#qgYN2
Otóż moje libido jest wysokie, a seks oraz samozadowalanie się sprawiają mi przyjemność, ale tylko, kiedy jestem głodna. A raczej... ekstremalnie wygłodzona. Nie, że pominę obiad i siup pod kołdrę. To byłoby za proste. Muszę jeść głodowe porcje przez kilka dni, ostatniego najlepiej nic i gdy w głowie kręci mi się z głodu, jest mi niedobrze, dopiero wtedy mam ochotę na zaspokojenie siebie. Tylko wtedy dochodzę.
Całkiem niedawno, gdy jeszcze miałam chłopaka, ważyłam 37 kg (wzrost 162 cm), co było skutkiem głodzenia się w wiadomo jakim celu. Nie mogę przestać, chociaż bym chciała. Rozmawiałam z psychiatrą, seksuologiem i psychologiem, przeszłam terapię w kierunku anoreksji (chociaż powtarzałam, że jej nie mam). W ośrodku jadłam wszystko, no bo pokoje były wspólne, a chłopak był w domu. Wypuścili mnie szybko, bo „cudownie i szybko ozdrowiałam”. Lekarze, terapeuci, pielęgniarki... nikt nie potrafił zrozumieć tego osobliwego upodobania. Ja sama go nie rozumiem.
Chłopak mnie rzucił, bo przypominam kościotrupa. No, najpierw poprosił, żebym jadła więcej. No to jadłam i przez pół roku nie uprawialiśmy seksu. Nasza frustracja przerosła związek.
Nie chcę ważyć mniej, ale nie mogę się powstrzymać przed głodzeniem. Próbowałam jakoś to wypośrodkować, przyjmować płynne pokarmy, ale to na nic.
Moja przyjemność powoli mnie zabija.
Tak, jak pisze Koczek, spróbuj terapii behawioralnej. Postaraj się zadziałać tak, żeby bycie głodną nie kojarzyło ci się z niczym przyjemnym
Czyli nie warto zabierać Cię na kolację :)
Skoro najedzona nie masz ochoty na seks, to przereklamowalas wysokosc swojego libido;)
Wow, trudna sprawa. Spróbuj trawy? Zaszumi ci w głowie jak na głodzie, seks na marihuaninowym haju jest zajebisty.
Siedzenie w więzieniu później też pomoże - nie będzie chłopaka w pobliżu,nie będzie głodu.
o czym ty mówisz? nawet jakby ją złapali na posiadaniu trawy to musiałaby mieć przy sobie conajmniej kilkanaście gramów zeby w ogóle była jakakolwiek szansa na to, że wyląduje w więzieniu... na jednego blanta raz na jakiś czas z pewnością kilkunastu gramów jej nie potrzeba.
Super, zamieni uzależnienie od głodzenia się w uzależnienie od trawy
Jeżeli lubisz zawroty głowy w trakcie seksu, to może podduszanie? Przynajmniej głodna nie będziesz.
Ale lepiej zastosuj najpierw radę Koczka.
Jak dobrze ze sa anonimowe. Dziewczyna zaraz znajdzie w komentarzach rozwiązanie swojego problemu. Wielcy znawcy bo pewnie żaden psychiatra, psycholog, seksuolog na to nie wpadł.
W sumie... Na takich kosciach tylko sobie mozna wacka poobijac ;)
Bylabys atrakcja obozu koncentracyjnego... Ale wez sie jakos opanuj, jak nie umiesz sama to skorzystaj z rad proponujacych konkretna terapie (np. @Koczka).
W obozie koncentracyjnym miała byś orgazm codziennie.
Proponuję przestać się masturbować.