#qTWho
Matka cały czas nadzoruje średnie i zagaduje najmłodsze. Przed najstarszym stoją w kolejce trzy dziewczyny 18+. Po chwili z jednej i drugiej strony kolejki podchodzą ich koleżanki i wciskają się przed młodego. Matka zareagowała dość ostro, ale kulturalnie: - Przepraszam, ale mam wrażenie, że panie tutaj nie stały.
- Stałyśmy, nie widziała pani? - idą w zaparte dziewczyny, uśmiechając się lekceważąco pod nosem.
- Nie widziałam, za to widziałam, jak się tu mnożyłyście - odpowiedziała matka. Dziewuchy parsknęły wymuszonym śmiechem, a jedna z nich odwracając się zadkiem do matki skomentowała do koleżanki:
- Nic dziwnego, że taka sytuacja, jak z bombelkami przyszła.
Na zmęczonej twarzy matki pojawiła się pionowa zmarszczka na czole. Z daleka widać było, że krew w niej zawrzała. Powiedziała stanowczo, z lekkim wkurwem:
- Nie życzę sobie tego typu komentarzy, jeszcze raz i... (zawiesiła głos - szukając zapewne odpowiedniego słowa).
- I co? - cała kolejka usłyszała odpowiedź nastolatki.
- I nie ręczę za siebie, bo ja też potrafię użyć równie obraźliwych określeń w stosunku do pani.
Dziewuchę zatkało, obróciła się do koleżanek bez słowa. W tym momencie otworzono sąsiednią kasę. I wszyscy przemknęliśmy za plecami matki do nowej kolejki. Ona cierpliwie odczekała swoje w kolejce za dziewczynami. A licealistki? Słyszałam, jak komentowały jeszcze między sobą, że wróciłyby na sklep po produkt, którego zapomniały, ale, cytując: "w związku z tym co się tu wyczynia, nie będą ryzykować".
Zapłaciłam za swoje zakupy znacznie szybciej niż ta kobieta. Wychodząc, zerknęłam przez ramię, jak wykłada zakupy na taśmę. I pomyślałam ze wstydem, że nie miałabym tyle odwagi, co ta kobieta, żeby z taką godnością przeciwstawić się chamstwu.
Szkoda, że inni nie zareagowali. One myślą, że mogą wszystko. Są sytuacje kiedy trzeba się odezwać. Przyjedzie ci taki Janusz z Grażyną, słoma z butów wystaje, ale wielkie Szanowne Państwo z siebie robi.
Ja np.żałuję, że nie odezwałam się kiedy pewniem pan i pewna pani komentowali mnie samą. Teraz bym nie odpuściła.
A siedziałam przed gabinetem ginekologicznym. Wąski korytarz, dużo ludzi i wiele drzwi do różnych specjalistów. Siedziałam, nieco poddenerwowana, bo wiedziałam, że dowiem się zaraz jaki jest wynik cytologii. Obok mnie pan i pani, jacyś znajomi. I słyszę jak on do niej 'pewnie zaskoczyła i teraz siedzi jak na szpilkach.' I ten głupi rechot jego i tej jego koleżaneczki. Dwoje dorosłych ludzi, a zachowanie przedszkolaka.
Udałam, że nie słyszę. Teraz żałuję, że ich nie zmieszałam z błotem.
Po pierwsze. Czy każda kobieta, która idzie do ginekologa musi iść, bo 'zaskoczyła'? Po drugie. Ja nie komentuje tego, że siedzi w kolejce do neurologa, czy innego urologa, bo mnie to nie obchodzi. Po trzecie. Może poroniłam? Może staram się od 5 lat, a może nie mogę mieć dzieci? A może mam raka i przeżywamy wewnętrzy dramat?
Kurde, aż znowu dostałam nerwów..
No ja to z 15 lat chodziłam zanim zaskoczyłam, i niestety raz musiałam to powiedzieć. I powiem Ci warto było. Pan wyszedł A Pani siedziała z burakiem na ryju. Tak "ryju" bo jakby miała buzię to by innym nie dopiekala
@Pomarancza007 I jak ze zdrowiem?
Kari11. Dziękuję, na szczęście wszystko dobrze.
Nie lubie popadania w skrajnosci. Nie kazde dziecko jest niewychowanym bombelkiem, a wiekszosc matek to mamy nie madki. Sa to raczej sporadyczne przypadki, nie norma.
Sama dzieci nie mam, ale gdyby ktos moja mame czy siostre tak nazwal zbieralby zeby z podlogi.
Właśnie teraz jest taka moda, że wszystkie matki to madki z bombelkami :(
Nie dość, że się nie odezwaliście to jeszcze jej nie widzieliście w kolejkę do nowej kasy. No po prostu kolejka pełna buraków poza tą matką.
