#pybJU
W międzyczasie widzisz Sebixa, w 20-letnim gruzie spawanym z dwóch. Pet w gębie, żółte zęby, dorobi parę groszy dorywczo i sobie "zapina" panienkę na tylnym siedzeniu. Gdzie indziej facet bije kobietę, ale ona z nim dalej jest. Znowu słyszę o sytuacji z okolicy, kobieta pracuje, wychowuje dzieci, zajmuje się domem, a facet ma wywalone na wszystko, nie pracuje, chleje. Albo jeszcze gorzej, bije kobietę. Są też tacy, co po zaliczeniu panny zostawiają ją, co gorsza, bywa, że z dzieckiem (co jest dla mnie skrajną nieodpowiedzialnością i skurwysyństwem).
Czasem się zastanawiam, czy rzeczywiście warto być dobrym, pracować nad sobą, swoim charakterem i innymi aspektami. Może gdzieś popełniłem błąd? Może rzeczywiście zamiast starać się poznać kobietę, być szarmanckim, pójść na randkę, stworzyć związek, pojechać gdzieś razem, mieć wspólne plany, rozmowy, zaręczyny, ślub, dzieci, seks i wszystko co się wiąże z byciem razem, to może dzisiaj lepiej być takim zimnym sukinsynem, który bierze, pociupcia i zostawi jak zużytą zabawkę?
Jesteś ambitny, realizujesz się zawodowo, masz zainteresowania, a i tak jak przychodzi co do czego, to w sprawach związkowych jesteś u dziewczyn ostatni w kolejce. To boli. Zaczynam tracić wiarę w to wszystko.
Wrócą do Ciebie te wszystkie Karyny za 5 lat, jak już Sebixy dadzą im w kość.
A serio - naprawdę chciałbyś taką, którą dopiero co jakiś pokracz robił na tylnym siedzeniu? Czy jakąś meduzę, której obije twarz? Bez przesady.
Autor coś kiepsko celuje. Te co lecą na żółte zęby to niebardzo rokują
Czyli winna jest ofiara przemocy? Mam tu na myśli "meduzę", cokolwiek by to miało nie znaczyć.
Ja mam w perspektywie dwudziestu lat utratę wzroku, a i tak znalazłam partnera. Coś mi się wydaje, że nie o to tutaj chodzi, albo autor celuje właśnie w takie karyny ze szczątkową inteligencją
Ty, a może Ty się za nieodpowiednim kobietami rozgladasz?
Właśnie to samo uważam. Zwykle tak bywa że facet ledwo 6 a ślini się za 9,10 i wyje potem że kobiety to zło bo go nie chcą, może warto poszukać kogoś na swoim levelu ale niee przecież nie będzie za brzydulę, szare myszki albo grubaski się brał
A nie chodziło przypadkiem o priorytety i charekter kobiet?
Bo facet nie wygląda na takiego co myśli tylko 3 odnóżem.
Gardzi Karynkami, a te co mają "to coś" traktuje jak szkło. Nie chodzi o wymagania a o szufladkowanie, łatwo w ten sposób odstraszyć całkiem w porządku koleżanki Karynki. I zanudzić na śmierć "porządne dziewczyny"
Hmm może być, że faktycznie powodem jest to, że obchodzi się jak ze szkłem (jeśli masz na myśli, że bardzo ostrożnie i delikatnie).
A z drugiej strony, gdy nie bardzie zwracał uwagi na kruchość tego materiału, zaraz wypomną mu, że do dziewczyny nie wypada tak pisać mimo tego, że koleś w cale nie jest prostacki...
