#qFGIN
Pewnego dnia podczas ferii poszłam do supermarketu. Zobaczyłam, że nauczyciel ten stoi daleko na samym końcu sklepu odwrócony tyłem. Będąc pewna, że mnie nawet nie zauważył, poszłam dalej i zapomniałam o tej sytuacji.
Po feriach, dwa tygodnie później, ów nauczyciel na lekcji wypomniał mi to, dodając parę ostrych komentarzy na mój temat i upokorzył mnie przed całą klasą tylko dlatego, że nie powiedziałam mu wtedy „dzień dobry”... Zrobiłam się cała czerwona ze wstydu i chciało mi się płakać. Po zajęciach próbowałam mu wyjaśnić tę sytuację, ale nawet nie chciał mnie słuchać.
Od tego czasu uwziął się na mnie i nie chciał mnie przepuścić z jego przedmiotu, mimo że bardzo się starałam. Doszło do tego, że moja mama musiała interweniować i z łaską wystawił mi 2. Niedługo później zmieniłam liceum (nie tylko z jego powodu) i z 2 wyskoczyłam na 5. Ale traumę, jaką ten człowiek mi zgotował z tak błahego powodu, mam do dziś.
nauczyciel z wybujałym ego. Typowe.
Albo wpadła mu w oko. Zwichrowani ludzie czasem okazują uczucia w zwichrowany sposób.
to tym gorzej. Licealistka i nauczyciel nie powinni mieć relacji romantycznych, ani jakichkolwiek poza "uczeń-nauczyciel", a on jako ten starszy powinien to kontrolować i nie wyżywać się na uczniu.
Współczuję, nauczyciele potrafią zgotować piekło. U mnie czepiali się krótkich spódniczek, makijażu czy odsłoniętego brzucha i przez to leciałam na dwójach, chociaż uczyłam się w miarę dobrze