#prGEe

Jest to moja największa tajemnica. Zdradziłam raz chłopaka. Dotąd mam wyrzuty sumienia, chociaż było to z 10 lat temu. Zerwałam z nim od razu po tym, bo nie mogłam na niego i na siebie patrzeć. Powiedziałam mu prawdę i pogodziłam się, że nic dobrego mnie już w życiu nie spotka. Miałam w planach rzucić studia, wyprowadzić się, urwać wszystkie kontakty. Oczekiwałam burzliwej kłótni, rozstania, wrzasków! A wiecie co się stało? Widać było, że mu przykro, ale on tylko spojrzał na mnie i powiedział, że mam iść do specjalisty. Nie chciałam mu patrzeć w oczy, przecież miałam plany! Chciałam stamtąd uciec, chociaż sama nie do końca wiedziałam przed czym. Już miałam wykrzyczeć mu, że nie chcę jego miłości, nie chcę NIC od nikogo, chciałam trzasnąć drzwiami i wyjść a on jedyne, co robił, to obserwował mnie w ciszy aż w końcu powiedział, że nigdzie nie jadę, bo on zabiera mnie do specjalisty. Umówił mnie z psychiatrą. Dzisiaj mówi, że to dlatego, gdyż znaliśmy się tak długo, że zauważył, iż jest coś ze mną porządnie nie tak. Według niego nigdy bym tego nie zrobiła, gdybym była w normalnym stanie, a w tamtym momencie niestety padłam ofiarą przemocy domowej.

Niechętnie, ale poszłam razem z nim do psychiatry. On wytłumaczył mi, że takie skrajnie nieodpowiedzialne zachowania są często wynikiem wyparcia jakiejś traumy. Nie czułam się dobrze, czułam się zapędzona w kozi róg, chciałam wyjść, nie chciałam, żeby na mnie więcej patrzył. On jednak nie pozwolił mi wstać i powiedział, że to jedyna rzecz, jaką mogę dla niego po tym wszystkim zrobić. Nigdy tak nie płakałam, jak wtedy. Chciałam, żeby mnie zostawił, długo się broniłam, a on chodził za mną jak taki osioł i cierpliwie zaprowadzał na kolejne sesje. Jak mógł być tak spokojny? Nie zasługiwałam na to. Wtedy też zauważyłam, że nigdy nie trafię na kogoś, kto potrafi ujrzeć coś tak głęboko osadzonego wewnątrz mnie. Niestety długotrwały stres, cierpienie, molestowanie i przemoc psychiczna oraz fizyczna ze strony matki bardzo się na mnie odbiła. Przepracowałam to, ale po dziś dzień miewam fazy, podczas których jakąś część mnie próbuje się zdystansować od jego miłości, lecz mija to zawsze, gdy zobaczę jego oczy pełne miłości.

Do dzisiaj męża przepraszam, ale on tłumaczy mi, że świat nie jest tak prosty i nie można nikogo oceniać na podstawie sytuacji, a tego, jakim jest człowiekiem. Kocham go, dziękuję mu z całego serca, że był przy mnie, wspierał i nie pozwolił mi się zniszczyć z nienawiści do siebie samej. Męczą mnie wyrzuty sumienia, ponadto sama nie wiem dlaczego to wtedy zrobiłam. A minęło tyle lat. Zupełnie jakbym nie była sobą..
Doge2 Odpowiedz

Doceń go, ogarniając wreszcie siebie. W końcu będzie miał dość tego przepraszania.

AnonimowyPrzybysz Odpowiedz

To się nazywa prawdziwa miłość. Szacun dla chłopaka. 👏

karolyfel Odpowiedz

Przestań wreszcie go przepraszać i przywracać tę sytuację, znowu wywlekać. Zacznijcie żyć do przodu.

KrowkaMaja Odpowiedz

Masz wspanialego meza, prawdziwy skarb. Dbaj o niego.

bazienka Odpowiedz

jestem pod wrazeniem jego wiedzy i cierpliwosci
kochajcie sie tam :)

ZeusKosmateus Odpowiedz

Znowu te hetero wyznania, ile to już w przeciągu dnia, 4? Już wymiotuję tą hetero propagandą.

Inni2001

Nikt Cię tu nie trzyma :)

PrawieTakSamo

Od kiedy zwykłe wyznanie jest propagandą? xd

Feniks06

Zeus to musi Cie naprawdę boleć jak ktoś Ci sie tak obnosi normalnością.

Parabula

@ZeusKosmateus gdyby to było o gejach to byś się wzruszył? Słyszalam o homofobii ale jeszcze nie spotkałam się do dziś z heterofobią... to mój pierszy raz

Asssrand

Lolz przecież to była satyra komentarzy typu "łeee już 4 wyznanie o homo, nie macie o czym innym pisać? Homo propaganda!".

ultraviolet13 Odpowiedz

Witaj
U mnie było inaczej, nie było alkoholu, awantur wielkich tragedii, tylko nudaa, a ja nie miałam jakichś większych problemów, oprócz niskiej samooceny... Ja niestety zaczęłam się rozglądac za innymi, kiedy nasz długi związek nadal trwał. Juz z nim nie jestem, ale z perspektywy czasu, niedawno do mnie doszło jaka byłam okropna. Przez 7 lat związku byłam dobrą i spokojną narzeczoną, potem poznałam kogoś, zakochałam się, w międzyczasie zdradziłam.
Rozstałam się, bo poznałam kogoś innego. Trwało to może 2 lata. Teraz żałuję, i wstydzę się swojego tchórzostwa, bałam się być sama.

AncientDragon Odpowiedz

Minęło wiele lat, a Ty ciągle mu to przypominasz. Pozwól wreszcie błędom przeszłości pozostać w historii, zamiast ciągle je wywlekać. Facetowi zależy jak widać, lecz każdy ma swoją cierpliwość i może skończyć się wypominaniem po latach małżeństwa.

Czaroit Odpowiedz

Przepraszasz go i przepraszasz, bo chcesz uzyskać przebaczenie za coś, czego SAMA SOBIE nie wybaczyłaś.
Nie ten adres. To TY masz sobie przebaczyć, on wybaczył Ci już dawno. Zatem przestań przerzucać na niego odpowiedzialność za swoje problemy emocjonalne.

Gdy następnym razem przyjdzie Ci do głowy znów go przepraszać, zamknij usta i zapytaj się siebie: A kiedy JA SAMA sobie wybaczę? Czy kiedykolwiek? Co by się musiało stać, bym mogła sobie wybaczyć? Poszukaj w sobie głębokich, szczerych odpowiedzi na te pytania i udaj się po pomoc do terapeuty, jeśli będzie trzeba.

Masz problem i to Twoja odpowiedzialność, by go rozwiązać. Dość obarczania wszystkim swojego faceta. Daj mu wreszcie odetchnąć od niesienia Twoich bagaży emocjonalnych.

Parabula Odpowiedz

zakochałam się w opisie Twojego męża
jedno jest pewne: prawdziwa miłość wyciska z nas to, co najlepsze...
nie to, co najgorsze
Trafiłaś na skarb. Boże jak ja ci zazdroszczę....
no i on wie, że dzięki temu, co zrobił sprawił że jesteś lepszą osobą i nigdy więcej go nie zdradzisz...
Dawno nie spotkałam osoby ktora KOCHA..

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie