Pracuję w zakładzie pogrzebowym i kilka lat temu pomyliliśmy zwłoki. Rodzina pochowała zamiast 87-letniego dziadka przestępcę z zakładu karnego skazanego 15 lat wcześniej za gwałt i zabójstwo chłopca, który uległ wypadkowi na schodach, skręcając sobie kark. Natomiast na pogrzeb przestępcy w mogile, w której spoczął 87 -latek, nikt nie przyszedł.
Ja z tym nie mam problemu, ale szef tak się podłamał, że co miesiąc jest na cmentarzu, gdzie w mogile przestępcy spoczywa poczciwy gość. Przez to wszystko zaczął pić, a zakład jest w upadłości. Życie jest do dupy.
Dodaj anonimowe wyznanie
To trzeba było w nocy, potajemnie wykopać jednego i drugiego i zamienić ciała.
Obawiam się, że za takie coś są poważne artykuły w kodeksie karnym.
A nawiasem mówiąc, ty teraz podrzegasz do tego czynu, więc nie jesteś w wiele lepszej sytuacji.
Jak by ktoś miał zły humor to mógłby ten komentarz zgłosić na policję.
Policja, proszę przyjechać na anonimowe!
No i tak to się powinno skończyć, kto by się przejął, że w nocy pracownicy zakładu pogrzebowego wykopują/zakopują zwłoki?
Nawet nie musieliby robić tego po nocy. W ciągu dnia firma przyjechała i otwiera grób (może będą kogoś dokładać albo pogłębiać, aby z czasem inni się zmieścili), a następnego dnia otworzyć drugi przenieść zwłoki i oba zakopać.
Może weź to zasugeruj szefowi?
Szefowi proponuję terapię, zanim nie wytrzyma do tego stopnia, że sam będzie potrzebował skorzystać z usług własnej firmy.
Pomyłki się zdarzają, nie znam się na pracy ze zwłokami, nie wiem w jakich okolicznościach zorientowaliście się, że zaszła pomyłka i dlaczego nie dało się zareagować wcześniej - gdy 87-latek nie był jeszcze pochowany. Czysto technicznie wciąż można to było zgłosić rodzinie i w ramach rekompensaty naprawić sytuację na własny koszt. Zamiast tego już w pełni świadomie pochowaliście niewłaściwe ciało w mogile przestępcy. Niemniej skoro już się stało, jak się stało i piszesz, że minął dłuższy okres czasu od zdarzenia, to uważam, że nie warto tego rozgrzebywać. Wyrządziłoby to jedynie niewyobrażalne cierpienie bliskim.
Po śmierci ciało jest już tylko odpadem, w pamięci pozostaje dusza. Ta rodzina nigdy nie dowie się o pomyłce i myślę, że dla nich tak będzie lepiej.
Postaraj się pomóc szefowi - on tego naprawdę potrzebuje.
To szef nie może zapytać jakiegoś prawnika który się na tym zna, czy da się coś zrobić? Jasne, to kosztuje, ale na pewno mniej niż zmarnować sobie życie i zniszczyć firmę.
"ja z tym nie mam problemu". W takim razie to nie życie jest do dupy, tylko ty jako pracownik.
Serio? Czemu? Bo za różnica, czyje zwłoki gdzie leżą? I tak to tylko kości.
Teraz ich duchy będą was straszyć.
W praktyce - dla najbardziej "zainteresowanych" nie ma najmniejszego znaczenia w ktorym grobie sa, i czy ktokolwiek ich odwiedza. Obaj to tylko kupa gnijącego mięsa, ewentualnie kupka popiołu - i nic więcej....