Jak miałem 6 lat poszedłem z rodzicami na ślub. Gdy ksiądz wygłosił tekst "Czy ktoś zna powód dla którego tych dwoje nie może się związać świętym węzłem..." w kościele zaległa cisza. Do dzisiaj nie wiem czemu uznałem, że to świetny moment dla mnie aby zabłysnąć i krzyknąłem "JA ZNAM!".
Nigdy nie zapomnę śmiechów i rozbawionych spojrzeń wszystkich zgromadzonych. Tak samo jak nie zapomnę bólu tyłka zbitego później przed kościołem.
Dodaj anonimowe wyznanie
I jaki był ten powód?
Ja pierdzielę, coś mi sie popieprzyło w mózgownicy podczas czytania i przeczytalam, ze autor byl panem młodym i krzyknął ze ma cos przeciwko xD nie pytajcie...
Nie przesadzili z tym biciem za takie coś?
też tak myślę
Nienawidzę starych sposobów wychowawczych. No kurde, rozumiem że czasem trzeba dać dziecku klapsa ale jak czasem słucham za co ktoś dostał klapsa to aż się we mnie krew gotuje że ludzie tak nadużywali tej kary.
Bez przesady, przynajmniej my wszyscy jesteśmy normalnymi ludźmi, a nie to cholerstwo z gimbazy.
F9T, wypraszam sobie, od września idę do 1 klasy liceum (jedno z najlepszych w mieście, a trochę ich jest), a nigdy w życiu nie piłam, nie paliłam, i nikogo nie pobiłam.
bbabba Nie rozumiem po co w ogóle karać za takie coś. Przecież to dziecko które dla żartu wypaliło dwa słowa które nikogo nie uraziły. Nie rozumiem karania za zrobienie czegoś co dla całego otoczenia jest śmieszne.
Ps. Szczerze? Patrząc po sobie, karny jeżyk chyba lepszy. :D Po drugie wychodzę z założenia że jeśli dziecko coś zrobi to pierw trzeba mu wytłumaczyć że tak nie wolno a jak to powtórzy to dopiero karać.
Demonia928 Ja we wrześniu idę do 2 klasy gimbazy i znam ludzi którzy co przerwę idą na fajkę, byłych pierwszoklasistow dla których tydzień bez "ostrego melanżu" to tydzień stracony i ludzi którzy na wycieczkę szkolną wzięli 12 piw, litr wódki i bóg wie ile paczek papierosów. Żeby nie było to nie jest jakieś patologiczne gimnazjum tylko zwykle gimnazjum. Można je chyba nawet nazwać dobrym gimnazjum. Jak widać wyjątek potwierdzający regułę :P Chyba jednak wolałbym żebyś miała rację.
bicie dziecka to oznaka słabości rodziców. a tutaj to już w ogóle, bo dzieciak nie zrobił nic złego. zrobił to, bo nie wiedział, że nie powinien - rodzice są od uczenia, powinni mu powiedzieć o co chodzi z tym pytaniem i obyłoby się bez bicia.
A skąd wiesz czy autor "ma się dobrze"? Są przypadki osób, które "wyszły na ludzi", są też przypadki osób, które skończyły o wiele gorzej. Ja znam przypadki, które skończyły z poważnymi problemami psychicznymi z powodu przemocy w rodzinie, włącznie z klapsami. To, że chłop żyje, nie oznacza, że nie ma żadnych problemów spowodowanych właśnie takim "sposobem wychowawczym". Bicie to nie jest sposób wychowawczy, to przemoc. Nawet "tylko klapsy". bbabba - jeśli naprawdę nie wiesz, co mógłby zrobić rodzic, to musiałeś/aś mieć smutne dzieciństwo i nie życzę Twoim dzieciom takiego rodzica jak Ty. Wystarczy dziecku wytłumaczyć, co zrobiło źle i ukarać za to, a uwierz mi, jest wiele sposobów na karę, która nie opiera się na przemocy i krzywdzeniu dziecka.
Chodze do gimnazjum na wsi i spośród ok. 150 gimnazjalistów, wiekszosc jest normalna. Chodze juz do tej szkoły dwa lata i jeszcze nigdy nie widzialam przy szkole policji. Nie wiem od czego to zależy, ale jako gimnazjalistka nieraz ciezko mi uwierzyc w słowa opisujace moich rowiesnikow, gdyz na codzien sie z tym nie spotykam...
@Aniskaa liceum już dawno mam za sobą :) a niestety takie czasy, a pod moim "cholerstwo z gimbazy" nie musisz być akurat ty, chodzi mi o te dzieci, które opisał @AIDSy a niestety ostatnio w gimnazjum jest takich najwięcej. Są to dzieci mody "bezstresowego wychowania".
Czyżby powód to: "Jestem obrażony na ciocie"?
Jaka parafia taki obyczaj.
To jest właśnie pieprzona obłuda - byli w kościele, a potem biją dziecko...
Takie teskty to tylko w amerykanskich filmach, a nie w polskim kosciele. Ja nigdy nie slyszalam,zeby ksiadz zadal to pytanie
u mnie na ślubie taki tekst był, co więcej wydaje mi się że słyszałem coś podobnego też na ślubie w urzędzie
Prawda, nam ksiądz też mówił, że to tylko w filmach pytają. A naprawdę jeśli jest jakiś przeciw to się idzie do księdza prywatnie, a nie pytanie podczas ślubu ...
Dokładnie. Tak się pytają u protesta tow na anerykanskich filmach...