#qNfOe

Uważam, że moja najlepsza przyjaciółka nie zasługuje na swoją (i moją) pracę marzeń.

Kornelia i ja ukończyłyśmy te same studia z grafiki 3D. Studia te były mocno związane z grami. Ja po studiach dałam sobie jeszcze rok na zbudowanie dobrego portfolio i douczenie się paru programów, ale Kornelia starsza ode mnie o 8 lat od razu zaczęła z wysyłaniem CV – mówiła, że nie ma czasu do stracenia. Pracę dostała po znajomości poprzez kuzynkę-przyjaciółkę (otwarcie o tym mówi) w jednej z firm oddalonej od jej miejsca zamieszkania o godzinę jazdy autem.

Kornelia dostała na wstępie umowę na rok. Ma super ekipę, dobre pieniądze i możliwość pracy zdalnej. Dodatkowo pracuje w DOKŁADNIE tym, co chciała. Nie tylko tworzy postaci 3D, ale w dodatku są to potwory. Marzyła o takiej pracy od dziecka.

Dwa miesiące temu przyszła do mnie popracować, kiedy ja miałam dzień wolny i postanowiłam dopracować swoje portfolio. Kornelia wszystko zawala. Spóźniła się do mnie o 3 godziny, bo zaspała. Pracuje po 4 godziny, chociaż podpisuje kartę pracy na 8 godzin. Nawet przez te 4 godziny potrafi co chwila robić coś zupełnie niezwiązanego ze swoimi zadaniami. Nie stosuje się do poleceń przełożonego „bo wie lepiej” i nie interesuje jej fakt, że osoby zatrudnione później do tego samego projektu tworzą trzy razy więcej modeli od niej. Pytałam ją o to i to dla niej codzienność. Ostatnio nawet miała rozmowę, że Olek, chociaż młodszy stażem, lepiej wykonuje polecenia. Postanowiła to olać. Mówi, że wszystko jest winą pracy w domu. Nic jej nie motywuje, chodzi smutna i zniechęcona. Brak jej kogoś do otworzenia buzi, bo mieszka sama. Mogłaby pracować stacjonarnie, ale z drugiej strony ma lęki społeczne i boi się chodzić po zatłoczonych ulicach dużego miasta. Poleciłam jej pójście do psychologa, ale mówi, że byłby to dla niej krok w tył. Praca w bibliotece czy kawiarni też jej nie odpowiada.

Kiedy pracowała w małym butiku w naszym mieście, takich problemów nie miała, a po godzinach pracy była szczęśliwsza. Mówi jednak, że za pracą tam nie tęskni. Dostawała tam mniej jak połowę obecnej wypłaty i w dodatku mobbing był tam na porządku dziennym.

Niestety nie umiem jej współczuć i dostaję szału. Dziewczyna dostała pracę swoich i moich marzeń i po prostu jej nie szanuje. Nie robi też nic, by zmienić swoje podejście. Nie jest łatwo dostać się do pracy związanej z grami, o czym sama wie. Ktoś ją bezpośrednio polecił, a ona śpi po 12 godzin dziennie i przegląda Internet bez celu. Jest też przekonana, że przedłużą z nią współpracę i nie musi się starać. Według niej dramatyzuję, w końcu jej kuzynka pracuje tam 5 lat.

Miesiąc temu zaczęłam rozsyłać CV, mam już klepniętą pracę, którą zacznę w grudniu. Dzięki temu trochę ból moich pośladków zelżał, ale dalej uważam, że moja przyjaciółka nie zasługuje na to, co ma.
Megajra Odpowiedz

Nie uważasz, że problem jej możliwie mało efektywnej pracy to problem jej i szefa a nie Twój? To wyznanie tylko pokazało jak bardzo zazdrosciłaś jej tej pracy, co sama przyznałaś, że ulżyło Ci dopiero kiedy sama masz zaklepaną pracę, określasz ją najlepszą przyjaciółką ale dla mnie taka wrogość i negatywna zazdrość to nie przyjaźń. Przyjaźń to też wsparcie tej drugiej osoby, a nie złoszczenie się, że jej się coś udało/ ma coś co Ty chciałabys mieć.

MojitoGhost

Ona się nie złości, że przyjaciółce się udało, tylko że w poważaniu ma aby wykonywać tę pracę sumiennie. To już nie wolno dostrzec u przyjaciela jego złego zachowania a jedynie zamiast tego trzeba głaskać po głowie?

