i da ci wiedze na temat wplywu takiego nalogu na organizm oraz ogolne informacje o ciele i psychice. A ksiadz ci powie ze to zle bo w takiej starej ksiazeczce tak pisze.
No tak, bo każdy ksiądz to zaściankowy burak. Ale teraz jakbym ja powiedział, że murzyn to prędzej okradnie niż pomoże, to byście mnie zjechali za myślenie stereotypami.
Nigdy nie zrozumiem, jak bardzo muszą mieć wyprane mózgi ludzie, którzy próbują zaprzeczyć instynktom i mają irracjonalne poczucie winy, że się masturbowali.
Jeżeli masturbacja to ciężki grzech, to szatan ma dla mnie przygotowane ordery.
@CircusMonster chodziło mi o to, że kościół tak mocno piętnuje masturbację, że aż w tych mocno wierzących wzbudza irracjonalne poczucie winy, ale twój punkt widzenia też rozumiem.
@Krilan2 rozumiem, że czujesz się mądrzejszy/a ode mnie? Spoko, mam to gdzieś 😉😉
ale tutaj nie wiemy, ile razy on to robil, z jaka czestotliwoscia
chyba chodzi o to, ze mu katopropaganda tak wesla w glowe, ze nawet raz w tygodniu byloby zle
Brawo! mam nadzieję, że z czasem będzie ci to jeszcze łatwiej przychodziło :) też super, że jesteś po spowiedzi, trzymam za ciebie kciuki!
Jest mi ktoś w stanie wytłumaczyć dlaczego masturbacja jest grzechem i spowiedź to najlepsze rozwiązanie?
Jak kiedyś spytałam katechetę, to dostalam odpowiedź, że każdy stosunek niezakonczony ciążą to grzech a masturbacja jest postrzegana jako stosunek. Nie wiem, czy tak jest naprawdę, czy nie, bądź co bądź sensu w tym nie ma. :'D
Jeżeli para stara się o dziecko ale jeszcze nie wiedzą, że nie mogą go mieć to grzeszą, bo do ciąży przecież nie dojdzie XD
Słyszałem, że według kościoła masturbacja w ogóle podchodzi pod "nie cudzołóż". Jakaś babka w pewnym katolickim magazynie kiedyś o tym pisała.
@MrsMarvel
Współczuję katechetki. To nie jest prawdą, że grzechem jest każdy stosunek bez ciąży.
Na ten temat wystarczy wygooglować, tutaj macie fragment z jednej ze stron katolickich.
"Masturbacja nie zawsze wiąże się z grzechem ciężkim, ale zawsze jest zachowaniem błędnym i szkodliwym. Dzieje się tak dlatego, że odrywa ona seksualność od właściwego sobie kontekstu wiernej i czułej miłości między małżonkami."
Dodam tylko, że słyszałam, że podobno papież już odwołał masturbację jako grzech.
Papież Franciszek jest naprawdę odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. Już i tak dużo dobrego zrewolucjonizował w podejściu kościoła do wielu spraw.
To zależy o czym mowa. Raczej nie zanosi się o rewolucję, jeśli chodzi np o rozwody, czy przykładowo zniesienie celibatu na księży.
Papież już w 2015 bodajże wprowadził zmiany jeśli chodzi o rozwody. Poszukaj sobie na google.
@MrsMarvel Bzdura. Stosunek małżeński niezakończony ciążą nie jest grzechem. Chyba, że celowo został zakończony tak, by nie doszło do ciąży(stosunek przerywany), stosowano sztuczną antykoncepcję(w tym prezerwatywę), lub stosunek był odbyty tak, że do ciąży nie dojdzie.
@myszojelen123 Jeżeli małżeństwo nie może mieć dzieci, to nie znaczy, że nie mogą współżyć. Mogą. A tak na marginesie nieświadomość grzechu wyklucza jakikolwiek grzech ciężki, więc grzechu ciężkiego nie da się popełnić nieświadomie.
@MrsMarvel Mój katecheta na pytanie 'czemu miłość francuska jest grzechem' odpowiedział, że każdy stosunek powinien sie skończyć umieszczeniem nasienia w drogach rodnych kobiety.' I to chyba jest sensowniejsza definicja, bo obejmuje zarówno różne formy seksu jak i antykoncepcje.
Dobrze, że zwracasz uwagę, bardziej na to, że jest to szkodliwe dla psychiki, a nie, że to grzech.
Dla mnie wiara to jedynie wpędzanie w poczucie winy i strach. Nie wiedzę w niej niczego innego. Tylko te dwie rzeczy. Nie znam ludzi którzy byliby wierzący i szczęśliwi. Żyją w strachu ze obraza Boga i zgrzeszą. Naprawdę nikogo. Zawsze czują się winni. Czują się źle sami że sobą. Ale niekotrzy lubią tak żyć więc nic mi do tego.
Lepiej w takim razie żyć bez żadnych zasad moralnych? Strach i poczucie winy nie są istotą wiary, niektórzy mogą ją po prostu źle odbierać.
To, że nie znasz takich ludzi, nie znaczy, że ich nie ma..
Jestem osobą wierzącą i jestem mega szczęśliwa. Moja wiara mnie nie ogranicza i nawróciłam się na chrześcijaństwo świadomie i z własnej woli, właściwie myślę, że dopiero kiedy świadomie zaczęłam się zagłębiać w tę religię, to nauczyłam się żyć totalnie pełnią życia. Serio współczuję, że miałeś kontakt tylko z takimi osobami, ale generalizowanie jest słabe, ogólnie sporo ludzi ma depresję, problemy ze sobą, niską samoocenę i jasne, osoby wierzące też, ale myślę, że akurat to nie wynika z wiary.
@Tisiphone jestem podobnego zdania. Gratuluję dojrzałego podejścia.
Kto konia nie wali,
ten się w piekle pali
Ja w czasie kwarantanny staram się ze wszystkich sił powstrzymać od masturbacji - też jestem wierząca - i świadomość że teraz trudniej jest pójść do spowiedzi jeszcze mnie bardziej zachęca do czystości.
Na razie się trzymam!
Czuję się z tym źle, bo wolałabym to robić kiedyś w przyszłości z mężem i powoli to odkrywać, a teraz czuję, że nie jestem już taka... No nie wiem jak to nazwać... Niewinna?
ale czy mąż będzie chciał w przyszłości??? bo może się okazać, że nie bardzo. Albo będzie tak jak kończą wszystkie pielgrzymowe piczki - zasadniczki. 18 lat a zaraz potem ślub i 4 miesiące po ślubie narodziny:)))))). znamy takie:)))
Zawsze bardzo przykro jest mi czytać takie historie, bo przypominam sobie te wszystkie wyrzuty sumienia u siebie, które mnie dręczyły tyle lat z tego powodu.
I chociaż zgadzam się, że pornografia wpływa na umysł negatywnie, to jednak robienie z ludzkiej sfery seksualnej tak ogromnego tabu niesamowicie mnie złości.
Nie powinniśmy się wstydzić swoich potrzeb seksualnych, bo często to właśnie wypieranie ich powoduje problemy.