#pqDJU
A ja po prostu nie widzę nic złego w homoseksualizmie czy aborcji. Ale największy problem mam z życiem seksualnym. Zaspokajam się i nie rozumiem, co jest w tym złego. Nie wiem dlaczego mam się z tego wyspowiadać, skoro nie robię nic okropnego. Nie chcę czekać z seksem do ślubu, nie widzę żadnych plusów z tego wynikających. Mam chłopaka i naprawdę tego chcemy. Po co mamy się zmuszać? Chcę również używać antykoncepcji, bo nie zamierzam być matką w niedalekiej przyszłości, a nie zamierzam rezygnować z cielesności. Zresztą uważam, że seks jest ważnym spoiwem związku.
Może niektórym moje pytania wydadzą się abstrakcyjne, ale ja jestem po prostu w kropce. Nikt mi nigdy tego nie chciał wytłumaczyć, a ja się czuję zagubiona. Jak mam przestrzegać czegoś, czego nie rozumiem i z czym się nie zgadzam? W Starym Testamencie jest masa okropnych fragmentów, które są dla mnie wręcz potworne. Jednak przecież to Słowo Boże...
Możliwe, że zostanę zrugana, ale ludzie nie zdają sobie sprawy, że reagując w sposób taki a nie inny na zadawane pytania, to droga do tego, żeby kogoś zrazić do wiary.
Racja. To samo ma miejsce po premierze filmu Sekielskich. Widać jak duchowni unikają rozmowy, unikają odpowiedzi, uciekają od konfrontacji... Pedofilia to nie tylko problem kościoła, to problem w całym społeczeństwie. Ale reakcje kościoła w tej sprawie, wykręcanie się, unikanie dialogu... nic tak nie zniechęca jak takie zachowanie.
Sekielski jest jeden :v
Jest ich dwóch, bracia Siekielscy.
Jeden to twórca filmu, drugi producent.
O kurde. Anonimowe bawią i uczą.
Pozwolę sobie napisać (i pewnie to ja zostanę zrugana...), że ta strona jest tak liberalna, iż nie mam pojęcia, dlaczego każdy kto wrzuca tutaj kolejną notkę odpowiadającą mentalności ok. 90% użytkowników tej strony, zaczyna wspomnianą słowami typu:
- na pewno się ze mną nie zgodzicie;
- zostanę pewnie zrugany/a;
- większość osób tutaj mnie nie poprze;
- możliwe, że będzie masa minusów dla mnie;
- w ogniu piekielnym niechybnie spłonę...
Najśmieszniejszym jest natomiast, że nie widziałam jeszcze żadnego komentarza, który miałby taki początek, zawierał jakieś w-miarę-sensowne przemyślenia, a nie hejty i jednocześnie byłby brutalnie zminusowany. Jeżeli ktoś taki znalazł, to będę bardzo wdzięczna za link. Pozdrawiam.
Nie znam się jakoś na religii, ale z tego co widzę to masa osób nie przestrzega tych zasad o których mówisz. Mało kto czeka z seksem do ślubu, nie używa anty czy się nie masturbuje się (robi to podobno większość ludzi). Także zapewne nie jesteś jedyna.
Jedno się wkradło się przez przypadek, mój błąd ;)
nieee, wiekszosc rozumie, tylko wybiera sobie, co im pasuje
Nie chce mówić autorce co ma robić i w co wierzyć, bo szczerze uważam że to osobista sprawa każdego z nas i sami musimy odpowiedzieć sobie na takie pytanie.
Po prostu zwracam uwagę na fakt że nie jest w tym sama i naprawdę masa ludzi robi podobnie. Mi się to wydaję dziwne że wierzymy w coś i celowo łamiemy jego zasady czy przestrzegamy coś czego nie do końca rozumiemy. Dlatego ja nie uważam się za osobę wierzącą, a za agnostyka.
Abstrahując od całej reszty, chyba sama przyznasz, że aborcja była by strasznym złem, gdyby była przeprowadzana w późnych miesiącach ciąży, albo gdyby uznawać, że płód od początku jest człowiekiem.
Nie musisz wierzyć w to samo, ale ciężkie do zrozumienia nie jest, czemu chrześcijanie są przeciwnikami aborcji, skoro wierzą, że płód od początku jest człowiekiem.
wiec najwyrazniej nie rozumiesz swojej wiary
inan rzecz, ze wiekszosc ych zakazow wymyslili ksieza, czyli ludzie, w biblii slowa o tym nie ma
Chciałaś powiedzieć "w NOWYM TESTAMENCIE, a dokładniej, TYLKO w części opisującej działania Jezusa, nic o tym nie ma".
Stary Testament jest pełen podobnych praw a nawet w Nowym, znajduje się co najmniej jedno potępienie homoseksualizmu - nikt się na zakazywanie jego nie skupia, a jednak jeden z apostołów wymienia w którymś liście mężczyzn sypiających z mężczyznami, jako grzeszników.
@Serwatka - a o mężczyznach z chłopcami coś jest?
@Serwatka31
Są błędy w przekładzie Biblii i to, o czym mówisz, nie dotyczy homoseksualizmu.