@KaskaDupaska, @DrzewaLisciaste: Gratuluję samodowartościowania poprzez zgnojenie faceta. Lepiej Wam? Nie przeszło Wam przez te zakute szare komórki, że związek nie polega na celowaniu w kobietę na własnym poziomie, bo małżeństwo z rozsądku, a nie z miłości to nie małżeństwo. Skoro podobają u się inne to jego, nie wasza sprawa. To co proponujecie to nic innego jak szukanie pary cycków i dziury do urodzenia potomka. Nawet nie chcę wyobrażać sobie funkcjonowania takiej rodziny. Ona bierze co się trafiło, bo uważa, że nic lepszego nie trafi, on bo na wyższy status nie ma co liczyć (według Was) I mamy dwoje ludzi, którzy nie czują żadnej chemii do siebie. Uważacie, że to jest OK? Niech zgadnę. Siebie oczywiście uważacie za 11/10...
Tak tylko przypomnę, że według badań kobiety uważają, że ok. 75% mężczyzn jest poniżej przeciętnej a mężczyźni uważają, że 45% kobiet jest poniżej przeciętnej więc może problem jeat w postrzeganiu mężczyzn przez kobiety a nie samym autorze.
@Doom sam jesteś jednostronny. Zauroczenie jakim jest miłość (z biologicznego punktu widzenia chwilowa aberracja hormonalna) wcale nie jest takim znowu rewelacyjnym kryterium zawarcia formalnego związku. Po dwóch latach hormony opadają, a wygląd - może się zmienić nawet wcześniej. Charakter przetrwa dłużej. Związek dwojga ludzi oparty na stabilniejszych podstawach niż wahania jakiejś "chemii" we krwi wcale nie jest gorszy od The Love Boat, co próbujesz przeforsować. Niczego sobie nie musisz wyobrażać, bo takie związki funkcjonują zupełnie przyzwoicie. Nawet nie brak wyobraźni przez ciebie przemawia tylko zaślepienie.
I odrobina kultury jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Zakuty łeb - dobre ze strony twardogłowego, zamkniętego na rzeczywistość osobnika. Odstaw bitchy pills, ewidentnie nie ogarniasz dawki.
Z drugiej strony jakaś chemia, jakieś seksualne napięcie musi być. Związek, małżeństwo to coś gdzie seks musi być i to satysfakcjonujący żeby nie chodziły za nami kudłate myśli albo co gorsza jakaś chęć zdrady. Nie trzeba być przy tym 10/10 i zakochać się na śmierć i życie, mocne 6, trochę mięty do siebie i wyobraźni w te klocki wystarczy.
@Doom wiesz nie zaszkodzi czasem iść na randkę z kimś na kogo byśmy nie zwrócili normalnie uwagi, chociaż na jedną posiedzieć pogadać nawet zaprzyjaźnić się nigdy nie wiadomo. We dwoje zawsze raźniej nie trzeba od razu szukać chemii i rzucać się na siebie w desperacji, można wybrać się na rower na piwo na spacer do muzeum i nie musi to być zaraz sexbomba albo Alvaro
Doombringerpl, a powiedz mi, czym niby "zgnoiłam" tego faceta? Stwierdziłam, że może rozgląda się za nieodpowiednim kobietami. Reszta to Twoja nadinterpretacja i cchochlik zakompleksionego umysłu.
Zakładając, że Twój opis jest niezmyślony, to albo startujesz do niewłaściwych kobiet, albo coś w Twoim zachowaniu jest nie tak. Może zbyt szybko chcesz przenosić znajomość w związek? Może wyczuwają desperacje? Może zbyt szybko zaczynasz rozmowy na poważne tematy?
Ja ostatnio poznałam faceta. Pierwsze wrażenie fajny, ogarnięty, ale po chwili już trąciło desperacją. Po pół godzinie znajomości zadawał mi pytania na temat mojego zdania o zakładaniu rodziny, dzieciach, ciągle gadał o swoim mieszkaniu, aucie, nawet planował zakupić dla mnie paletkę do pingponga, żebyśmy mogli wspólnie grać... powiem szczerze, że w życiu nie czułam się dziwniej, a jak próby przystopowania planów owego kawalera nie działały, to szybko się ulotniłam. Jako kobieta umiem się utrzymać, zarobić na mieszkanie, swoje hobby itd i nie chce, aby ktoś planował mi życie, lub chciał zachęcić do siebie swoimi dobrami materialnymi. Także autorze, może coś w Twoim zachowaniu jest nie tak, że laski tak reagują.
