Gdy moja mama miała 17 lat, zaszła w pierwszą ciążę. Bardzo się bała, ale mogła liczyć na moją babcię, z którą sama teraz mieszkam. 10 września 1988 roku, nieświadoma, że zaraz odejdą jej wody, spacerowała sobie po mieszkaniu, aż w końcu stało się. Zaczęła wołać moją babcię i pytać, co ma zrobić. Moja babcia, jak to babcia i kobieta mająca fioła na punkcie czystości i higieny osobistej, nie musiała długo zastanawiać się nad tym, jaką komendę wydać mojej mamie, niczym sierżant krzyknęła "Idź myj nogi do zlewu, ja zadzwonię po karetkę!". Tak też zrobiła, a moja mama z brzuchem wielkim jak poduszka powietrzna, zadarła nogi do zlewu.
Do tej pory zastanawiam się, czy to była najpotrzebniejsza czynność w tej sytuacji, no ale z babcią się nie dyskutuje. :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Moja mama jechała z tatą autem i nagle odeszły jej wody. Chciałam wyjść troche wczesniej niż nakazywał termin.
Na co tata: "Tylko uważaj na siedzenie! Wczoraj sprzątałem całe auto!"
to i tak dobrze,
mojej kumpeli odeszly wody w srodku nocy.
budzi więc męża i krzyczy:
-marcin wody mi odeszły!
-idź spać,pewnie się zsikałaś...
Spoko, moja mama była u lekarza na wizycie kontrolnej, kiedy powiedział jej, że rodzi i powinna już jechać do szpitala. Mieszkała 3 km od większego miasteczka.
Moja mama jest bardzo dzielną kobietą i zawsze świetnie radziła sobie ze sprawami domowymi, więc jako idealna Pani Domu pyta się lekarza:
- A czy mogłabym jeszcze do domu jechać? Ja się zaraz wrócę taksówką. Wie pan, chleb muszę zawieźć..
Kiedy moja mama pojechała do szpitala bo zaczęły odchodzić wody lekarz jej powiedział żeby przyszla jutro....
;))
Znajoma mojej znajomej niczego nieświadoma tańczyła sobie w tym roku na imprezie andrzejkowej i nagle odeszły jej wody. Dwa wcześniaki :)
za każdym razem jest inaczej, mi przy pierwszym dziecku gdy wody odeszły to w łóżku byłam, chciało mi się sisiu i jak się ruszyłam, to mi poleciało tyle, że noszona już wtedy podpaska była porządnie mokra, można by ją wykręcać, za drugim razem byłam w szpitalu, najpierw miała skurcze a dziecko wysoko, jak odeszły mi wody to chlusnęło na podłogę i to tak porządnie i fakt - pielegniarki jedne myły mopem podłogę bo była wielgachna kałuża a drugie myły mi nogi - także babcia może miała rację, że trzeba wody zmyć, a za trzecim razem wody mi odeszły jakby chciały a nie mogły, co się troszkę gwałtowniej ruszyłam to się sączyło po troszeczkę, także nigdy nie wiesz jak to będzie
Może zauważyła że ma brudne nogi czy coś.. ?
Może miala na myśli ogolenie nóg ?
Jak mój tato gdy wiózł mamę do szpitala krzyczał:
-Tylko nogi razem trzymaj, ściskaj!!
Na co mama:
- Teraz to ściskaj a wcześniej to rozkładaj!! Xd
U mnie w rodzinie była dość podobna sytuacja... :P
Ja niedługo będe rodzić i boję się, że wody odejdą mi w łózku i że będzie caaałe mokre.
Nie zawsze wody płodowe leją się jak na filmach:) mi samej w nocy pękł pęcherz plodowy i łóżka nie zalało;) Powodzenia!
Również nie zawsze wody odchodzą :) Ja czułam skurcze, mocniejsze niż zawsze i miarowo powtarzające się.
Oczywiscie, masz rację CukierPuder:) w moim przypadku skurcze zaczęły się później:)
zawsze możesz się zabezpieczyć jednorazowym lub wielorazowym podkładem na łóżko i będziesz miała spokojną głowę :)