Serwatka w Biblii jest zakaz CZYNOW homoseksualnych, nie homoseksualizmu
celibat kaplanow tez zostal wymyslony przez ludzi
trojca swieta
ustanawianie swietych przez kosciol
i mnostwo innych rzeczy
http://polskiateista.pl/wp-content/uploads/2015/02/religia-spis-dogmatow-kosciola-katolickiego.pdf
szczegolnie rozwala mnie ten o maryi zawsze dziewicy podczas gdy w biblii jest napisane, ze Jezus mial braci i siostry (Mateusza 13.55-56)
Bazienka to nie mowa o rodzonych bratach, a o kuzynach, etc. Język hebrajski nie rozróżnia tych pojęć.
niekoniecznie, zalezy od tlumaczenia w sumie.ja to iem od osoby, ktora siedzi w hebrajskim a takze kabale itp.
ohlala, to czego dotyczy?
A co tak właściwie daje ci religia prócz ciągłych zakazów i wpajania co masz uważać na dany temat? Zawsze mnie ciekawi w co wierzą katolicy uprawiający seks przed małżeński czy stosujące anty. Selektywnie wybierają w to co chcą wierzyć i czego się trzymać? Jak im wygodnie? Mi się zawsze wydawało że jak się w coś wierzy to się przestrzega wszystkich zasad tego, nie tylko części.
Szczerze, to nie znam wielu osób, które łączą niedzielną mszę i mieszkanie z partnerem bez ślubu.
Wśród moich znajomych to dziewczyny, które były praktykujące, przynajmniej próbowały czekać do ślubu (miały takie plany, może życie zweryfikowało). Zaś te dla których religia nie była specjalnie ważna nie uważały, by to ślub przesądzał o rozpoczęciu współżycia, ponieważ ogólnie nie kierowały się tymi zasadami. Ale pewnie podczas spisu powszechnego zadeklarowałyby, że są katoliczkami z przyzwyczajenia, bo do tego wyznania im najbliżej.
Ludzie mają różne relacje z Bogiem i im jest się od Niego dalej tym łatwiej popełniać kolejne grzechy.
Myślę, że w religii najważniejsze jest to, że nadaje ona życiu pewien sens, poczucie bezpieczeństwa, pozwala zrozumieć cierpienie, wyznacza zasady moralne. Zakazy np. seksu przed ślubem to nie jest w tym wszystkim jakaś szczególnie ważna kwestia, zwłaszcza, że wywodzą się z czasów, kiedy nie było antykoncepcji. Nie widzę nic dziwnego w tym, że ludzie nie traktują ich śmiertelnie poważnie, skupiając się na tych bardziej duchowych sprawach. Poza tym wierzenia w coś się nie wybiera- albo wierzysz, albo nie, nie da się tego zrobić na siłę.
Na religii w liceum ksiądz nam powiedział, że najważniejszym przykazaniem Jezusa jest przykazanie miłości bliźniego, reszta jest pochodną tejże miłości. Antyklerykałów i tych, wrzucających księży do jednego brudnego worka informuję, że był to bardzo mądry i dobry człowiek.
Dlatego nazywamy to wiarą. Przez wiele wieków nie chciano żeby tematy znajdujące się w biblii poruszano, dlatego walczono z naukowcami na przestrzeni wieków. Trzeba w to wierzyć, przestrzegać zasad i nie kwestionować znajdujących się tam zapisów. Wiara chrześcijańska podchodzi do części tych zapisów dość liberalnie, oczywiście te podejście zmieniło się ze względu na rozwój w różnych dziedzinach życia, ogólnie pojętej nauki. Mniej liberalne podejście ma islam który ewidentnie nie chcę się rozwijać.
Jakikolwiek rozwój jest sprzeczny z jakąkolwiek wiarą.
Sam uważam się za ateistę, choć przyznam że część zasad jest uniwersalnych i są one dobre jako podstawa do kręgosłupa moralnego.
W niektórych przypadkach, seks bywa jedynym spoiwem związku.
a to mocno wspolczue
Bardzo często ateizm zaczyna się od pytań. Bo odkrywasz, że nie ma na nie dobrych odpowiedzi i zaczynasz zauważać coraz więcej nieścisłości, braku logiki i okrucieństwa. A skoro zasad religii nie rozumiesz, to być może to już wcale nie kwestia pytań, bo po prostu to do ciebie nie przemawia. Nie musisz być religijna żeby być dobrym człowiekiem.
Koniecznie obejrzyj sobie filmiki ojca Szustaka na YouTube. Jest tam wytłumaczone dosłownie WSZYSTKO o co pytasz. Jego kanał na YouTube nazywa się "langusta na palmie". Zacznij sobie od Q&A "o homoseksualiźmie" potem inne odpowiedzi znajdziesz w serii filmików "ballady i romanse" oraz "elementarz". A tak poza tym jeśli Cię to bardzo interesuje to są tam też udostępnione one różne jego konferencje (np. moje ulubione "Pachnidła" o pieśni nad pieśniami czyli o budowaniu szczęśliwego związku) gdzie wszystko jest dogłębnie wyjaśnione