#pteFO
Byłam w 4 miesiącu ciąży, wracałam z narzeczonym samochodem jedną z głównych ulic dużego miasta, chwila po 22. Ruszając spod świateł rozmawialiśmy o mile spędzonym wieczorze przy pysznej kolacji, kiedy nagle spomiędzy samochodów zaparkowanych przy ulicy wybiegł mężczyzna... nie zdążyłam nawet zacząć hamować. Przeleciał przez maskę, przednią szybę (która wleciała do środka i poraniła mi twarz i ręce) i dach. Pamiętam tylko, że zadzwoniłam pod 112, dalsze losy pamiętam jak przez mgłę.
Była z nim kobieta, która zeznała, że wypili po 2 piwka, gdzie po 3 godzinach od wypadku wydmuchała prawie 2,5 promila!
Mężczyzna zmarł na miejscu, uderzył głową o krawężnik.
Nie potrafiłam sobie z.tym poradzić, w końcu zabiłam człowieka, jednocześnie nosząc nowe życie w moim brzuchu.
Ale wiecie co? Nie to mnie pogrążyło, a komentarze ludzi, których nawet tam nie było. Artykuł, który pojawił się w internecie niczego nie wyjaśniał. A komentarze były takie: ''Jechała pewnie 120 po mieście'', "Tak to jest, jak się pisze SMS-a albo gada przez telefon'', ''Pijana wracała z imprezy'', ''Kobieta za kierownicą... kto jej dał prawo jazdy'' itp.
To tylko te bardziej uprzejme skierowane w moją stronę, w które zaczęłam wierzyć. Ponad miesiąc nie wychodziłam z łóżka ani z domu. Dopiero pomoc bliskich i psycholog wytłumaczyli mi, że był to wypadek i pech.
Uważajcie, co piszecie w internecie, bo nie wiecie ile krzywdy można wyrządzić jednym komentarzem.
Miałaś szczęście w nieszczęściu bo mogło się to zakończyć o wiele bardziej tragicznie dla Ciebie np. mogłaś stracić ciążę, a jeśli chodzi o komentarze ludzi to nie warto się nimi zadręczać bo ludzie zawsze będą gadać i osądzać nie znając nawet całej sytuacji tak jak było w Twoim przypadku. Nie raz jak rzuci mi się jakiś artykuł na fb i jak czytam komentarze pod artykułem to się w głowie nie mieści co ludzie wypisują za bzdury i jak potrafią być perfidnie i wredni.
Bo wszyscy wolą osądzać. Mój ojciec jest alkoholikiem. Siedź teraz w więzieniu za spowodowanie wypadku. Na szczęście nie był śmiertelny. Mój ojciec jechał pijany na rowerze A kierowca po prostu próbował go ominąć. Ojcu się należy kara jak nic.
Zależy jak pijane, po 1 piwie raczej za wiele się nie wydmucha
@Angel, należy się kara, tak samo jak pijanemu kierowcy, który potraci rowerzystę, albo gdy pijany kolarz potrąci pieszego na chodniku. Nie rozumiem, dlaczego fakt, że akurat jechał takim pojazdem wpływa na ocenę sytuacji. Rozumiem, ze gdybym śmiertelnie potrąciła dziecko rowerem (moja predkość przelotowa to ok 35km/h) to powinnam odejść bez żadnych konsekwencji, ale jeśli poruszałabym się AUTEM, to nie droga pani, powinnam spędzić resztę życia w więzieniu za umyśle zabójstwo. W myśl polskich przepisów rower to pełnoprawny pojazd, na takie same prawa i OBOWIĄZKI na drodze.
Ps. Każdy pijak na drodze to zagrożenie, nie ważne czy jeździ rowerem, czy autem.
@fina, przecież napisałam że należy mu się kara. Ba, nawet napisałam że siedzi teraz w więzieniu za ten właśnie wypadek.
@Angel w takim ukladzie doszukalam sie ironii tam, gdzie jej nie bylo
Rycho szczęka?