A może po prostu jesteś nudny? To, że jesteś zadbany, masz fajną pracę, dobrze wyglądasz, masz hobby i szanujesz ludzi to jedno, a mieć w sobie coś, czym zainteresujesz i ujmiesz kobietę to zupełnie inna historia.
No i litości.... naprawdę zazdrościsz Sebkowi posuwania na tylnym siedzeniu Dżesiki zajechanej jak stara taksówka?
Może i jest. Żonatych nudziarzy, w dodatku leniwych, rozmamłanych, agresywnych czy zwyczajnie głupich na świecie pełno. To nie kryterium :)
"Jestem dobrym facetem, daj mi poruchać!" Tak dla mnie brzmi to wyznanie.
nie "poruchać" tylko "pociupciać"
No widzisz. Ja też zbliżam się do 30 i jestem sama. Wyglądowo wszystko ok, dobra praca, mieszkanie etc., ale jakoś związkowo nic się nie zmienia. Zauważyłam, że niektórym samotnym w okolicach 30 włącza się tryb rodzina/związek i to szybko z kimkolwiek (mnie to osobiście odtrąca- z braku laku będziesz ty). Więc może problem jest w twojej "szybkości" co do poważnych związków?
Ps: moim ulubionym tekstem na desperacki podryw jest ten o przemijającym czaszie i o zbliżającym się okresie przeterminowania (mojego przeterminiwania) :)
@pannabezkota Przeterminowanie. Świetne.
Ja, kiedy miałam 24 lata i ma tamten moment nie byłam w stałym związku, usłyszałam od mojej ciotki że marnuję najlepsze lata moich jajników i jestem egoistką, bo nie wydaję na świat potomstwa :D
Różnica jest taka że gdy ty "pracowałeś nad sobą" Sebuś kręcił się w towarzystwie - a tam najlepiej poznawać ludzi i wchodzić w relacje. Środowisko nie ma znaczenia. Poproś dziewczynę po nieudanej randce żeby ci napisała co jej najbardziej nie pasowało w tych spotkaniach. Może to cię naprowadzi. Tylko przyjmij taką odpowiedź na klatę, nie musisz odpisywać, ale nie kontratakuj.
@Salander w ostateczności niech się nawet spotka z panienką z roksy - też może poprosić o opinię i może nawet dostać najbardziej szczerą.
Salander, jesteś kobietą czy facetem?
Jeśli jesteś kobietą, czy Ty odpisałabyś jakiemuś facetowi szczerze co było nie tak?
Bo ja w to baaaardzo powątpiewam, na 99% gościu zostałby olany i koniec.
Jestem kobietą. Myślę że prędzej bym napisała (skoro gościa już pewnie w życiu nie zobaczę) niż jakbym miała mu to powiedzieć w twarz, a potem ratować dupę przed potencjalnym atakiem złości delikwenta. Ale to też fakt, za dużo odpowiedzi by nie dostał. A może konsultacje na temat przebiegu spotkania z koleżankami? Trudny temat. W pewnym stopniu i tak trzeba chyba samemu ogarnąć
Tak sądziłem :)
Ogólnie czytając Twoje wszystkie komentarze pod tym wyznaniem, mogę stwierdzić, że ogólnie podzielam Twoje zdanie, za wyjątkiem tego podejścia do "napisania wiadomości do dziewczyny z recenzją randki" 😂
Zgadzam się co do tego, że trzeba wejść w jakieś towarzystwo by poznawać ludzi i wchodzić w jakieś relacje.
Ogólnie pozwoli to szlifować swoje relacje interpersonalne (nie tylko na płaszczyźnie damsko-meskiej) i pracować nad sobą.
Tylko co, gdy ktoś jest może nie tyle nieśmiały, co po prostu nie lubi się narzucać?
Seba ma jeszcze jeden zasadniczy plus-
Seba się nie pierniczy, nie martwi/ nie zastwaniwa się tylko "atakuje" panny nawet najbardziej prymitywnymi zagrywkami i wychodzi na tym lepiej.
