#quyBW

Obecnie jestem w liceum, a to o czym będę opowiadał wydarzyło się w 4-5 klasie podstawówki.

Z okazji Dnia Niepodległości każdy kto chciał mógł przynieść do szkoły jakąś rzecz związaną z 11 listopada lub cokolwiek z armią np. mundur, zdjęcia, medale itp. Ja przyniosłem stare banknoty (bodajże z Jugosławii), medal oraz bagnet do AK, ale nie to jest najlepsze ;)
Kiedyś w piwnicy dziadka znalazłem coś, co wyglądało jak amunicja do działka przeciwlotniczego lub czołgowego, sam nie wiem. W każdym razie było wysokie na 30-40 cm, w średnicy ok.15 cm. Miało nawet coś, co przypominało pocisk, ale nim nie było, ot, kawałek metalu. Dodatkowo sama łuska miała wybitą spłonkę, więc nie nadawałaby się do ponownego użycia oraz posiadała żółty pasek, co oznaczało, że jest to amunicja ćwiczebna.

Wracając do głównego wątku - jak się domyślacie, zabrałem swoje znalezisko do szkoły, aby pokazać je na godzinie wychowawczej oraz j. polskim (omawialiśmy ''Chłopców z placu broni'', więc bardzo adekwatne, czyż nie?)
Godzina wychowawcza - pokazuję pani wychowawczyni banknoty, medal, bagnet oraz pocisk. Na bagnet tylko pokręciła głową i powiedziała, że fajny, ale żebym go nie wyciągał w szkole. Pocisk bardzo się jej spodobał, wstawiła mi nawet dodatkowe punkty z zachowania i wf-u (uczyła nas wf-u). Ja oczywiście zadowolony idę na j. polski. Wykładam rekwizyty: banknoty, medal - luzik. Gdy pokazałem bagnet, polonistce zaświeciły się oczy z przerażenia i zamilkła, ale gdy wyłożyłem na ławkę pocisk, zaczęło się....''O Jezu, BOMBA!!!!!!". Wypadła z sali jak burza i pobiegła do pani od przyrody (jej mąż był ponoć kiedyś nauczycielem PO, więc ona na pewno wszystko wie). Ta przybiega, krzyczy jeszcze bardziej od polonistki. Jedna biegnie na dyżurkę ogłosić alarm pożarowy, bombowy, terrorystyczny i wszystkie możliwe, a druga zaciąga mnie do dyrektorki. Jest ewakuacja szkoły, przyjeżdża policja, Straż Pożarna, Pogotowie, saperzy.
Ja stoję niemal zapłakany na boisku pod obserwacją psychologa, ze mną cała szkoła. Staliśmy tak mniej więcej 20-30 minut. Moja klasa wraca na lekcje, a ja do dyrektorki z towarzystwem psychologa i pedagoga. Klasyczna pogadanka, że czemu to, czemu tamto, skąd to mam, więc ja mówię przestraszony, że od dziadka. Przychodzi policjant i ma zacząć mnie przesłuchiwać! Mnie, 10-letniego chłopca. No ale wiadomo - bez obecności rodziców nie ma prawa, więc czekamy.
Przychodzi mój tata (policjant). Ten pierwszy zdziwiony - ''Co tu robicie? Nie wzywaliśmy was?!'', na co mój tata - "To mój syn''. Mina tamtego policjanta - bezcenna :)
Przez 2 miesiące byłem szkolnym bohaterem, bo ponoć ocaliłem parę klas od kartkówek i sprawdzianu. Nawet był jakiś artykuł w Internecie o moim... he, he, wybryku.

Saperzy do dzisiaj nie oddali mi pamiątki po dziadku :(
Mayoko Odpowiedz

U mnie w szkole kiedys jakiś idota rozpylił gaz pieprzowy. Ewakuacja, policja i Bóg wie jakie jeszcze służby przyjechały....

Reader

U mnie w szkole było to samo! A może byliśmy w tej samej szkole? O_o

qaroolaa

U mnie to samo, tylko, że bez policji :p

Andstill

W mojej też 😊 Kto ze szkoły w Warszawie?

Reader

Ja z Gdyni ;)

NiskieWredne

U mnie też, ale akurat idiotka, nie idiota.

