#xzm1l
Boję się, że ma rację. Boję się, że jej nie posłucham i po jakimś czasie stwierdzę, że teatr to jednak nie moja bajka, albo inaczej, że posłucham tego co mówi i też będę później żałować. Najgorsze jest to, że moja mama zwykle nie myli się w swoich przypuszczeniach.
Wiem, że moja rodzicielka nie próbuje przelać na mnie jej niespełnionych ambicji, których z jakichś powodów nie udało jej się kiedyś zrealizować, ona po prostu chce mojego dobra oraz abym jak najlepiej przemyślała swoją przyszłość.
Tylko, że mogłaby porównać sobie radość jaką sprawia mi rozwiązywanie zadań z fizyki (małą), z radością, jaką odczuwam podczas gry na scenie.
Rób to co czujesz. To Twój wybór i mama życia za Ciebie nie przeżyje, bez względu na to czy będziesz aktorką czy astrononem. Rozważ za i przeciw, porównaj, pomyśl...
Dobrze, że nie każe ci zostać piłkarką, bo przecież tak ci dobrze szło kopanie, kiedy byłaś w jej brzuchu.
Pomyślałem o tych wszystkich przedszkolakach które mają swoje wielkie pasje: kosmos, dinozaury, plastelina, zabawy kolorami itd.
Jak dziewczynka rysuje wyłącznie tabelki i słyszy: będzie z ciebie księgowa.
Ludzie, z tego sie wyrasta. Dajcie dzieciom się zmieniać zamiast wiecznie patrzeć przez swoje łatki.
Jeżeli zastanawiasz się nad astronomią, to polecam wybrać się na obóz astronomiczny ogranizowany przez Almukantarat (lub jakiekolwiek inne spotkania, są jeszcze spotkania zimą, wiosną i jesienią). Wiele zajęć prowadzonych jest tam przez byłych/obecnych/przyszłych studentów astronomii. Zobaczysz, na czym polegają te studia i gdzie można po nich pracować :)
Złóż dokumenty na oba upragnione kierunki. Prawdziwy problem będziesz miała dopiero wtedy, gdy dostaniesz się i tu, i tu.Ale może się jednak zdarzyć, że zostanie ci tylko jedna szkoła.
Zawsze możesz być astronomem i występować w teatrze
Moja mama wspierała mnie w moich marzeniach. Też bardzo chciałam być aktorką, poszłam na egzaminy wstępne do szkół teatralnych. Teraz cieszę się, że się nie dostałam. Jednak wiem, że spełniłam swoje marzenie, zobaczyłam jak wygląda ten świat i wiem że to nie moja bajka. Próbuj i spełniaj swoje marzenia :)
Jestem mamą nastolatki i uważam, że na wszystko jest czas. Również na błędy. Chcesz być aktorką to nią bądź,na zmianę zawodu zawsze jest czas. Mama może wskazać Ci droge, ale nie powinna Ci jej wybierać. Pogadaj z nią o tym szczerze, powinna zrozumieć.
Nie bój się, zawsze można zmienić kierunek / doszkolić się. Albo robić jutuby bez łódzkiej filmówki czy szkoły aktorskiej. Ja szłam na studia trochę na czuja, trochę zaciekawiona etymologią przez mojego nauczyciela, a potem się okazało, że tych etymologicznych ciekawostek to tak prawie wcale. A jeszcze później - że filologia nie oznacza tylko "tłumacz albo nauczyciel", język może być narzędziem dodatkowym.
Ktoś kiedyś napisał, że nigdy nie jest za późno, żeby zacząć coś nowego. Napisałabym, żebyś szła na aktorstwo, ale najważniejsze, żebyś posłuchała Twojego wewnetrznego głosu :)
Marzysz o aktorstwie czy miałaś z tym do czynienia? Bo to zawód fajny głównie z boku. I gdy nie trzeba płacić rachunków.
Boisz się, że będziesz miec dość tego, czego pragniesz, a nie boisz się, że będziesz nieszczęśliwa zaczynając coś czego nie czujesz? Doceń to, że masz pasję i skup się na tej szczęśliwszej przyszłości.