#pyiLK
Miałam wtedy 16 lat. Mama przyszła do mojego pokoju i powiedziała, że Falafel – nasz piesek - źle się czuje i że trzeba z nim jechać do lekarza. Tata jeszcze nie wrócił z pracy, więc moja rodzicielka zapytała, czy nie mogłabym jej potowarzyszyć. Oczywiście zgodziłam się bez namysłu.
Wsadziłyśmy więc osowiałego Falafelka do auta i pojechałyśmy do lecznicy. Po dokładnych oględzinach pieska, pan doktor stwierdził, że nasz pupil musiał połknąć coś, co mu siadło na żołądku i że niezbędny będzie niezwłoczny zabieg. Przez dwie godziny czekałyśmy z mamą na rezultat operacji.
Na szczęście wszystko poszło bez większych komplikacji. Lekarz oddał nam sflaczałego Falafelka (jeszcze pod wpływem narkozy) oraz plastikowy, strunowy woreczek z przedmiotem wyjętym z psiego żołądka. Obcym ciałem, które zaległo w brzuchu naszego czworonoga okazała się silikonowa, wibrująca nakładka przedłużająca penisa. Mama spaliła okrutnego buraka, ja domyśliłam się, że piesek znalazł ten gadżet w sypialni rodziców.
Możecie się śmiać, ale to wydarzenie bardzo odcisnęło się na moim życiu. Na tyle bardzo, że nie mogąc pozbyć się z głowy wyobrażenia mojego taty z bzyczącym, sztucznym kuta*em założonym na swoje przyrodzenie, musiałam parę już lat później pójść do psychologa. W dalszym jednak ciągu bardzo żałuję, że zgodziłam się wtedy pojechać z mamą do weterynarza.
Ogólnie to weterynarz też mógł to jakoś dyskretniej przekazać. Tylko mamie, albo w jakimś dodatkowym, nieprzezroczystym opakowaniu.
Dlaczego niby "tylko mamie"? Skąd miałby mieć pewność, że to czasem do córki nie należy?
Ale mama jest odpowiedzialna za córkę.
Bo matka jest dorosła i nawet jeśli to byłoby córki to sama by podjęła decyzję, czy o tym z nią porozmawiać czy nie, bo np. nie chciałaby wprowadzić jej w zakłopotanie. Dawanie tego w przezroczystej torebce i mamie i córce było krępujące dla całej trójki.
To co to będzie kiedy się dowiesz jak powstałaś?
Czy tylko ja nie mam traumy po odkryciu w młodym wieku jakie porno i jakie gadżety były używane przez moich rodziców?
Jedyny skutek to to, że z jedną rzecz, o której normalnie mogłabym nie pomyśleć kupiłam, bo "Nawet oni tego używają".
Nie rozumiem, dlaczego nabrałaś traumy na gadżet erotyczny w takim rozsądnym już wieku. Hormony, dorastanie, lekka lub większa fascynacja seksem. Wiedziałaś już co i jak. Jednak dlaczego taka reakcja. Przecież to sprawa rodziców, którzy wiadomo, że się kochają, to logiczne. A sam sprzęt, co w nim takiego, jest jak każdy inny. Prawie dorosła osoba potrzebuje psychologa, bo uwidziała zabawkę plus osiemnaście?
Wiesz, co innego mieć świadomość, że rodzice uprawiają seks, a co innego dokładnie i obrazowo dowiedzieć się, co takiego robią. Zwłaszcza, że nakładka na kutasa świadczy o pewnych problemach, o których dziecko tym bardziej nie powinno wiedzieć.
Wszystko jasne, to przestroga, żeby nie wykraczać poza ograniczenia wiekowe xD
O jakich niby problemach świadczy wibrująca nakładka? :D
Zależy kto jakie ma podejście do spraw intymnych. Ja seks zsczęlam uprawiac nie bedąc nastolatką, nie oglądalam pornografii, nie masturbowałam sie i ogólnie trzymalam się z daleka od tych spraw. Wolałam myslec, ze moja mama nie uprawia seksu za sciana, bo bylo mi bardzo niekomfortowo z tą myślą. Mój kilkuletni brat przyniósł mi coś intymnego z pokoju mamy i bardzo to przeżyłam. Nie mam traumy i nie chodze do psychologa, ale jestem w stanie zrozumiec autorke.
No błagam...Ja rozumiem, że to mogło być niekomfortowe, ale to przecież normalne, że ludzie uprawiają seks i używają zabawek erotycznych.
Żeby mieć z tego powodu taką traumę i ciągle o tym myśleć...To jest dopiero bardzo dziwne.
Nie powinno to być dla Ciebie aż tak dziwne, bo ludzie mają różną psychikę. To tak jak z fobiami- jedni panicznie boją się pająków, a inni biorą je na ręce.
Przeżywasz to tak jakby zamknięto cię w szafie w pokoju rodziców w momencie, gdy ci uprawiali seks i z ogromną dziurą, przez którą było widać tylko ich łóżko.
Bo ok. Ja rozumiem, że kogoś może zniesmaczyć taki widok. Ale serio? Trauma po zobaczeniu wibrującej nakładki?
Dokładnie. To nie jest przyjemne przeżycie dla dziecka czy nawet nastolatka, ale lata chodzenia do psychologa przez takie coś? Serio?
No tak, bo to takie straszne, że Twoi rodzice uprawiają seks. Jak oni w ogóle mogą, nie? Do tego jeszcze używać gadżetów? Katastrofa!
Wątpię, że ty z przyjemnością oglądałabyś gadżety erotyczne swoich rodziców. No chyba, że tak.
Ja bym chętnie oglądał a nawet używał, ale takowych nigdy nie posiadali :/
Zgadzam się z Zaślepioną, na pewno lepiej nie oglądać gadżetów erotycznych rodziców niz je oglądać, ale od razu mieć z tego powodu traumę i potrzebować pomocy psychologa? Bez przesady, autorka nie była już małym dzieckiem. Na pewno była świadoma co to jest seks i zabawki erotyczne, więc nie rozumiem, skąd ten wielki niesmak.
Nie, nie oglądałabym z przyjemnością, ale gdybym już zauważyła, obeszłoby mnie to, bo to nic takiego. Jak można nic z takiego powodu traumę? Ludzie...
Miałaś traume, bo Twoi rodzice się bzykają i czasem używają do tego zabawek?? Poważnie? Bez urazy, ale to normalne rzeczy, a Ty byłaś na tyle duża by nie robić z tego niczego niezwykłego...
Ale ty w wieku twoich rodziców już seksu uprawiać nie będziesz, tak?
O nie! Ludzie uprawiaja seks! Straszne! Myślisz, że bociany cię przyniosły?
Żarty żartami, ale gdy koleżanka powiedziała mi, że mojego brata nie przyniósł bocian...cóż to był za lament. Przecież ja za każdym bocianem, który wylądował na gnieździe, bieglam krzycząc wierszyk z blaganiem o braciszka.
PS za bocianem biegalam mając 4-5lat. A tego, że to nie sprawka bociana dowiedziałam się mając 7 lat.