#pwq2p
Sprawa dotyczyła spadku - chodziło o niewielki kawałek lasu w miejscowości, gdzie mieszkali moi dziadkowie.
Słysząc tę dyskusję podbiegłem do babci i zacząłem prosić: „Ja też, ja też chcę mieć kawałek swojego lasu”.
Wyobraźcie sobie, że moja babcia spełniła tę prośbę i niedługo potem formalnie przepisała na mnie skrawek lasu.
Minęły wakacje i poszedłem do szkoły.
Pani z nauczania początkowego prowadziła zajęcia z przedmiotu nazywającego się wówczas środowisko: „Kochane dzieci ,musicie bardzo uważać. Lasy są bardzo suche, wystarczy 1 szklana butelka, aby skupić światło i wzniecić pożar. Las to nasze wspólne dobro”.
Tego już nie wytrzymałem - zgłosiłem się i z wściekłością wypaliłem: „A ja to mam swój prywatny las i jak będę chciał, to sobie go spalę”.
Pani osłupiała. Niedługo potem wezwała moją mamę na rozmowę.
Chyba nic nie dała, bo minęło 20 lat i nadal uważam „moje to moje”, ale nie bójcie się - lasów nie podpalam.
Nawet jeśli jest Twój, to nie możesz go spalić, oczywiście legalnie.
@scor, Ooo dawno Cię nie było na anonimowe
@Angel12345 Nieważne gdzie byłem i co robiłem, ważne że wróciłem :). Poza tym dzisiaj się dowiedziałem, że będę ojcem.
Gratulacje :)
Scor, chyba lepszej wiadomości nie można usłyszeć :) gratuluję i życzę, zeby wszystko poszlo dobrze do rozwiązania, lekkiego rozwiazania i niech sie maluch zdrowo chowa ;)
Dziękuję
To już wiemy co robiłeś 😁
Gratulacje 😊
Scor - to dlaczego siedzisz teraz na anonimowych, zamiast leżeć z kolegami pod stołem?
Autentycznie zrobiło mi się ciepło na serduszku, chociaż Cię tak naprawdę nie znam. Powodzenia Wam życzę :)
Szept, a co to jakiś obowiązek jest, że jak się facet o potoku dowie, to ma leżeć pijany pod stołem?
Oho, wolnościowiec :D