W takich sytuacjach nie czyta się komentarzy w internecie! Zawsze znajdzie się ktos, kogo głównym celem życiowym jest dopieprzenie innym. Dla rozrywki albo żeby się dowartosciowac. Nie powinnaś IC czytać. Internet jest pełny okrutnych komentarzy
Z tym ile można krzywdy wyrządzić jednym komentarzem się zgadzam. Ostatnio myślałam o tym czytając komentarze o zaginięciu Dawida gdzie nie było podanych szczegółowych danych, ale ludzie i bez tego było skłonni obrażać i oskarżać matkę dziecka, która przechodziła koszmar jakim było doświadczenie śmierci dziecka. Nie wyobrażalne jest jaki ból musi czuć taka osoba, niesłusznie oskarżana o śmierć kogoś kogo się kochało.
Jak przychodzi co do czego to w komentarzach każdy jest doświadczonym kierowcą, co nie jedną trasę zaliczył i on wie, że powinno się młodym, starym i kobietom zabierać prawo jazdy, bo tylko zagrożenie stwarzają. Nie biorą pod uwagę, że zbyt pewne czucie się za kółkiem też nie jest dobre, a sytuacje są różne i sami nie wiedzą na co i na kogo trafią.
Właśnie za każdym razem jak widzę jakiś artykuł o wypadku i patrzę na komentarze "znawców", których na pewno przy wypadku nie było zastanawiam się jak bardzo musi to być przytłaczające dla uczestnika takiego wypadku... Nie dość, że taka osoba ma na głowie (i często sumieniu) wypadek to jeszcze wszystkie te przychylne komentarze dla tych co "przecież wiedzą lepiej". W zasadzie to wystarczy im podać wiek, płeć i markę samochodu a w komentarzach już masz przebieg całego zdarzenia ze szczegółami.
Musisz sobie zdać sprawę z tego, że ludzie są chamami, że nie znając sprawy i tak chcą od razu kogoś ocenić i oczernić. Przeważnie Ci ludzie są zgorzkniali, maja małe poczucie własnej wartości i im coś nie wyszło w życiu, wiec wyżywają się w internecie gdzie są anonimowi i wiedzą, że nikt im nie odpowie w twarz. Ciężko to zrobić, ale trzeba to olać i najlepiej w ogóle nie czytać!!!! Mój ojciec potrącił nastolatka na ulicy, ludzie go osądzili od piratów drogowych. A prawda była taka, że chłopak spieszył się na autobus, który właśnie nadjechał i wybiegł niespodziewanie na ulice pod auto mojego taty. Tata oczywiście udzielił mu pomocy, odwiedził go potem w szpitalu. Na szczęście chłopak przyznał jak było i miał chyba tylko drobne połamania. Życzę Ci dużo szczęścia i pamiętaj, źe to nie Twoja wina, nie da się odpowiadać za lekkomyślne czyny innych.
Niestety często jak są opisywane kolizje może dojść do zakłamania sytuacji poprzez np. pominięcie różnych faktów, które są znane służbom i osobom biorącym udział w zdarzeniu. Prosty przykład spred prawie 10 lat: moja siostra jadąc sama samochodem dachowala, na miejsce zdarzenia przyjechał wezwany przez siostrę nasz tata, czytając artykuł w prasie: auto dachowalo, kierowcy i pasażerce nic się nie stało.
Tak więc droga autorko, nie zadreczaj się tymi komentarzami - ludziom łatwo jest oceniać coś nie znając szczegółów sprawy :( za to popatrz na to z innej strony, niestety stało się to co się stało ale (chociaż tego nie napisalas) z wami i z maleństwem nic się nie stało :)
Każdy z nas spotka/spotkał się z hejtem.Trochę dystansu miejcie w sobie.
Oczywiście wiem,co przeszłaś...
Kto się przejmuje glupimi komentarzami w internecie? Xd
@Simonini Właśnie o tym jest to wyznanie, że to nie latwe się nie przejmować.
@mamaapedagog
"niech sie durnie trują jadem, oszczędź sobie złego"
zespół Coma