#pxfUn
Od niedawna w naszej firmie pracuje nowa dziewczyna. Młodziutka, dwudziesto-, może dwudziestoparoletnia. Od początku nawiązałem z nią dobry kontakt. Niestety, od kilku dni wzbudza we mnie tak duże pożądanie, że nie jestem w stanie tego opanować. Kilkakrotnie nawet udawałem się do toalety, by je opanować, to jednak wzbudzało moje obrzydzenie, gdyż jestem szczęśliwie żonatym i dojrzałym mężczyzną, a nie napalonym małolatem. Ponadto ta dziewczyna jest bardzo młoda, mogłaby nawet być moją córką. Kiedy jestem z nią, myślę tylko o jednym. Zewnętrznie jestem opanowany, ale wewnątrz mną targa. Chcę jej unikać, a nie jestem w stanie. Dawno nie czułem tak silnego, wręcz nie do opanowania pożądania.
A tak, jeszcze jedno. Wbrew temu co mówi ci porno, młode dziewczyny rzadko lecą na staruchów. Dla niej jesteś tylko obrzydliwym, śliniącym się dziadem.
Jestem feministką, ale feminazistki mnie wkurwiają i zawsze bronię facetów. Większość moich przyjaciół to faceci, a mój partner jest najcudowniejszym człowiekiem ma świecie. A potem czytam takie coś i tracę wiarę w ludzkość.
Nie jesteś psem. Jesteś w stanie panować nad własnymi instyktami. Dlaczego faceci tak lubią siebie samych poniżać?
Przeciez on panuje nad soba. Na zewnatrz jest OK i nie rzuca sie na obiekt pozadania ani nie skamle u jej stop. Gdzie zatem widzisz ponizenie?
Napisał, że pożądanie jest "nie do opanowania". Sam robi z siebie zwierzę. Wszystko co nie jest chorobą psychiczną jest do opanowania.
Wydaje mi sie, ze bierzesz to zbyt doslownie. Moim zdaniem jest to figura retoryczna podkreslajaca sile odczuwanych emocji.
JMorianty, Pani język jest obrzydliwy. Jak może Pani obrażać w ten sposób obcego mężczyznę, zapewne znacznie od Pani starszego? Tym bardziej, że ewidentnie nie czyta Pani że zrozumieniem. Zabiegi retoryczne autora nie wskazują na to, że nie panuje nad swoim zachowaniem, tylko wręcz przeciwnie, że panuje nad sobą, mimo że jest to dla niego bardzo trudne.
Poniża Pani człowieka, co do którego nie ma jakichkolwiek podstaw, by negować jego moralność czy wartość.
Działania Matki Natury czasami potrafią naplątać. Życzę Autorowi wytrwałości i proszę sobie nic nie wypominać. To czysta biologia. Czym innym jest zdrada czy celowe flirtowanie, a czym innym wewnętrzne odczucia. Chyba nie wszyscy komentujący to rozumieją:(
Może nie jestem 40-50 latka, ale jestem w szczęśliwym związku i ja jakoś nie mam takiego pożądania jeśli chodzi o przystojnych mężczyzn. W takim razie coś ze mną nie tak ?
Po prostu nie jesteś facetem.
Wygląd rzadko kiedy ma tak silne działanie. Jeśli dojdą do tego pasujące feromony, to ludziom rzeczywiście może wyłączyć się myślenie.
Są kobiety, które na widok przystojniaka, zachowują się gorzej niż małpy, tylko żeby taki zwrócił na nie uwagę. Kwestia człowieka a nie płci.
No są takie babki, racja, ale jednak spora część facetów nie miałaby problemów z tym by wskoczyć do wyra jakiejś nieznajomej babie, która proponowałaby im seks, a w drugą stronę proponujący to samo laskom gość dostałby łatkę creepa i raczej żadna by się nie skusiła.
Taa, a myślisz że czemu takie bzdury jak 365 dni czy 50 twarzy Greya, ogląda mnóstwo kobiet. Gwałty, porwania, manipulacje, ale jeśli kolesie są przystojniakami, to nagle nie są to historie o creepie czy psychopacie, ale ekscytujące, romantyczne przygody. Jak przystojny porywa i gwałci, to jest seks niespodzianka.
"w drugą stronę proponujący to samo laskom gość dostałby łatkę creepa i raczej żadna by się nie skusiła"
Wydaje mi się, że to kwestia presji społecznej i kobiecie nie wypada wskakiwać do łóżka każdemu nieznajomemu, który zaproponuje, a potem faktycznie się pojawiają takie wątpliwej jakości dzieła i ich czytelnicy/widzowie. Oczywiście dotyczy to w tym kontekście tych kobiet, o których wspomniał SokoliWzrok (choć presja społeczna i wieczne "nie wypada" są wszechobecne). Mnie skręcało już przy samym czytaniu recenzji z cytatami z 365 dni, ale jakimś cudem znalazło to swoich fanów (komentarze raczej kobiet, co o czymś świadczy).
SokoliWzrok serio? Kobiety lubią uprawiać seks tylko z mężczyznami, którzy im się podobają? A to suki, powinny dawać wszystkim XD
Nie idź w to.
Na świecie jest wiele pięknych kobiet, wiele z nich mogłoby w stanie zawrócić Ci w głowie i wywrócić życie do góry nogami. To tylko substancje chemiczne w mózgu podsycane przez jakieś wyobrażenia. Nie vez powodu wybrałeś jednak swoją żonę. Jeśli Twoje małżeństwo jest dobre i nadal żonę kochasz, to wybieraj ją każdego dnia. Opłaci się :)
Powodzenia i samych słusznych wyborów.
Wydaje mi się, że ślub nie wyłącza naturalnych instynktów XD Ważne co się z tym zrobi. Albo raczej czego nie zrobi...
Zdrowy chłop z Ciebie. Zasłużyłeś na kebaba.
Zdarza się, żadne halo.
Nie rób z tego problemu, to za jakiś czas samo wygaśnie albo się stonuje do jakiegoś sensownego poziomu.
Tak czasem bywa, że jakaś osoba budzi w nas zwierzęcy wręcz instynkt. Nie jest to częste, ale się zdarza. Hormony, feromony, inne czynniki. Co by nie było, nie ma co dawać temu energii.
Jeśli musisz, rozładowuj się sam i koniec. Bo wstrzymywanie się, karanie siebie, czucie do siebie obrzydzenia, wstydu, poczucia winy czy inne takie - to wszystko dolewa tylko oliwy do ognia. To co zakazane, zawsze jest najbardziej upragnione...
Wyluzuj, naprawdę. Podejdź do tego na spokojnie i potraktuj jako kolejne ciekawe doświadczenie życiowe. A w ostateczności jako okazję do szybkiego sam na sam z panią rączkowską. Kto by przypuszczał, że trafi Ci się jeszcze powrót do szczenięcych czasów. ;-)
Zabierz ją ze sobą do toalety i ulżyj w noej sobie. Wszyscy będą zadowoleni.