#q0LXW
Babcia się otworzyła po kilku kieliszkach domowej „chabróweczki”...
Jako młoda mężatka, matka mojej mamy poszła do spowiedzi w swej parafii. Od słowa do słowa ksiądz zapytał ją, jak długo jest po ślubie i ile ma dzieci. Kiedy odpowiedziała, że jedno i więcej mieć nie zamierza, bo jej sytuacja materialna na to nie pozwala, ksiądz się wręcz na nią wydarł. Krzyczał, że to marnotrawstwo ludzkiego ciała, które jest stworzone do rodzenia. Że babcia jest jak piec zbudowany do pieczenia chleba, w którym upiekł się tylko jeden bochenek i że to obraza dla twórcy tego pieca.
Moja babcia zawsze była wrażliwą osobą, nic więc dziwnego, że uciekła od konfesjonału z płaczem. Od tamtej pory nikt jej w kościele nie widział...
Nawet nie wiecie, jaka jestem z niej dumna!
Aż się we mnie gotuję, jak czytam o takim podejściu do kobiet i rodzenia. Jakbyśmy były stworzone tylko do tego :/
Pomijając już całe wyznanie: czy mogę prosić o przepis na chabróweczkę? Pierwszy raz w życiu widzę, żeby tak chabry do alkoholu... Muszę spróbować! :D
Składniki (750 ml nalewki):
4 szklanki płatków chabra bławatka
1/2 litra spirytusu
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki wody
Kwiaty chabra bławatka zbieramy na łące znajdującej się w znacznej odległości od drogi i cywilizacji, aby nie były zanieczyszczone. Robimy to w samo południe, by rośliny były maksymalnie otwarte. Zerwane główki układamy na białej tkaninie (gazie lub szmatce bawełnianej) i wykładamy na parapet w nasłonecznione miejsce. W ten sposób pozbędziemy się mrówek, pajączków i innych robali, które żerują na kwiatach.
Oddzielamy zewnętrzne płatki bławatka od kielicha. Przenosimy je do dużego słoja, zasypujemy cukrem i zalewamy alkoholem zmieszanym z wodą. Zakręcamy całość i odstawiamy w nasłonecznione miejsce na 3 tygodnie. Co jakiś czas wstrząsamy słojem, by cukier rozpuścił się całkowicie. Następnie przecedzamy nalewkę przez sito o drobnych oczkach. Rozlewamy ją do butelek, zakręcamy i odstawiamy na kilka miesięcy w chłodne i zaciemnione miejsce. :)
Współczuję Twojej babci.
Jednak dam coś na poprawę humoru. Nie to, że bronię księży, bo jednak jest wielu, którzy minęli się z powołaniem. W mojej parafii jest ksiądz, który nawet wspaniałe rady, nienachalne. Zawsze, jak chodzi po kolędzie, to ludziom z mniej, nie tylko najbiedniejszym, sam daje pieniądze i żadne namowy go nie przekonują.
Mogła poprosić księdza, żeby się pochwalił ile on chlebów upiekł.
Powiedział ksiądz ;/
Chociaż,kto go tam wie...
Ale akurat ronkastonka ma rację...
To smutne, że Twoją babcię spotkała taka przykrość, ale chyba jest chorobliwie wrażliwa, skoro zrezygnowała z chodzenia do kościoła dlatego, że raz spotkała tam idiotę. Gdyby wszyscy ludzie się tak zachowywali, nikt nigdzie by nie chodził. Bo na przykład kiedyś w autobusie nakrzyczał na mnie chory psychicznie człowiek - może powinnam już nie jeździć autobusem? Ostatnio moją teściową w sklepie zaatakowała idiotka to też nie będzie tam chodzić i tak dalej i tak dalej.
A ten psychicznie chory człowiek z przykładu jest jego zarządcą? Idiotka w sklepie jest jego szefową? Bo ksiądz w Kościele owszem, jest jego zarządcą i wcale się nie dziwię że tam nie chodzi, skoro ją "grzecznie" wyprosił.
@Kimisama - można iść do innego kościoła, gdzie danego idioty-zarzadcy nie ma. Nie jest zły cały kościół a takie właśnie toksyczne zachowania jednostek, które należy tępić. Nie oceniam zachowania babci - zrobiła jak uznała za słuszne i nikomu nic do tego. Uważam jednak, że gdyby jej wiara była na serio to wyszłaby dogadując tępakowi w konfesjonale tak, żeby poszło mu w pięty i poszła do innego kościoła. Tak to powinno wyglądać. Na miejscu byłaby też skarga do kurii, nawet jeśli konsekwencją byłaby tylko rozmowa dyscyplinująca.
Moim teścia którzy maja jednego syna, dawno temu ksiadz na kolędzie powiedział, ze jak przyjdzie za rok to ma byc kolejne dziecko w domu..
Bo jak nie to co…? Sam by zrobil? Ale cep z kiecola. Protip: xionc nie moze pieprzyc glupot na koledzie jesli sie go nie wpusci do domu. Polecam, dziala:)
No ja otwieram drzwi, duzy piesek obok wystawia glowe i mowie ‘nie’. Nie bede gasic swiatla bo mi sie ciulowo gra w gry albo czyta. Ja sie ich nie boje oraz mam wywalone na sasiadow ‘co pomysla’.
@lesio Nie bardzo rozumiem po co ta zabawa w chowanego, można grzecznie odpowiedzieć, że dziękujesz za wizytę, kiedy pukają.
Ludzie! Miejcie trochę asertywności! Czy kiedy żebrak zaczepia was na ulicy, to zawsze mu coś wrzucacie? Jak dzwonią do was z zaproszeniem na pokaz garnków, to zawsze słuchacie do końca?
Ile pieców marnuje sie w zakonach.
I znowu ocena wszystkich księży na podstawie jednego przypadku
Jednego? Słyszałem o setkach podobnych przypadków, a do kościoła nie chodzę i nie zamierzam pójść.
Z jednej strony rozumiem twoją babcię. Ksiądz nie powinien się zachować w taki sposób. To było mocno nie w porządku. Słusznie poczuła się zraniona.
Z drugiej strony dziwię się zachowaniu twojej babci. Z tego co piszesz wynika, że ta sytuacja trwała kilkadziesiąt lat. Babcia była bardzo wierząca, ale nie przeszkadzał jej brak sakramentów? Dlaczego nigdy nie próbowała się wyspowiadać u innego księdza? Na pewno po tylu latach ksiądz, który ją skrzywdził nie pracował już u niej w parafii. Jest w tym jakiś niezdrowy upór...