Megajra

Do MojitoGhost : Złościć może się sama bohaterka wyznania, że jej nie idzie w pracy lub przełożony jeśli pracownik ma gdzieś co robi. W tym wyznaniu wylewa się złość i zazdrość, który wskazuje, że autorka zazdrości swojej 'przyjaciółce' tej pracy, to że nie autorka taką pracę dostała tylko przyjaciółka, i to, że dostała ją w tak 'łatwy' sposób. Ja cieszę się, kiedy moim przyjaciołom się układa, kiedy dostawali pracę w swoim zawodzie a czasem nie było to łatwe ze względu na specyfikę zawodu, zazdrość w takim stopniu nie jest zdrowa w żadnej relacji, co innego jest dostrzeżenie złego zachowania a inną sprawą jest zazdrość na zasadzie 'czemu ona a nie ja', ' ja lepiej bym się odnalazła'

bazienka

ale jakie zazdroscilas? przeciez autorka sama zdecydowala, ze poswieca rok na budowanie portfolio, to jej wybor, a prace ma przyklepana

Solange

Autorka miała marzenie, udało się spełnić je jej przyjaciółce. Mogła się z tego powodu szczerze cieszyć, ale nagle okazało się, że to marzenie zostało zdeptane przez tą przyjaciółkę. Trochę kwestia perspektywy. Dla autorki ta praca to trochę świętość. Dla przyjaciółki najwyraźniej nie (w dodatku może to być wynik większego problemu). Nie sądzę, żeby to była zazdrość. To coś innego i uważam, że autorka ma prawo czuć się źle, bo nie mamy wpływu na swoje uczucia, ale nie powinna przenosić tego na przyjaciółkę, bo to jej praca. Lepiej takie rzeczy obgadać szczerze, ale bez złości czy gniewu. Na spokojnie, bez pretensji, ale skupiając się na tym, jak się obie czują i starając się zrozumieć tą drugą.

PoraNaPiwo Odpowiedz

Powiem tak, nie masz się czym przejmować. To jej problem. Proponowałaś jej pomoc, ale olała. Jak jej nie przedłużą umowy, to może dopiero wtedy laska się ocknie. Na razie nie widzę na to szans.

MaryL Odpowiedz

Przeraża mnie jak bardzo ograniczona osobą jesteś, autorko. Kornelia ma przynajmniej 31 lat, a dopiero udało jej się skończyć studia. Nie ma dzieci, mieszka sama. Młodsi stażem (i pewnie wiekiem) radzą sobie lepiej od niej. Dodatkowo dochodzi praca zdalna, która bardziej "zmotywowanych" potrafi wpędzić w depresję czy inne problemy. Ona była przyzwyczajona do zupełnie innego rodzaju pracy i wyzwań, a teraz musi zacząć wszystko od nowa!

Nie wiesz z czym się mierzy, żeby kolejnego dnia zwlec się z łóżka i wyjść do ciebie. Uwierz, spanie po 12h i chodzenie smutnym normalne nie jest i - skoro udało jej się w takim wieku ukończyc tak wymagające studia - z lenistwa też nie wynika. Nie chcesz pomóc - nie pomagaj, ale nie dobijaj jej i nie zazdrość, bo żadna z ciebie przyjaciółka.

pantarei

Dosyć częste jeśli człowiek zmaga się z jakimś nałogiem (np jara trawę na potęgę) albo jest leniwa pierdołą bądź chronicznym prokrastynatorem. I tak, może to być też depresja. A może być zwykłym rozpieszczonym bachorem i uciekac przed odpowiedzialnością

Sah Odpowiedz

Twoja przyjaciółka ma objawy depresji a ty jedziesz po niej na anonimowych :/ Może przestań się nazywać jej przyjaciółką.

pantarei

To, że autorka jest chorobliwie zazdrosna to jedno. Ale nie wyskakiwalbym od razu z tą depresją.
Równie dobrze(jak zwykle: ale niekoniecznie) może być mentalnie rozszczeniowym dzieckiem. I mieć taką fobie społeczna jak z koziej dupy trąba, w końcu jak pracowała z ludźmi wydawała się szczęśliwsza

Dragomir Odpowiedz

Zajmij się sobą Grażyna.

rocanon Odpowiedz

Zajmij się swoją karierą, ona dostała swoją szansę i jak wszystko sp..i to jej wina. Ty tak nie rób.

BoraBora19 Odpowiedz

Zazdrość to straszne uczucie. A twoja koleżanka potrzebuje chyba pomocy. Może to początki depresji, ta niechęć do zajęć, długie godziny spania, lęki... Bądź przyjaciółka i zalatw jej psychologa

Dilofosaurus Odpowiedz

A może po prostu poprosić przyjaciółkę o polecenie do pracy w tej samej firmie? I powoli wydrapać się na wymarzone stanowisko?

pantarei

O ile to nie jest duże korpo, gdzie jej rekomendacja idzie przez system i głupi się wśród setek innych to polecenie przez lewego pracownika jest niewiele warte.

pantarei

*gubi
Autokorekta;)

bazienka Odpowiedz

no to jak (jesli) nie przedluza jej umowy, bedzie wielkie przebudzenie i zal do losu

Durden10 Odpowiedz

Co to za studia, które ukonczyłyście? Byłbym wdzięczny za info

worm

pewnie popularne związane z grafiką 3D - albo coś w tym kierunku. Sam robię w grach- nie jako grafik- ale często tak to wygląda. Czasem te studia nazywają się studiami Game Designu. Pozdrawiam cieplutko.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie