#qfWFZ
Po roku znalazłem nową dziewczynę, ale dalej była codzienna masturbacja i rozmyślania o byłej, mimo nowej dziewczyny. Seks był problemem i wstydem dla mnie. Słabe podniecenie, poziom testosteronu też był zerowy. Erekcji brak, tylko dotyk ją powodował, ale nie na długo. Stosunku z kobietą mi się nie chciało. Unikałem seksu i bliskości, przez co straciłem następną dziewczynę. Przez to wszystko przestałem spotykać się z ludźmi, stałem się odludkiem, na niczym mi nie zależało i nic mi się nie chciało. Siedziałem sam w domu i wchodziłem w coraz to nowsze uzależnienia, gry komputerowe też nie są mi obce. Nic mi się nie chciało.
Po paru latach znalazłem nową partnerkę. Ale dalej wolałem siedzieć sam w domu i wyszukiwać coraz to nowsze porno. Związek zaczynał się psuć. Dziewczyna podjęła ostateczną decyzję, albo daję jej spokój i tkwię w swoim nałogu, albo to ratujmy. Zaproponowała mi wizytę u seksuologa, w sumie zaciągnęła na siłę. Bałem się i wstydziłem strasznie. Poszła tam razem ze mną. Jestem jej ogromnie wdzięczny, bo sam bym nie poszedł i dalej tak marnie żył.
Seksuolog znalazł problem, okazało się nim być moje dzieciństwo. Więc poszliśmy też do psychologa. Nie nauczono mnie czułości, rozmowy, jedyną metodą rozwiązywania problemów była ucieczka albo bierna postawa. Zacząłem zauważać postawę swoich rodziców i ich zachowania. Zobaczyłem, jak bardzo się myliłem i jakim samolubnym dupkiem byłem. Zrozumiałem, jak traktowałem poprzednie partnerki i to, że to ja miałem problem, nie one.
Teraz żyje w miarę normalnie, w dalszym ciągu pracuję nad problemami. Z rodzicami się nie zmieniło i nie zmieni. Wyprowadziłem się i zamieszkałem osobno. Zaczynam być szczęśliwy, potrafię się cieszyć z małych rzeczy, nauczyła mnie tego moja dziewczyna i pokazała, jak wygląda normalna rodzina. Nie unikam już ludzi przez wstyd, a z przeszłością rozmówiłem się ostatecznie. Przeprosiłem swoje byłe za swoje błędy. Czasami lepiej później niż wcale.
Brawo Ty! A jeszcze większe brawa dla Twojej dziewczyny. Trafił Ci się skarb.
Gratuluję 🙂
Uzależnienie jest wierzchołkiem góry lodowej problemów, których początki sięgają dzieciństwa i wynikają z szeroko pojętego nieprzystosowania emocjonalnego do życia. Punktem wspólnym w życiu seksoholików jest fizyczny/emocjonalny brak ojca w dzieciństwie.
Głównym motorowym wychodzenia z uzależnienia było w moim przypadku przepracowanie lęków, które były wyznacznikiem mojego podejścia do życia, oraz nieprawidłowych postaw życiowych, które zostały nabyte w dzieciństwie, oraz stopniowe zastępowanie ich nowymi, zdrowymi.
Trzymam za Ciebie kciuki 💪
A mnie zawsze zastanawia jak tacy ludzie znajdują jakichś partnerów. Sam napisałeś, że byłeś odludkiem, stroniłeś od ludzi, wolałeś siedzieć w domu i wyszukiwać nowe porno, ale dziołchę poznałeś. Tak samo jest z tymi wszystkimi ,,mam fobię społeczną, nie wychodzę nigdzie, z nikim się nie spotykam, ale chłopak/dziewczyna i znajomi pomagają mi to przezwyciężyć". No żesz do luja wacława, skoro nigdzie nie wychodzisz i masz taką fobię/wolisz porno, to skąd znasz (i masz fizyczny kontakt) z kimś kogo uznajesz (i on ciebie) za partnera?
Całe szczęście, że dziewczyna pomogła, a nie uważała, że to normalne, bo przecież facet zawsze oglada porno i to żaden problem.
jest cos takiego jak masturbacja instrumentalna, sluzaca do rozladowania napiecia np. z powodu klopotow w domu
nie chodzi tam o zaspokojenie seksualne a o odreagowanie wlasnie
Gratuluję, bo dużo osób nawet mimo próśb bliskich nie uczęszcza na terapie.
Trzymam kciuki 💪
Lepszy kutas w garści niz cipka na dachu :)
Taka trochę z ciebie miękka cipka bez emocji.