#qdFR6

Pewnego razu, stojąc na przystanku autobusowym, w miejscu o natężonym ruchu (zarówno pieszych, jak i samochodów) zostałam poproszona o pomoc. Oczywiście nie byłoby w tym nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie popis inteligencji i taktu jaki dałam.

Podszedł do mnie pan w sile wieku i najzwyczajniej w świecie zapytał: "W którą stronę do przejścia podziemnego, aby przejść na drugą stronę ulicy?". Wyrwał mnie tym z zamyślenia i nie patrząc uważniej z kim mam do czynienia, rozejrzałam się pobieżnie, po czym rzuciłam: "NIE WIDZĘ". Chciałam mówić coś dalej, ale pan przerwał mi śmiejąc się donośnie: "Z nas dwojga, to raczej ja NIE WIDZĘ".

Był niewidomy.
stairwaytoheaven2409 Odpowiedz

Ale skąd on wiedział, że ona nie jest niewidoma, skoro nie mógł tego zobaczyć?

Arathefu Odpowiedz

Jak to mówią, czarny humor jest jak para nóg - nie każdy je ma. Ten pan najwyraźniej miał :)

Dodaj anonimowe wyznanie