Bo gdy on atakuje, facet z wyznania zastawania się co by tu zrobić żeby się udało i zanim się namysli, to nie ma już czego "atakować" bo Seba już dawno (za przeproszeniem) "opanował teren".
Tak z czystej ciekawości...
Czy korzystasz z portali randkowych?
Kiedyś po nieudanej randce zostałam zapytana co było nie tak i szczerze mu napisałam. Odpisał mi 'wez idź się zabij'. :D
Toniejanabank wiem wiem, trochę mnie fantazja ułańska poniosła haha. Tu fakt, Seba zwykle jest bardziej "zwierzęcy" a na dziewczyny, zwłaszcza młode i niedoświadczone to działa bardzo.
Nie trzeba się narzucać żeby kogoś poznać. Znam dużo uroczych, nieśmiałych i raczej nieobdarzonych urodą facetów którzy jakoś swoje znaleźli. Jak się zainteresuje dziewczynę to ona zwykle tak łatwo nie wypuści cię z łapek, chyba że sama jest nieśmiała. W tym cały jest ambaras żeby dwoje chciało naraz.
Korzystałam, teraz nie mam już po co, ale nie znalazłam go na portalu randkowym.
I to co pisze Esza jest kwintesencją tego dlaczego dziewczyny nie mówią i przestają odpisywać z dnia na dzień.
Haha, Czyli korzystałaś z portalów randkowych więc Twoje stwierdzenia typu "zanudzania na śmierć", wspomniane w innym komentarzu, tak jak podejrzewałem, mają swoją jakąś genezę.
Jdnak pytanie czy stwierdzenia te są uzasadnione? 🤔
Czy sama wykazywałaś jakąś inicjatywę by rozmowa mogła się swobodnie rozwijać tym samym stając się interesującą?
Co do stwierdzenia o kwintesencji komentarza Eszy, powiem tylko, że jest to conajmniej baaardzo niedorzeczne.
Teraz nie chcę Was osądzać, bo nie wszystkie dziewczyny, ale zdecydowana większość (lekko z 90%) na portalach randkowych zachowuje się (aż specjalnie poszukałem tych "memów") tak:
https://m.jbzd.com.pl/obr/1435413/laski-z-tindera
https://m.jbzd.com.pl/obr/1442882/typowe-laski
Kiedyś śmiałem się z tych memów, ale przestałem, gdy sam założyłem konto na T...erze i zobaczyłem na własne oczy jak to wygląda...
Bez urazy, nie chce nikogo osądzać, ale podsumowując, Esza czy Twoje podsumowanie randki jakie przedstawiłaś temu chłopakowi nie było zbyt wymyślne?
Czy przypadkiem nie zachowywałaś się jak postać z pierwszego linku?
Salander, może link drugi?
Naprawdę trafić na T...erze na dziewczynę, która potrafi odpisać choć jednym pełnym zdaniem to jest sztuka.
Mi udało się to może z 5 razy z czego dwa przypadki przeszły na realną znajomość.
Zanudzenie na śmierć wyniosłam niestety z realu. Część gości myśli że dziewczyny są albo przeklęte albo święte, z czego te drugie traktowane są jakby właśnie spadły z nieba i nic nie wiedziały o złym świecie dookoła. Tu wkracza bialorycerstwo albo poniżanie, bo przecież nic nie wiesz o życiu. Jako kobieta no niezbyt mi się widzą obie te opcje, poza tym że mam cycki i nie mam ptaszka też jestem człowiekiem, a w wyżej wymienionych nie ma miejsca na dialog.
