#qaSYr
Pewnego dnia weszłam do kuchni, gdzie stał właśnie on i... wyjmował ze swojego plecaka jakąś foliową torebkę wypchaną czymś zielonym. Ooo, proszę! Ależ byłam zadowolona, już miałam lecieć do ogrodu po rodziców, już miałam robić awanturę, bo byłam stuprocentowo przekonana, że to właśnie zioło, o którym gdzieś tam słyszałam! Braciszek miał dość dziwną minę, wyglądał na przestraszonego i zaproponował układ - on mi da skosztować raz, a ja w zamian nie powiem rodzicom. Trochę się bałam, ale ciekawość zwyciężyła.
Braciszek pokazał mi jak "brać" ten dziwny narkotyk, opisał jego działanie i już po chwili czułam jak jest mi weselej i raźniej. Chciało mi się śmiać, a wieczorem zjadłam całą kolację. No niesamowite! Następnego dnia również użyłam szantażu, żeby dał mi jeszcze ociupinkę i znowu efekty były takie same.
Jednak chwilę po tym, jak "zażyłam" zioło, brat odebrał telefon. Po czym z przerażeniem opowiedział mi, że kumpel, który mu to dał odkrył, że coś jest nie tak. Że jeden chłopak zażył i teraz jedzie do szpitala. Rany, jak strasznie spanikowałam! Już widziałam siebie na łożu śmierci! Mimo protestów brata pobiegłam do rodziców, którzy w trakcie opowiadania mojej strasznej historii patrzyli na mnie ze złością i niedowierzaniem. A potem parsknęli śmiechem.
Okazało się, że ziołem była suszona szałwia, którą braciszek przytargał od naszej "wioskowej zielarki". W dodatku dla mnie - nie chciałam brać lekarstwa na katar, więc rodzice postanowili zrobić mi domową inhalację... I dokładnie w ten sposób kazał mi "zażywać" narkotyk brat! :)
To takie urocze. Wspaniały brat! :D
Myślałam, że to będzie zgniłozielona kanapka... xD
Ja tak samo ! :p
Piona!
Dokładnie! Tylko czekałam na jej reakcje jak sie dowie, że to zepsuta kanapka 😂
Tez tak myslalam ^^
Same here xd
Idealne placebo 😂
Ale jaki pomysł!
Fajne wyzwanie w stylu starych anonimowych :))
A co jest wyznacznikiem starych anonimowych?
Nie wiem jakie były "stare anonimowe", ale zdecydowanie mi się podoba :)
Stare anonimowe były tylko o gównie, więc wiesz. (To te ze stron 600-700)
Dobrze,że nie szałwia wieszcza. XD
Szczwane lisy :D
Już się bałam, że jest nieodpowiedzialny 😂
Iście szatańska intryga. :D
Albo to była... szałwia wieszcza! :D
E tam. Znajomy miał prawdziwe zioło i trzymał je w postaci papierosów nabitych mieszanka tytoniu i zioła w normalnej paczce papierosów - czesc normalnych papierosów, czesc "specjalnych". Raz się zagapił i jak ojciec spytał czy może sie poczęstować fajką - dostał "specjalnego". Kumpla coś tkneło jak się zorientował że ojciec jakiś taki dziwnie wesoły potem chodził..... i wrąbał 3 kurze udka pieczone....