Jako że zbliża się mój okres, miewam różne zachcianki. Wczoraj wieczorem miałam wielką ochotę na chipsy, a że było dosyć późno, wszystkie sklepy były już pozamykane. Miałam zły humor i postanowiłam zadzwonić do swojego chłopaka (niestety mieszka 50 km ode mnie). Zrezygnowana i lekko zasmucona opowiedziałam mu o sytuacji. Nagle usłyszałam, jak mówi obojętnym głosem, że nie ma za bardzo czasu na pogawędki i musi szybko załatwić jakąś sprawę. No cóż, po tym wyznaniu rozpłakałam się, że "nikt mnie nie kocha" (tiaaa, hormony).
Po pewnym czasie usłyszałam dzwonek do drzwi. Otwieram i stoję jak wryta, bo przede mną stoi Kuba i w rękach trzyma reklamówkę.
Tak. Mój ukochany pędził do mnie w nocy tylko po to, żeby przywieźć mi moje ulubione chipsy.
Chyba za niego wyjdę ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie powiem miły gest....ALE swojego zachowania nie usprawidliwiaj hormonami to tylko niedojrzałosc
Nie przyszlo by mi do głowy beczec przez słuchawke telefonu że nie mam chipsów. No ludzie powagi troszkę.
Na miejscu faceta musiałabym to przemyslec
Bez przesady. Nie jest niczym złym, lub nienormalnym rozmowa o błahostkach, czy narzekanie na nie.
Jak dla mnie także nie jest niczym złym rozmowa o pierdołach z partnerem. Bo komu żalić się na tak głupie rzeczy jak nie najbliższej nam osobie? I raczej wydawało mi się, że w związkach to norma, że raz na jakiś czas ma się tak zrypane samopoczucie, że rozmawia się nawet o tak błahych problemach.
Solo-Człowiek simp, który ma 0 własnej godnosci i leci na każde zawołanie kurewny i nie wie jak działaja damskie fochy i zachcianki.
Nigdzie nie jest napisane, że beczała do telefonu, bo nie ma chipsów. Jest tylko, że zadzwoniła ponarzekać na ich brak, z rozpłakała się "bo nikt jej nie kocha" i podejrzewam, że mogła to zrobić dopiero po rozłączeniu się.
@Solo Tak wlasnie działaja simpy, leca 40km z paczką chipsów by "
zrobic przyjemność". Frajerstwo na maksa i rozpieszczanie jakiegoś pustaka bo "ma okres".
@Solo Widzisz ja rozrózniam dwie rzeczy isc w srodku nocy do apteki bo kobieta źle sie poczuła, od tego by byc na jej skinienie bo ma okres i chce chipsy. Może kiedys to zrozumiesz, jak i to ze kobiety nie traktuja powaznie takich simpów.
@Solo Bełkoczesz jak prawdziwy simp. Snuj dalej swoje teorie i badx podnózkiem. Rozumiem ze to twoja strategia rozrodcza, ale pozbawiona szacunku i honoru.
nie wiem czy bardziej hormony czy bardziej niedojrzalosc
gest mily, ale kurcze jeczec facetowi o takie cos? nie wpadloby mi do glowy.. i ten teatralny wybuch placzu, brrr
E tam, przecież musiał jechać w sumie 100 km, bo księżniczka nie ma chipsów i to takie straszne.
Mam nadzieje, że ty też tak byś się zachowała dla niego, bo w przeciwnym razie szkoda faceta.
Jak jej powie kiedys by podala mu piwo z lodówki to bedzie mizoginem i chamem, przecierz ma dwie rece i nogi i sam moze sobie przynieść. Taka logika lokalnych Grazynek.
To straszne jak hormony potrafia kierowac kobieta raz w miesiącu.
Za pantofla?
pantofla?
Haha, od kiedy zrobienie czegoś miłego dla swojego partnera świadczy o byciu uległym?
A co to jest pantofel?
Jeśli to czuły i kochający facet który robi miłe rzeczy dla mnie zamiast żlopac z kolezkami browary, który nie boi się okazywać mi uczuć i nie musi być ostatnim ciałem żeby pokazać swoją męskość tak wyszlabym za pantofla.
@ kiez: Najwyrazniej masz male doswiadczenie w interakcjach. Okres dopiero sie zblizal. :)
Jechanie 50 km w jedną stronę, w środku nocy, żeby przywieźć komuś chipsy, to nie jest miły gest, to bycie chorym simpem.
@DioBrando gdyby ktoś robił to na każde zawołanie i w każdej sytuacji, to tak- dziwne to.
No ale jeśli to jednorazowa sytuacja, to moim zdaniem nie ma tu żadnych przesłanek by nazywać faceta pantoflem, bo raz na jakiś czas zrobi coś miłego dla swojej partnerki. Skoro miał taką możliwość, czas i ochotę to mógł jechać te 50km do niej tylko po to żeby kupić taką pierdołę.
nkp6 - może to jednorazowa sytuacja. Jednak mi się kojarzy z typem kolesia, który dzwoni do swojej dziewczyny 5000 razy dziennie, żeby powiedzieć że ją kocha i najlepiej, to spędzałby z nią 24 godziny na dobę.
To jakis simp co zrobi wszystko dla swojej kurewny.
Były pozamykane sklepy, a on AKURAT miał twoje ulubione czipsy?
Na stacjach benzynowych też są chipsy ale droższe.
W innym mieście (albo w ogóle w mieście, jeśli Autorka mieszka na wiosce)? Może i tak.
Autorka może mieszkać w wiosce 50 km od miasta, a chłopak w tymże mieście gdzie są sklepy całodobowe.
Solo, ah...wiec moje zdanie jest złe bo jest inne niż twoje? Poza hormonami jest coś jeszcze czym powinniśmy się kierować.
Mam wykształcenie medyczne. Wiem jak działają hormony
Szkoda tylko, że większość kobiet tego nie docenia.
Wiesz...osobiscie uważam to za przesadę sama nie fatygowala bym chłopaka zeby dygal z paczką chipsów w nocy bo jestem najważniejsza na świecie. Te chipsy spokojnie mogę kupić rano;) aczkolwiek powiem ci jak to wygląda z damskiego punktu widzenia ;)
Przeważnie nastolatki i młode kobiety lubią chłopaków w typie złego chłopca wiesz...cos w stylu uda mi się go zmienić...albo zły łobuz będzie dobry tylko dla mnie w końcu "łobuz kocha najbardziej" dopiero kiedy dorastasz do pewnych rzeczy doceniasz tego niepozornego chlopaczka o dobrym serduszku.
Ale jesteś pusta