#qJTax
Moja matka nie przestała palić nawet w okresie ciąży czy karmienia piersią i do tej pory nie widzi w tym problemu. A ja od dziecka zmagałam się z nawracającymi infekcjami, ciągle byłam chora, ale jakoś nie potrafili tego połączyć z biernym paleniem.
Pod koniec podstawówki czy na początku gimnazjum bardzo walczyłam o to, żeby przestali przy mnie palić, żeby przestali mnie truć. Trwało to długo, bo żadne logiczne argumenty nie skutkowały. Podziałał dopiero mój każdorazowy krzyk, gdy któreś z nich wyciągało w samochodzie papierosa. Wygrałam i w końcu mój stan zdrowia się poprawił.
Teraz jestem dorosła i generalnie nie mieszkam z rodzicami, ale im jestem starsza, tym bardziej boję się, że zachoruję na przykład na raka płuc. Przez nich. Bo truli mnie tym świństwem przez tyle lat, od samego poczęcia. I mam do nich o to straszny żal, nie potrafię im wybaczyć tej ignorancji i głupoty. Doskonale zdaję sobie sprawę, że jeżeli kiedyś rzeczywiście zachoruję, to będzie to rozłam naszej rodziny.
Od jakiegoś tygodnia mam dziwny kaszel i uczucie kłucia w klatce piersiowej, ale boję się iść do lekarza. To może być zwykła pierdoła, ale mam się też czego obawiać i nie chciałabym, żeby te obawy się potwierdziły zwłaszcza teraz, kiedy mam trudny okres w życiu. Ostatnią wizytę odwołałam, ale zapisałam się na kolejną i mam nadzieję, że tym razem nie stchórzę.
Jeżeli czytają to jakieś palące osoby, to proszę Was, pomyślcie o innych. To, że Wy chcecie ten dym wdychać, nie znaczy, że inni także. Bierne palenie to nie mit, tylko przekleństwo osób, znajdujących się wokół Was.
Nie wiem skąd się tu wzięły takie głupie komentarze.. No cóż, chyba uroki niezweryfikowanych. W każdym razie wierze w Ciebie autorko, dasz radę i już nie zwlekaj z tym pójściem do lekarza. Kamień spadnie Ci z serca czego Ci szczerze życzę.
Wcale Ci się nie dziwię, bardzo nieodpowiedzialne zachowanie ze strony Twoich rodziców. A do lekarza idź jak najszybciej, nie zwlekaj!
I cholernie samolubne.
Widzę, że w komentarzach sami eksperci...
Wyobrażam sobie ciebie jako noworodka, matkę przewijającą ciebie z papierosem w gębie, straszny widok. Nie wkręcaj sobie nic, bo będziesz jeszcze bardziej chorować przez to że będziesz znerwicowana.
Proszę iść do lekarza. Prawdopodobnie to nic wielkiego i można szybko wszystko wyleczyć. Wtedy szybko Pani pójdzie, wyleczy się i po kłopocie. Jednak może się okazać, że to coś złego, a wtedy im szybciej podejmie się leczenie tym większe szanse na wyzdrowienie. Czyli w obu przypadkach im szybciej tym lepiej. Też muszę iść, bo prawie miesiąc kaszlę. Raz jak tak było znaleźli chłoniaka śródpiersia. Innym razem tylko infekcję zatok i rzeczy z zatok przeszkadzały co generowało kaszel. Czyli raz było źle jak nie wiedziałam co to jest i długo nie poszłam do lekarza, a jak się martwiłam, że znowu źle to była mała rzecz. Mam nadzieję, że będzie Pani zdrowa i szczęśliwa.
Mam takich znajomych. Ich dzieci wiecznie są chore i nikt nie może znaleźć przyczyny... No cóż, ja ją odkryłam już po jednej wizycie u nich, kiedy będąc w ciąży po pół godziny po prostu wyszłam. A oni nie rozumieli dlaczego...
Idź do lekarza. Może się okazać, że kłucie to tylko nerwica a kaszel może być wynikiem jakiegoś cichego przeziębienia. Nie martw się, będzie git!
Idz do lekarza jak najszybciej. Nawet jeśli by to była jakaś choroba np. problemy z sercem to im wcześnie wykryją tym lepiej dla cb.
Może poproś kogoś, by z Tobą poszedł. Jak już jest się umówionym z jakimś znajomym na takie wyjścia, trudniej jest nie pójść.
Autorko, czytam Twoje wyznanie jak własny pamiętnik. Nie martw się o diagnozę! Mówią, że rak nie boli :)
Sama lata zmarnowałam na martwienie się swoim zdrowiem, wiem że to potrafi wystraszyć niemal do poziomu paniki. To się nazywa hipochondria, jest taką trochę nerwicą. Spędziłam z nią jakieś dwadzieścia lat. Myślę, że Twój trudny okres może bardzo takie odczucia wzmagać. Nie karm tego! Prawdopodobnie masz suchy kaszel, w najgorszym wypadku zapalenie dróg oddechowych. Warto to wyleczyć.
Kochana, z taką nerwicą nie jest łatwo żyć, ani nie jest łatwo z nią walczyć. Mi przeszło gdy ustabilizowalam swoje życie, wyjechałam od rodziców, ulozylam wszystko w głowie.
Możesz też spróbować u specjalisty, lub wziąć udział w warsztatach z redukcji stresu. Pozdrawiam!