#Hphtf
Pracowałam od 6 rano do 10-11 wieczór, oddałam babci pieniądze, zwiedziłam kilka stanów. Później trafiła się okazja kupna biznesu, zainwestowałam wszystkie oszczędności, ale udało się! Już nie pracowałam fizycznie, zatrudniłam 6 osób, zajmowałam się tylko "papierami". W końcu kupiłam dom i wtedy rodzice wymyślili, że do mnie wpadną w odwiedziny.
Popadłam w panikę, wkręciłam, że mam remont w domu, pozamieniałam im loty i udało się. Zamiast do mnie do Chicago, prosto z lotniska wywiozłam ich najpierw do Kalifornii, a później do Cancun w Meksyku. Rodzice byli zachwyceni, że tak dobrze mi idzie, że opłacam im takie wakacje (oni zapłacili tylko za bilety z Polski do Stanów). Później znowu namieszałam, ale udało mi się wprost z Meksyku wywieźć ich do NY, a później wrócili do Polski (niby że loty odwołane do Chicago).
O co ta cała panika? O to, że spełnił się ich najgorszy koszmar. Biznes, który kupiłam to serwis sprzątający i choć sama już nie sprzątam, to wiem jaka byłaby ich reakcja...
Najgorsze jest to, że wybierają się do mnie w sierpniu...
Jak brzmi stare mądre powiedzenie "żadna praca nie hańbi"
Zgadzam sie z tym powiedzeniem. Szkoda tylko, ze niektorzy ludzie poprzez posadę a nie wartości czuja sie wyżsi od innych.
Praca nie ale wypłata już tak... ;[
Jak widac rodziców autorki już hańbi. Nie mam szacunku do ludzi którzy myślą, że są lepsi od innych, bo mają pieniądze. Dobrze, że autorka nie jest tak zepsuta jak rodzice.
To może nie mów, że firma zajmuje się sprzątaniem, tylko... konserwacją powierzchni :D
A tak serio: albo im powiesz prawdę i przyjmiesz reakcję na klatę, albo będziesz za każdym razem stresować się, jaką znaleźć wymówkę. Zresztą i tak długo tego nie pociągniesz.
Dokładniej konserwacją powierzchni poziomych :D
A nie płaskich? :P
Coś mi tutaj nie pasuje... Żeby zostać w USA trzeba mieć zieloną kartę albo wizę pracowniczą, którą tak łatwo nie idzie zdobyć. A raczej nie wydaje mi się, że autorka została nielegalnie.
Dziwnych masz rodziców. Powinni się cieszyć, że Ci się udało (o ile wyznanie jest prawdziwe, bo wszystko średnio realne się wydaje).
Naprawdę? Dlaczego uważasz ze coś jest tutaj naciągane? No ludzie, nie przesadzajmy, jakich komentarzy pod każdym wyznaniem bym nie czytała, wszystko naciągane! Ogarnijcie się trochę ;/
@Wiiix moze dlatego ze nie da sie do USA od tak sobie wyjechac i legalnie pracowac.
No chyba że..
Chyba dało się jakiś czas temu, teraz to słyszałam że rzeczywiście ni da rady
Bycie szefem to dla nich też ujma? Zresztą żadna uczciwa praca nie hańbi.
I w czym problem? Nie ty sprzatasz (co wiekszosc ludzi robi, a dla nich jest takie uwlaczajace), ty zarzadzasz dobrze działająca firmą. To ma byc klopot?
Mój tato (mimo obywatelstwa) nigdy nie chciał wyjechać do Ameryki żeby moja mama nie pracowała na szmacie. W ich czasach uczyli jedynie rosyjskiego, moja mama bez języka, nie znalazłaby innej pracy i dla niego właśnie to jest kłopot. Włożył dużo pracy w to żeby najpierw mama mogła pracować w zawodzie a później żebym ja skończyła dobre szkoły. Niestety, jak widać co ma być to będzie :D I tak w sumie się zastanawiam czy mu nie podesłać tego wyznania ;)
Nawet obecnie, polacy ktorzy znają angielski wykonują w USA, przynajmniej na poczatku, "niewdzieczne" zawody. Czesto zaczynają od zera i pna sie w górę. Miałam przyjemność być kilka razy w USA i poznać emigrantów z polski. Wszyscy mówili, że poczatek nie był kolorowy, ze angielski ze szkoły rozni sie od uczonego na kursach. Predzej czy później stawali na nogi i żyli dobrze. Tak jak ty.
Cieszę się, że tobie sie udalo tak szybko osiągnąć sukces i zycze ci jak najlepiej :) Po prostu bardzo wkurza mnie postawa twoich rodziców, którzy odnoszą się do sprzątania jakoby to była praca dla gorszych ludzi w dodatku uwlaczajaca.
Powiedz im prawde, zobacza ile osiagnelas i beda dumni
Do wszystkich którzy mówią ze do USA trzeba wizę pracownicza albo zielona karte. Macie racje, ja miałam obywatelstwo po tacie który się tu urodzil. Dlatego na początek wybrałam Stany - bo mogłam :)
Dupa Jaś, tak tez sie nie dostaje obywatelstwa
Nikt nie powiedział, że po studiach od razu będziesz szefem 5-cio gwiazdkowego hotelu czy prezesem w banku. Nikt też nie powiedział, że ten biznes będziesz prowadziła do końca życia, a od czegoś trzeba zacząć i twoi rodzice powinni to zrozumieć.
Nie wiem co jest takiego upokarzającego w sprzątaniu. Żadna praca nie hańbi
I tak do końca życia zamierzasz ich unikać?