Mayoko

Raczej nie ta sama bo ja z podkarpacia :D

Metallica

O kur ja tez z podkarpacia. Moze to ta sama szkola

Mayoko

Nie Biecz :D Szczerze to nie wiem za bardzo gdzie leży... Ale nie będę się przyznawała gdzie mieszkam, bo od razu będzie wiadomo co to za szkoła, a jak ktos śledzi moje komentarze to i moją osóbkę może też rozpoznać. 😃 nie wiedziałam że aż tyle szkół miało akcje z gazem pieprzowym... U mnie jeszcze podobno był śmieszek, który zadzwonił ze w szkole jest bomba. Efekt ten sam co z gazem tylko dodatkowo saperzy pół dnia szukali rzekomej bomby. Ale tego juz świadkiem nie byłam,znam tylko z opowieści nauczycieli, którzy ostrzegali, że osoba, ktora dzwonila została namierzona i musiała opłacić całą akcję. Ale tylko oni wiedza czy to prawda 😂

blacksheep

U mnie też, tylko że nauczyciele mieli to w dupie i nikogo nie wezwali.

Loraine

U nas w liceum było podobnie z tym że bez służb. Za to każdy kaszlał jak oszalały

Zobacz więcej odpowiedzi (9)
ObyNiePeklaGumka Odpowiedz

Bombowa akcja :D

Katexx

Witamy Pana Gumkę 😊
Dawno Pana nie widziałam :D

ObyNiePeklaGumka

Jestem tutaj cały czas :)

Wiiix

Chciałam to napisać :p

Anonimek23 Odpowiedz

U mnie był dwa razy alarm bombowy i 2 razy uniknęliśmy kartkówki oraz jednego sprawdzianu :D ( oczywiście fałszywy :P )

KochamCane Odpowiedz

Boże co za nauczycielka nie mogła sie upewnić? A jakby jeszcze wiedziala, ze to na bank bomba to nie powinna była wzbudzać takiej paniki wsród dzieci...

agata417

O właśnie, zupełnie niepotrzebna panika....
Mam nadzieję, że chociaż przepraszam usłyszał.

Mayoko

W sumie to jak się miala upewnić? Panika nie potrzebna, ale reakcja jednak trafna. Jakby sie okazało że to jakiś niewybuch?

GallaAnonim

Niby racja, ale z drugiej strony chłopak nie powinien tego przynosić do szkoły. Mógł rodziców zapytać czy coś, zwłaszcza skoro tata jest policjantem.

KochamCane

Mayoko mogła to zrobić dyskretniej a nie wzbudzać panikę i mogła pójść do np kompetentnego nauczyciela (czyt. Od historii) bo to ze jakaś kobieta ma takiego i takiego męża to nie znaczy ze sie zna:-/

anonimek94

@KochamCane ale zdajesz sobie sprawę, że taka reakcja to wynik adrenaliny? Naprawdę nie da się tego zaplanować, przemyśleć. Robi soię to jaki jest pierwszy odruch. Nie ma ćwiczeń i treningów w tym temacie. Każdy myśli, że inaczej by zareagował a fakt jest taki, że to bardzo mało prawdopodobne. Zwyczajnie czas reakjci jest krótki i nie ma czasu na długie przemyślenia 'a co tu najlepiej zrobić?" ;)

Mayoko

@Kochamcane przeciez napisałam ze panika nie potrzebna .-. Więc o co się mnie czepiasz....

anoanonim Odpowiedz

Podejrzewam że sapery zabrali sobie na pamiątkę 😊

ToTyIkoJa90

Saperzy.

DrzwiDoNarnii Odpowiedz

o kurde :D

Pyrpyrpyr Odpowiedz

Do naszego liceum miała przyjechać jakas delegacja z Norwegii czy cos i przy grabieniu trawnika woźny znalazł jakis niewypał z czasów wojny.. Saperzy policja akcja "liść dębu" ale za to wysłali nas do domu o 11 :D Wiec zawsze plus!

ona95 Odpowiedz

Bombowa atmosfera. Prawie jak we Wrocławiu ostatnio

LunaLovegoodx Odpowiedz

Za czasów mojej podstawówki jacyś chłopcy przynieśli do szkoły gaz usypiający dla Uwaga: DZIKÓW, który podwedzili od dziadka jednego z nich-leśniczego. Rozpyliło sie to zdzierstwo w szkole i dzieci zaczęły po prostu padać na ziemie. Szkoła ewakuowana, sZpital zawalony dziećmi, włącznie ze mną. Ah, to były czasy... Dostałam świecącego w ciemności pluszaka za to, ze dałam nałożyć sobie wenflon... Kałuża krwi była warta tej Żyrafy...

SpojrzTutajToJa Odpowiedz

Bombowo :D

Zobacz więcej komentarzy (13)
Dodaj anonimowe wyznanie