Jadłem obiad - kurczaka z ziemniakami - wciągnąłem to dosyć żywo, po czym odniosłem talerz do zlewu. Wracam i widzę, że na blacie mojego biurka został "okruszek" kurczaka - no czasem człowiek tak je, że trochę nasyfi dookoła. Jak żaba sięgnąłem po to językiem, żeby sobie rąk nie otłuścić i okazało się, że to grudka antyperspirantu...
Dodaj anonimowe wyznanie
Odświeżony oddech? Odświeżony, więc nie narzekaj 😉
Gówno z truflami też mylisz?
Ciekawe skąd wiesz jak smakuje antyperspirant 🤔
No nie wiem, może wnioskuje po zapachu?