No cóż... Takie postrzeganie świata przez pryzmat niby zabawnych stereotypów w gruncie rzeczy świadczy o inteligencji. A gdyby zapytać, dlaczego na matkę mówi się madka, każde dziecko traktuje jak niewychowanego bombelka, ciężko pracującego na budowie mężczyznę januszem nosaczem, a księdza pedofilem, to śmieszkujący nastolatkowie nagle nie wiedzą co powiedzieć.
....A zapytać się dlaczego każdy młody człowiek to głupi nastolatek?
Nie napisałam tego, więc nie bardzo rozumiem?
Poza matką z dziećmi nikt z kolejki się nie odezwał. To jeszcze gorsze, niż te puste dziewczynki.
Teraz panuje jakaś znieczulica. Ostatnio krążył w internecie filmik jak jakaś psychopatka na ulicy atakuje ciężarna kobietę, która szła z córką ze sklepu. Najpierw się na nią wydzierała, później uderzyła ja i straciła okulary. Nikt nie zareagował chociaż na filmiku widać, że przechodzili obok ludzie.
zawsze sie odzywam i wspieram, bo wiem, ze kasjerowi nie wolno
Już myślałam, że będzie kolejne wyznanie o "madkach". I całe szczęście, że się myliłam bo już mnie denerwuje ta nagonka. Wiadomo istnieją roznego typu ludzie, ale historii w internecie o madkach i 500+ jest multum, a pewnie zdecydowana większość jest zmyślona tylko po to żeby ktoś mógł zabłysnąc.
Niestety, ale znaczna większość historii o madkach i 500+ nie jest zmyślona, one są autentyczne. Jest różnica między mamą, która podchodzi i pyta/rozmawia normalnym i grzemcznym tonem, a roszczeniową postawą kobiety, która podchodzi z partyzanta i nie pyta, bo jej się należy i koniec. Zero taktu i kultury.
A jeśli chodzi stricte o program 500+ to sama idea nie jest zła, ale jego uregulowanie i zasady jego funkcjonowania doprowadziły do takich skrajnych, chorych akcji i sytuacji.
Pomarancza007 wątpię w autentyczność tych historii bo niektóre są tak nierealne, że bardo trudno w nie uwierzyć. Po za tym nigdy nie byłam świadkiem zachowania tak zwanej madki, a uwierz mi, że bardzo często wychodzę z dziećmi na plac zabaw, do restauracji czy w miejsca publiczne, gdzie można spotkać matki z dziećmi. W Biedronce robię zakupy co drugi dzień, a podobno tam można spotkać madki bijące się o naklejki, ale jakoś nigdy nie zdarzyło mi się widzieć tego typu sytuacji. Wiem, wiem to, że nigdy nie spotkałam typowych madek nie oznacza, że nie istnieja, ale wiem tez, że historię krążące po internecie są w dużej mierze wyssane z palca, albo mocno podkoloryzowane.
Też bym nie uwierzyła w madki, gdyby nie moje doświadczena :D Nawet mam jedną madke i guwniaka w rodzinie. W ogóle radzę zajrzeć pod jakieś posty na fb profili typu nawet pytanie na śniadanie i zajrzeć w komentarze, ładnie tam widać ile osób ma mentalność 500+.
a wy staliscie jak ostatnie ciumcie zamiast zareagowac- bo lepiej uciec do innej kolejki a potem pozalic sie w internetach?
brawo za postawe :)
tak samo reaguje. zawsze.
zadne "ja tu stalam", jak baby 10 minut nie widzialam
lbo "ja tu bede stala przed pania" i znika na rzeczone 10 minut
to nie komunia i komitety kolejkowe
stoisz to stoj, a nie po sklepie lataj- a jak czegos zapomnisz, to wyjscie z kolejki oznacza zrezygnowanie z miejsca w niej i do kolejnej podchodzisz na koniec
Nie rozumiem dlaczego wszyscy uważają że jak nastolatek to głupi i niewychowany, a jak jeszcze ze znajomym to w ogóle tylko przyszedł porządnych ludzi denerwować.
Co złego zrobiły te dziewczyny? Jeżeli robiły zakupy na jeden rachunek to jak inaczej miałyby dorzucić jakieś produkty?
Zdarza mi się często robiąc z kimś zakupy że ten zostaje przy kasie a ja za jakiś czas wracam z czymś po co poszłam. No komu to przeszkadza!?
A teraz moja perspektywa; (tło historii, studiuję, wyglądam dość młodo) kiedy np. stoję przy kasie, sama z poker face'm i kupuję buraki, a ktoś chce wziąć reklamówkę z pod lady to mówi "przepraszam może się pani przesunąć/przepraszam może pani podać", za to kiedy obok mnie stoi mój znajomy i cicho rozmawiamy i się uśmiechamy ( nie rżymy jak konie) to nagle jestem gówniara i pada komunikat "przesuń się nie jesteś pępkiem świata".
Eeee, do rzucanie produktów, jak ktoś z moich znajomych stoi w kolejce, jest dla mnie normalne. Faktycznie uznalabym te kobietę za madkę