#qcKfe
Było to parę dni przed świętami bożonarodzeniowymi, mój mąż jako wielki miłośnik motoryzacji oglądał "Top Gear", ja siedziałam i rozmawiałam z teściem. Mamy 3-letnią córkę, która jest bardzo ciekawa świata. W pewnym momencie w programie pokazywany był koń. Dodam, że nasza córka myli czasami pojęcia "na górze" z "na dole".
- Mamusiu, co to takiego tam na dole u tego konia? - spytała.
- Chyba na górze - poprawiłam ją - To jest siodło.
- A do czego służy to siodło?- dopytywała się dalej.
- Służy do ujeżdżania konia.
Mała po chwili zastanowienia spojrzała mi prosto w oczy i powiedziała:
- A gdzie tato ma swoje siodło?
Spojrzałam zdziwiona na córkę i nie pojęłam, o co jej chodzi.
- No bo słyszałam, jak tato powiedział do ciebie w nocy "Aneta, ujeżdżaj mnie".
Spaliłam się na buraka, a mąż wybuchnął śmiechem. Chciałam się wtedy zapaść pod ziemię, teść nie wiedział co powiedzieć, za to teściowa miała z tego niezły ubaw... A więc jak myślicie, co jest teraz głównym tematem przy obiadach? Siodło mojego męża...
Trochę Chwila dla Ciebie :D
@paroleparole Ale w sumie to jest nawet anonimowe, bo raczej nikomu się tym nie chwali i nie chce chwalić.
Być może autorka tego nie robi, ale teściowa pewnie o tym pie*doli każdemu.
Lepsze siodło, niż rogi ;))
Oj oj i śmiechom nie ma końca.
Nie robicie nic złego i nie ma powodu do wstydu. Dziecko, które złapie rodziców na gorącym uczynku nie będzie miało traumy i łatwo wytłumaczyć że rodzice się przytulają bo się kochają. Napewno trudniej wytłumaczyć dlaczego mama bije tatę i tego dziecko nigdy nie zapomni
Teść sztywniak skoro nie zareagował śmiechem
I od tamtej pory więcej nie ujeżdżał.