Zaczęło się od tego, że zjadłam sobie na kolację dżem. Taki co nie wiem kiedy otwarty, ale nie wygląda jakoś podejrzanie. Biednemu studentowi żal wyrzucać, co nie? Jestem z gatunku tych ludzi, którzy lubią sobie uciąć czasem wieczorną drzemkę, tak też było tym razem. Ze snu wybudził mnie ogromny ból brzucha. Na składzie w akademiku mamy taką niepisaną zasadę, że jak się świeci w kiblu to znaczy, że ktoś tam jest. No więc czekam, aż się zwolni i czekam. I nic. W pewnym momencie poczułam, że już dłużej nie wytrzymam i niewiele myśląc kucnęłam nad koszem.
Niby nic, ale później okazało się, że nikogo w tej łazience nie było...
PS: Tak, nie przyszło mi do głowy zapukać.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jak ktoś akurat trzepie to takie pukanie by go mogło wystraszyć i by sobie strzelił na okulary.
Właśnie przypomniałeś mi starego suchara jeszcze z czasów podstawówki. Ło matko jaki flashback...
Które mięśnie najbardziej pracują w trakcie walenia konia ?
Szyjne.
A czemu ?
Bo rozglądasz się na boki czy nikt nie idzie.
Co też człowiek w potrzebie nie uczyni..
To nieźle
Przyzwyczajenie i rutynowe myślenie jak widać ułatwiają życie :D
Zjadłaś sam Dżem?
Lepiej tak niż na podłogę