Spójrzmy prawdzie w oczy, ludzie którzy potrafią znaleźć sobie parę w rzeczywistości nie potrzebują tindera. Reszta to osoby które nie miały szczęścia (life is life), reszta to ludzie którzy pary nie mają z jakiegoś powodu. Może są agresywni, tępi, roszczeniowi, puści, a może rozsyłają zdjęcia swoich kutasów jak zaproszenia do znajomych. Albo oferty sponsoringu. Albo przykre komentarze na temat co taki wieloryb robi na apce randkowej. Każda płeć ma własne perypetie w tym względzie. Osobiście znam i osoby które przez tego typu apki umawiają się tylko i wyłącznie na seks, a znam parę która się tam poznała i w przyszłym roku się hajtają. Większość jednak rzuciła to w cholerę na rzecz realnych wyjść ze znajomymi i znajomymi znajomych - i sama ten sposób polecam, żaden komunikator nie zastąpi prawdziwej rozmowy.
Biorac pod uwage 2 i 3 zdanie, to albo sciemniasz z wiekiem albo kryjesz w sobie jakas mroczna tajemnice. W innym przypadku juz niejedna po wstepnym obczajeniu przypuscilaby atak frontalny. No i ktorejs by sie udalo. Choc mroczna tajemnica polega byc moze na tym, ze kolekcjonujesz je w piwnicy.
Mówisz, że kolekcjoner? ;)
Ja słyszę od wielu facetów (normalnych, nie sebixow), że jestem bardzo atrakcyjna i podobam się mężczyznom. Ale jestem już od roku sama. Ja po prostu mam coś w charakterze co odrzuca facetów przy bliższym poznaniu. Nikt nie potrafi mi powiedzieć co to, ale moje znajomości szybko się kończą.
Jeśli nie możesz sobie nikogo znaleźć to w tobie jest problem, a nie w innych ludziach. Nie możesz winić ogółu ludzi, że wybierają cechy odmiennie od twoich
@Redhairdontcare Jak z twojej półki i starsi sensowni są już zajęci, to może czas wziąć się za szkolenie jakiegoś studenta?
Ja mam 22 lata, więc niektórzy studenci są ode mnie starsi :D
Ja ogólnie jako taki kontakt mam tylko z facetami koło 30-tki, bo ci w moim wieku traktują mnie jak powietrze
@Redhairdontcare Ale teraz z tymi koło 30 się skończyło jakoś. Może przestalaś wyglądać jak legal loli?
Kris, nie czaj się jak chytra baba z Radomia na "3 cytryny" tylko zostaw w końcu jakieś namiary.
Żeby pogonić Cię, to zostawiam swoje xd
toniejanabank@gmail.com
(Oczywiście nie dla Ciebie)
@Toniejanabank Ja tu tylko piszę sobie.
To właśnie teraz faceci koło 30 mi to mówią. Mam z nimi kontakt głównie w pracy. Jak byłam gowniara w szkole to nie miałam znajomych starszych ode mnie. Poza tym pisze, że jestem sama od roku, przez ten rok się tak zestarzałam?
To nie chodzi nawet o to że się zestarzałaś (choć być może). Zmieniłaś może fryzurę albo styl ubierania ? Ja w tamtym roku zmieniłem fryzurę na taką jaką miałem gdy byłem w gimnazjum ( teraz mam 22 lata ) i w sklepach nagle zaczęli mnie się pytac o dowód. Więc to może fryzura u Ciebie, a może to ja ubieram się jak na 15 lat
Weź jakiś numer daj to sprawdzimy, a już pasujemy do siebie☺️
Podpinam się! :) Najwyżej nam nie wyjdzie ;)
Choć nie jestem autorem, to w jakimś komentarzu zostawiłem kontakt (w sumie nawet w dwóch, ale w tym drugim zostawiłem kontakt bardziej dla zmotywowania Kris-a :P)
Gdyby powstała podstrona Anonimowych z wyznaniami na temat róznych autorów to by się tu zagotowało ;)
Zrobi się wysyp chętnych pań i autor będzie miał w czym przebierać i wybierać xD
toniejanabank czytam drugi raz i nie widzę, podaj tutaj to napiszę :) pewnie nie tylko ja
Hmm, nawet wypowiedziałaś się zaraz bezpośrednio pod moim komentarzem, gdzie zsoatwilem kontakt 😂
Ale ok, proszę bardzo :)
toniejanabank@gmail.com